Archiwum autora: Maciej Zych

Spory na tle gwarancji zapłaty

Gwarancje zapłaty są jednym z najpopularniejszych sposobów zabezpieczenia transakcji międzynarodowych. Mogą zabezpieczać zarówno zapłatę wynagrodzenia, jak i prawidłowe wykonanie określonych prac. Popularność gwarancji bierze się przede wszystkim stąd, że udzielane są przez wiarygodne i powszechnie znane instytucje finansowe (zazwyczaj banki albo towarzystwa ubezpieczeniowe), a samo funkcjonowanie gwarancji oparte jest o uniwersalne i dobrze znane przedsiębiorcom reguły. Gwarancje są nadto zasadniczo niezależne od podstawowego stosunku łączącego strony, a warunki wypłat oparte są o obiektywne kryteria, niepozwalające na dowolność ocen. Nic więc dziwnego, że sporów na tle gwarancji zapłaty często udaje się uniknąć. Jednak gdy już się zdarzą, dotyczą zazwyczaj istotnych kwot i mogą wpływać na płynność finansową przedsiębiorców.

Reklamacja nierozpoznana to reklamacja uznana?

Przepisy ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego przewidują, że reklamację nierozpatrzoną w terminie „uważa się” za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Ku dość powszechnemu zaskoczeniu w niedawnej uchwale Sąd Najwyższy stwierdził, że wcale nie oznacza to, iż opóźnienie w rozpoznaniu reklamacji zobowiązuje do jej uwzględnienia, a jedynie że spóźnienie takie pogarsza sytuację procesową podmiotu rynku finansowego – jeżeli sprawa kiedykolwiek trafi do sądu. Czy rzeczywiście o to chodziło ustawodawcy?

Nieufnie wobec trustów

W państwach kultury anglosaskiej trust jest bardzo popularną formą, wykorzystywaną w rozmaitych celach: do zarządzania majątkiem, jako mechanizm dziedziczenia, do budowy struktur korporacyjnych i do celów podatkowych. Równocześnie systemy prawne państw należących do tradycji kontynentalnej, jak Polska, zwykle nie posiadają dokładnego odpowiednika tej instytucji. W języku polskim nie ma nawet słowa oznaczającego „trust”. Taki stan rzeczy od lat wywołuje różne wątpliwości, a czasem nawet nieufność sądów oraz prawników w sytuacji, gdy trzeba ocenić, jakie skutki nadać trustowi w sprawie toczącej się (lub mogącej się toczyć) w kraju nieznającym tej formy. Czy słusznie?

Prace dodatkowe bez spisanej umowy

W toku realizacji inwestycji budowlanych bardzo często pojawia się problem prac dodatkowych lub zamiennych: wykonawcy dopatrują się ich w nawet nieznacznych odstępstwach od pierwotnych założeń i żądają z tego tytułu podwyższenia wynagrodzenia. Z kolei inwestorzy nie tylko oczekują wykonania wszystkich poleceń w ramach umówionej ceny, ale dodatkowo traktują sprzeciw jako naruszenie umowy. Sytuacja ma się analogicznie na linii wykonawca – podwykonawca. Realia inwestycji często wymuszają jednak wykonanie danych prac nawet wtedy, gdy strony odmiennie oceniają ich charakter i nie podpisują na nie osobnej umowy. Czy mimo to należy się za nie dodatkowe wynagrodzenie?

Co to ta CETA?

Dziś, tj. 21 września 2017 r., częściowo wchodzi w życie Kompleksowa Umowa Gospodarczo-Handlowa (Comprehensive Economic and Trade Agreement) między Unią Europejską a Kanadą – czyli CETA. Podobnie jak inne inicjatywy tego rodzaju w ostatnich latach, porozumienie to wzbudza duże kontrowersje, które zapewne odżyją przy okazji ratyfikacji konwencji w poszczególnych państwach członkowskich Unii. Nie podejmując się oceny, czy rację mają przeciwnicy czy też zwolennicy CETA, przedstawiam zwięzłą tego, czym ona jest (i czym nie jest) od strony prawnej.

Gdy zleceniodawca agenta odstraszy klienta

Trybunał Sprawiedliwości UE przesądził, że agent może zachować prawo do prowizji, gdy klient umyślnie nie wykonuje umowy z powodu utraty zaufania do zleceniodawcy, wywołanej postawą tego ostatniego. Orzeczenie wyjaśnia również wątpliwości dotyczące wpływu częściowego niewykonania umowy na prowizję agenta.