Znów zmiany w ustawie o KRS i znów wątpliwości dotyczące ich jakości


9 listopada 2018 r. Sejm uchwalił ustawę o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Choć tytuł aktu na to nie wskazuje, wprowadza on także kolejne już w tym roku zmiany do ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Obowiązujące od 15 marca br. zmienione przepisy ustawy o KRS, nakazujące składanie sprawozdań finansowych drogą elektroniczną, spowodowały niemałe zamieszanie w spółkach i spotkały się z krytyką.

Ostatecznie „Zauważono… pewne niedogodności i trudności w korzystaniu z RDF [Repozytorium Dokumentów Finansowych – przyp. MS], które powinny być jak najszybciej zniwelowane” (cytat z uzasadnienia wniosku o wprowadzenie poprawki do projektu ustawy). Odpowiedzią ustawodawcy na ten stan są właśnie zmiany uchwalone w ostatnich dniach.

Zmiany te obejmują:

  • doprecyzowanie przepisów dotyczących możliwości dołączania po 30 września br. kopii dokumentów finansowych sporządzonych w formie papierowej przed tą datą,
  • wyraźne wskazanie, że zgłoszenia może dokonać także pełnomocnik podmiotu, którego dotyczy zgłoszenie, będący adwokatem, radcą prawnym lub prawnikiem zagranicznym.

Jakkolwiek wprowadzone zmiany są, co do kierunku, słuszne, to niestety kwestie praktyczne związane z ich wprowadzeniem budzą poważne zastrzeżenia.

Nowa ustawa, nowe problemy

Po pierwsze, choć jest to w istocie uwaga natury technicznej, czy też porządkowej, należy skrytykować zamieszczenie wspomnianych zmian w ustawie, która nie tylko dotyczy innego przedmiotu (rejestru zadłużonych), ale także której nazwa w żaden sposób nie wskazuje na zawarte w niej faktycznie zmiany. Jest to nie tylko sprzeczne z zasadami techniki prawodawczej, ale także utrudnia zainteresowanym podmiotom zorientowanie się w przepisach, które ich dotyczą.

Drugi, znacznie istotniejszy zarzut dotyczy samego przedmiotu nowelizacji.

Wymaganie, by zgłoszenia dokumentów finansowych dokonywali osobiście członkowie zarządu spółki kapitałowej (wspólnicy spółki osobowej reprezentujący spółkę, likwidator czy syndyk) spotkało się ze słuszną krytyką (zainicjowaną skądinąd m.in. na naszych łamach). Otóż bowiem styczniowa nowelizacja ustawy o KRS (która weszła w życie w marcu) narzuciła wspomnianym osobom zupełnie niepotrzebne obowiązki. W dodatku nowelizacja ta, za sprawą wymogu, by składający dokumenty posiadał numer PESEL, wywołała szereg komplikacji dotykających przede wszystkim licznych cudzoziemców zasiadających w zarządach polskich spółek (i oczywiście nieposiadających numerów PESEL).

Warto tu na marginesie raz jeszcze podkreślić, że odwołanie do numeru PESEL pojawiło się w ustawie o KRS w trakcie prac podkomisji sejmowej, przy czym uzasadniane było wyłącznie (sic!) chęcią doprecyzowania, że osobą dokonującą czynności zgłoszenia ma być osoba fizyczna.

Ustawa z 9 listopada z jednej strony usuwa niewątpliwą lukę prawną, jaką było faktyczne pozbawienie profesjonalnych pełnomocników możliwości dokonywania zgłoszeń w imieniu swoich mocodawców (dla porządku podkreślić należy, że mowa tu wyłącznie o bezpłatnych i automatycznie dodawanych do Repozytorium Dokumentów Finansowych zgłoszeń, w przeciwieństwie do płatnych i będących przedmiotem rozpoznania przez sąd rejestrowy elektronicznych wniosków zawierających dokumenty finansowe), z drugiej natomiast tworzy dodatkowe problemy.

Zgłoszenie tylko z PESEL-em

Zgodnie z nową regulacją zgłoszenia będzie mógł dokonać także adwokat lub radca prawny (i odpowiednio prawnik zagraniczny), o ile:

  • będzie posiadał w tym przedmiocie umocowanie oraz
  • w systemie teleinformatycznym obsługującym proces zgłoszeń został ujawniony jego numer PESEL.

Numery PESEL mają przy tym być przekazywane do systemu (za pośrednictwem sądów i Ministra Sprawiedliwości) przez organy samorządu adwokatów i radców prawnych.

Powyższe oznacza, że dla potrzeb dokonywania zgłoszeń pełnomocnicy profesjonalni będą musieli posiadać numery PESEL. Wymóg ten nie powinien nastręczać problemów w przypadku obywateli polskich (a wiec znakomitej większości pełnomocników), ale już w przypadku prawników zagranicznych będzie rodzić komplikacje praktyczne.

Inną sprawą są też kwestie techniczne związane z przekazywaniem numerów PESEL do systemu i postępowanie w przypadku, gdy dane profesjonalnego pełnomocnika, z przyczyn od niego niezależnych, nie zostaną prawidłowo zapisane w tym systemie. Taka sytuacja uniemożliwi pełnomocnikowi działanie, klienta zaś pozostawi nierzadko w trudnym położeniu.

Nade wszystko jednak wymóg związany z numerem PESEL pełnomocnika rodzi pytanie dotyczące zasadności jego wprowadzenia.

Warto przypomnieć, że zgłaszanie sprawozdań finansowych i związanych z nimi dokumentów jest (z merytorycznego punktu widzenia) czynnością zupełnie prostą, czy wręcz techniczną. Ustawodawca dopuszcza wiec jej dokonywanie przez pełnomocników profesjonalnych pod warunkiem spełnienia szczególnych wymogów, a zarazem nie wprowadza podobnych obostrzeń w zakresie wnoszenia niewspółmiernie poważniejszych środków procesowych, takich jak np. środki zaskarżenia, a nawet cofniecie powództwa i zrzeczenie się roszczeń w postępowaniu cywilnym. W odniesieniu do tych czynności wystarczające jest bowiem wykazanie przez pełnomocnika swojego umocowania do działania.

Czemu właśnie PESEL?

Jeśli intencją ustawodawcy było zapewnienie możliwości należytej identyfikacji osoby składającej dokumenty, to pojawia się pytanie, dlaczego jedyną w zasadzie daną identyfikującą miałby być akurat numer PESEL. Przecież osoba dokonując zgłoszenia i tak musi skorzystać z podpisu kwalifikowanego bądź z profilu zaufanego. Można więc bardzo prosto ustalić, kto takiego zgłoszenia dokonuje.

Jeśli natomiast celem przyjęcia takiej konstrukcji było zapewnienie możliwości potwierdzenia, czy osoba dokonująca zgłoszenia jest w istocie pełnomocnikiem profesjonalnym, to ponownie zaskakuje wprowadzenie wspomnianego zabezpieczenia akurat w sprawach składania dokumentów finansowych, a nie w innych postępowaniach, w których pełnomocnicy działają.

W aktualnym stanie prawnym istnieją już wystarczające środki penalizujące ewentualne nieuprawnione dokonywanie czynności (składanie oświadczeń) za inną osobę, posługiwanie się tytułem zawodowym (adwokata czy radcy prawnego) pomimo braku stosownych uprawnień itp. Nadto nie ma danych o tym, by ewentualne podszywanie się nieuprawnionych osób pod profesjonalnych pełnomocników, tudzież składanie wniosków (np. w postępowaniach rejestrowych w KRS) miało charakter inny niż zupełnie incydentalny.

Konkludując, wprowadzone zmiany są słuszne co do kierunku, natomiast zupełnie niezrozumiałe co do wprowadzanych wymogów, a nade wszystko przyczyn ich ustanowienia.

Maciej A. Szewczyk, radca prawny, praktyka transakcji i prawa korporacyjnego kancelarii Wardyński i Wspólnicy