dr Jarosław Grykiel

Znaczenie badania prawnego tytułu do udziałów w transakcjach nabycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Jedynie prawidłowe zbadanie tytułu prawnego do udziałów pozwoli inwestorowi uchronić się przed niekorzystnymi skutkami nieprawidłowości w nabywaniu udziałów przez zbywcę lub jego poprzedników prawnych – pisze dr Jarosław Grykiel.

Można postawić tezę, że znakomita większość transakcji na rynku polskim to transakcje typu „share deal”, a więc transakcje polegające na nabyciu przez inwestora praw udziałowych w spółce należącej do zbywcy.

Przed przystąpieniem do transakcji nabywca zwykle przeprowadza badanie prawne spółki, której udziały są przedmiotem transakcji. Zakres badania prawnego obejmuje wiele różnych obszarów, uzależnionych często od przedmiotu działalności spółki. Są jednak obszary, których prawidłowe zbadanie jest zawsze konieczne w tego typu transakcjach, i to w dobrze pojętym interesie inwestora. Jednym z przykładów jest właśnie badanie tytułu prawnego do udziałów po stronie zbywcy. Chodzi w tym przypadku o ustalenie, czy zbywca dysponuje odpowiednim tytułem prawnym do udziałów, a więc czy jest ich właścicielem.

Oceniając znaczenie prawne badania tytułu prawnego do udziałów należy mieć na uwadze, że w prawie polskim brak jest ogólnych instrumentów prawnych pozwalających nabywcy działającemu w dobrej wierze na nabycie własności praw udziałowych w sytuacji, gdy zbywca nie jest ich właścicielem. Obowiązuje w tym zakresie ogólna zasada, zgodnie z którą nikt nie może przenieść na inny podmiot więcej praw, niż sam posiada. Jeżeli zatem zbywca udziałów, lub którykolwiek z jego poprzedników prawnych, nie nabył prawidłowo tytułu prawnego do udziałów (nie stał się ich właścicielem), wówczas nabywca też nie może skutecznie nabyć tego tytułu.

Wbrew powielanym często błędnym opiniom wpis danego podmiotu jako udziałowca do rejestru przedsiębiorców nie chroni nabywcy działającego w dobrej wierze w taki sposób, w jaki na przykład nabywca nieruchomości chroniony jest w związku z wpisem zbywcy do księgi wieczystej. Polskie prawo nie przewiduje bowiem rękojmi wiary publicznej rejestru przedsiębiorców w rozumieniu, w jakim pojęcie to funkcjonuje na gruncie ksiąg wieczystych. Poza tym instrumenty ochronne zawarte w ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym (w tym brak możliwości powoływania się na pewne fakty przez podmiot wpisany do rejestru, domniemanie powszechnej znajomości wpisów w rejestrze oraz domniemanie prawdziwości danych będących przedmiotem wpisu w rejestrze przedsiębiorców) zostały uregulowane wyjątkowo niejasno i są przedmiotem kontrowersji zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie. Chociażby z tego powodu nie mogą one stanowić podstawy do formułowania w tym zakresie jednoznacznych wniosków.

Konieczność legitymowania się tytułem prawnym do udziałów uzyskanym w prawidłowy sposób od poprzedników prawnych sprawia, że dopiero wnikliwe zbadanie pełnej „historii” obrotu udziałami w spółce z o.o., obejmującej wszelkie transakcje na udziałach od momentu założenia spółki aż do ostatniego rozporządzenia udziałami, może dać pełen obraz w zakresie tytułu prawnego do udziałów w spółce i odpowiedzieć na pytanie, czy zbywca jest podmiotem uprawnionym do zbycia tych udziałów. Bez wnikliwego zbadania tytułu prawnego do udziałów w powyższym zakresie nabywca nigdy nie będzie miał pewności, czy skutecznie nabył udziały od zbywcy. Należy podkreślić raz jeszcze, że nie wystarczy zbadanie tytułu prawnego do udziałów jedynie w wybranym okresie (np. w ciągu pięciu lat przed planowaną transakcją). Jeżeli bowiem przed tym okresem nastąpiły pewne nieprawidłowości (np. nieważne zbycie udziałów), będą one miały wpływ na skuteczność rozporządzania udziałami w późniejszym okresie.

Warto dodać, że nie ma znaczenia, jak dawno miały miejsce nieprawidłowości w zbywaniu udziałów. W odróżnieniu od rzeczy (ruchomych czy nieruchomości) polskie prawo nie przewiduje możliwości nabycia własności udziałów w spółce z o.o. poprzez ich zasiedzenie. W praktyce znane są przypadki, gdy dany podmiot działał w spółce jako jedyny wspólnik przez ponad dziesięć lat w sytuacji, gdy rzeczywiście nigdy nie nabył skutecznie własności udziałów, bowiem umowy, na podstawie których nabyli udziały jego poprzednicy prawni, okazały się nieważne.

Analizując kwestię tytułu prawnego do udziałów warto mieć na uwadze, że w prawie polskim istnieje wiele różnych przesłanek mogących skutkować nieważnością nabycia udziałów w spółce z o.o. Dotyczą one zarówno formy wymaganej dla skutecznego zbycia udziałów, zgód wymaganych dla takiego zbycia, jak i ogólnych zakazów zbywania udziałów w określonych okolicznościach. Niektóre przesłanki są nieraz bardzo trudne do uchwycenia. Przykładowo, ogólny zakaz nabywania przez spółkę z o.o. jej udziałów własnych dotyczy także nabywania udziałów spółki dominującej przez spółkę zależną (art. 200 k.s.h.). Naruszenie tego zakazu skutkuje nieważnością nabycia. Należy pamiętać, że stosunek zależności i dominacji jest ujęty w polskim prawie bardzo szeroko i nie ogranicza się bynajmniej do zależności udziałowych. Przykładowo spółki, w których w zarządach zasiadają te same osoby, są (przy braku innych powiązań określonych w art. 4 § 1 pkt 4 k.s.h.) wobec siebie wzajemnie dominujące i zależne.

Podsumowując dotychczasowe rozważania, można wyciągnąć wniosek, że w braku odpowiednich instrumentów prawnych pozwalających na nabycie udziałów w spółce z o.o. od osoby nieuprawnionej przez nabywcę działającego w dobrej wierze jedynie prawidłowe zbadanie tytułu prawnego do udziałów pozwoli inwestorowi na prawidłową ocenę sytuacji (w szczególności uprawnienia zbywcy do rozporządzania udziałami) oraz na ewentualne uchronienie się przed niekorzystnymi skutkami nieprawidłowości w nabywaniu udziałów przez zbywcę lub jego poprzedników prawnych.