Zmiany w ustawie o zapasach gazu wkrótce wejdą w życie. I co dalej?


Przedsiębiorstwom energetycznym, które dotąd były zwolnione z obowiązku magazynowania surowca, został już tylko ponad tydzień, by ustalić obowiązkową wielkość zapasów i przekazać do weryfikacji Prezesowi URE. Jakie będą skutki nowych przepisów?

Zmiany ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym (ustawa o zapasach) miały na celu objęcie obowiązkiem magazynowania wszystkich podmiotów dokonujących przywozu gazu ziemnego z zagranicy (także na własne potrzeby), w tym wszystkich posiadaczy koncesji na obrót gazem ziemnym z zagranicą (OGZ).

Dotychczas obowiązek magazynowania dotyczył tylko przedsiębiorstw energetycznych (posiadaczy koncesji) wykonujących działalność gospodarczą w zakresie przywozu gazu ziemnego w celu jego dalszej odsprzedaży odbiorcom, a jeżeli liczba ich odbiorców nie była większa niż 100 tys. i przywóz gazu ziemnego nie przekraczał w ciągu roku kalendarzowego 100 mln m3, mogły one skorzystać ze zwolnienia z obowiązku magazynowania przyznawanego decyzją ministra energii. Zwolnienia te wygasną najpóźniej 30 września 2017 r. na mocy nowelizacji przepisów ustawy. Znakomita większość spośród 70 posiadaczy koncesji OGZ korzystała z możliwości zwolnienia od obowiązku utrzymywania zapasów gazu.

Zapasy utrzymuje się w wielkości odpowiadającej co najmniej 30-dniowemu średniemu dziennemu przywozowi gazu w instalacjach magazynowych, których parametry techniczne zapewniają możliwość dostarczenia ich całkowitej ilości do systemu gazowego w okresie nie dłuższym niż 40 dni. Zasadą jest utrzymywanie zapasów na terytorium RP w instalacjach magazynowych przyłączonych do systemu przesyłowego lub dystrybucyjnego gazowego. Ostatnia nowela ustawy o zapasach precyzuje, że chodzi o zapasy w formie fizycznej. Z informacji rynkowych wynika, że nie ma możliwości fizycznego składowania gazu w roku gazowym 2017/2018, a nawet gdyby były, to i tak poziom cen za magazynowanie czyni handel gazem z zagranicą nieopłacalnym. Również wprowadzona ustawą usługa biletowa polegająca w uproszczeniu na utrzymywaniu zapasów przez inne przedsiębiorstwo energetyczne jest za droga. Bazując na informacjach z rynku, generalnie stawki opłat i taryf za magazynowanie w Polsce są ok. trzy razy większe niż najdroższe taryfy za magazynowanie dostępne za granicą.

Istnieje co prawda możliwość utrzymywania zapasów na terytorium innego państwa członkowskiego UE lub państwa członkowskiego EFTA – strony umowy o EOG, jednak wiąże się to dodatkowo z koniecznością zapewnienia zdolności przesyłowych na granicy. Najnowsza nowela ustawy o zapasach precyzuje dodatkowo, że zdolności wykupione na cel magazynowania mogą być wykorzystane wyłącznie na potrzeby dostarczania całkowitych ilości zapasów obowiązkowych gazu ziemnego utrzymywanych poza terytorium RP. Naruszenie ograniczenia grozi karą od 1% do 15% przychodu ukaranego przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, a jeżeli kara dotyczy działalności wykonywanej na podstawie koncesji, wysokość kary wynosi od 1% do 15% przychodu ukaranego przedsiębiorcy, wynikającego z działalności koncesjonowanej, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym. Takie ograniczenie wykorzystania trudno zrozumieć, skoro zapasy co do zasady utrzymywane są tylko na wypadek wystąpienia sytuacji kryzysowych. Dlaczego zatem nie wykorzystywać ich w normalnym handlu gazem w pozostałym okresie? Poza tym konieczność zarezerwowania zdolności przesyłowych na cele magazynowania ograniczy możliwość handlu gazem z zagranicą ze względu na ograniczenie dostępnych zdolności przesyłowych.

Przedsiębiorstwa energetyczne, które dotąd były zwolnione z obowiązku magazynowania, muszą do 5 sierpnia 2017 r. ustalić obowiązkową wielkość zapasów i przekazać do weryfikacji Prezesowi URE. Wobec faktu, że termin 5 sierpnia 2017 r. przypada na sobotę, termin zostanie zachowany w przypadku nadania, do dnia 7 sierpnia 2017 r., pisma w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe (źródło: strona URE). Kto nie ustali wielkości zapasów obowiązkowych gazu ziemnego lub nie przedstawi Prezesowi URE informacji o wielkości zapasów obowiązkowych w celu weryfikacji, podlega karze pieniężnej od 1% do 15% przychodu ukaranego przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, a jeżeli kara dotyczy działalności wykonywanej na podstawie koncesji, wysokość kary wynosi od 1% do 15% przychodu ukaranego przedsiębiorcy, wynikającego z działalności koncesjonowanej, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym.

Najnowsza nowela wprowadza także regułę, że zapasy obowiązkowe muszą być utrzymywane w okresach wskazanych w ustawie także po cofnięciu lub wygaśnięciu koncesji OGZ albo zaprzestaniu przywozu gazu ziemnego. Przepis w zamyśle jego autorów ma uniemożliwić obchodzenie przepisów ustawy poprzez zakładanie nowych spółek w każdym roku gazowym. Wzbudził on jednak kontrowersje, ponieważ faktycznie uniemożliwiał wycofanie się z polskiego rynku bez konieczności zapewnienia odpowiedniego poziomu zapasów w roku gazowym 2017/2018 i poniesienia związanych z tym kosztów. W toku procesu legislacyjnego dodano jednak wyjątek, że zapasów nie będzie trzeba zapewnić, jeżeli do dnia 5 sierpnia 2017 r. zostanie złożony wniosek o cofnięcie koncesji OGZ, a Prezes URE cofnie tę koncesję do dnia 1 października 2017 r., a w przypadku podmiotów dokonujących przywozu gazu zmiennego jeżeli do dnia 5 sierpnia 2017 r. złożą one do Prezesa URE oświadczenie o zaprzestaniu tego przywozu pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Na koniec wypada przypomnieć, że Prezes URE cofa koncesję OGZ, gdy przedsiębiorstwo energetyczne nie utrzymuje zapasów obowiązkowych gazu ziemnego lub nie zapewnia ich dostępności.

Nowa ustawa niewątpliwie przyczyni się do ograniczenia konkurencji na hurtowym rynku gazu. Już teraz w URE znajduje się co najmniej 7 wniosków o cofnięcie koncesji OGZ i spodziewane są kolejne. Prawdopodobnie ze sprowadzania gazu z zagranicy zrezygnuje też część podmiotów dokonujących przywozu gazu dotychczas niepodlegających obowiązkowi magazynowania. Brak presji konkurencyjnej najpewniej będzie oznaczać wzrost cen gazu dla odbiorców. Czas pokaże, czy wzrost bezpieczeństwa energetycznego Polski był wart kroku w tył w zakresie budowy konkurencyjnego rynku gazu.

Marek Dolatowski, doradztwo dla sektora energii, kancelaria Wardyński i Wspólnicy

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu wysokienapiecie.pl.