Karolina Sereja

Zawieranie porozumień antykonkurencyjnych pomiędzy podmiotami należącymi do jednej grupy kapitałowej

Uzgodnienia między przedsiębiorcami należącymi do jednej grupy kapitałowej mogą podlegać zakazowi porozumień antykonkurencyjnych, jeżeli przedsiębiorcy ci mogą samodzielnie decydować o swoim postępowaniu na rynku.

Przepisy dotyczące zakazu zawierania porozumień antykonkurencyjnych (czyli art. 6. ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz art. 101 ust. 1 TFUE) nie przesądzają wyraźnie, jak należy traktować przedsiębiorców należących do tej samej grupy kapitałowej. Dlatego w orzecznictwie przyjmuje się, że zawieranie porozumień o charakterze antykonkurencyjnym między takimi podmiotami jest dopuszczalne, jeżeli jest to dostatecznie uzasadnione argumentami o charakterze ekonomiczno-prawnym.

Autonomia kreowania zachowań rynkowych

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w decyzji z 14 marca 2007 roku (nr DOK-34/07) stwierdził, że ocenie pod kątem zgodności z prawem konkurencji podlegają wszystkie porozumienia, w tym porozumienia przedsiębiorców należących do jednej grupy kapitałowej. Jednakże kryterium decydującym jest stopień niezależności przedsiębiorców w kreowaniu swoich zachowań rynkowych. Wynika stąd, że organ monopolowy, oceniając antykonkurencyjny charakter porozumienia pomiędzy przedsiębiorcami w ramach jednej grupy kapitałowej, powinien przeprowadzić w pierwszej kolejności „analizę stopnia autonomii przedsiębiorców w kreowaniu jej zachowań rynkowych, w szczególności swobodę działania przedsiębiorców zależnych w stosunkach z przedsiębiorcą nad nimi dominującym”.

Chociaż przepisy expressis verbis nie wyłączają spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję działań w ramach jednej grupy kapitałowej, to w praktyce uznaje się, że tego typu porozumienia traktowane są jako irrelewantne z punktu widzenia prawa konkurencji. Uzasadnione jest to traktowaniem obu podmiotów jako jednego organizmu gospodarczego. Tymczasem do zawarcia porozumienia niezbędne jest uzgodnienie pomiędzy przynajmniej dwoma przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Takie podejście polskiego organu antymonopolowego zostało wykształcone na kanwie orzecznictwa europejskiego – doktryny single economic unit (tzw. jednego podmiotu gospodarczego), która po raz pierwszy została zastosowana w sprawie 15/74 Centrafarm & Peijper vs. Sterling Drug.

Generalnie, zgodnie z doktryną jednego podmiotu gospodarczego, podmiot pozbawiony jest cechy niezależności, jeżeli nie może samodzielnie decydować o swoim postępowaniu na rynku, ponieważ musi stosować się do poleceń i wytycznych wydawanych przez przedsiębiorcę kontrolującego. Jak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 16 stycznia 2003 r.: „Tylko taki stopień zależności, który odbiera podporządkowanemu podmiotowi samodzielność gospodarczą i prawną na tyle, że pełni on jedynie funkcje wykonawczo-pomocnicze względem innego podmiotu, pozwala na zaakceptowanie sytuacji, w której podmiot nadrzędny – producent ustala ceny, po których mogą być sprzedawane jego towary przez podległe mu hierarchicznie jednostki organizacyjne”(Wyrok SN, Izba Cywilna z 16 stycznia 2003 r., I CKN 1200/00, opubl. Legalis). Ponadto przy ocenie niezależności należy wziąć pod uwagę szereg czynników, w tym wielkość udziałów w spółce, skład oraz sposób powoływania członków zarządu oraz możliwość, a także faktyczną skuteczność wydawanych poleceń przez jedną spółkę drugiej (sprawa T-198/98, Micro Leader Business przeciwko Komisji).

Na uwagę zasługuje też analiza przeprowadzona w sprawie Viho (sprawa T-102/92, Viho przeciwko Komisji, wyrok utrzymany przez ETS C-73/95 P), w której firma Parker Pen zawarła porozumienie ze swoimi spółkami zależnymi, w których posiadała 100% udziałów. Trybunał uznał, że Parker Pen decyduje o działaniach marketingowych oraz warunkach sprzedaży, w tym marży, kosztach sprzedaży, przepływach gotówkowych oraz stanie magazynowym swoich spółek zależnych, a tym samym zawarte między nimi porozumienie nie podlega ocenie na gruncie generalnego zakazu porozumień antykonkurencyjnych.

Konsekwencje zastosowania doktryny single economic unit

Na marginesie należy zasygnalizować, że doktryna jednego podmiotu gospodarczego jest niejako bronią obosieczną, gdyż może być również stosowana w ramach art. 9 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz art. 102 TFUE w celu wykazania posiadania przez podmiot pozycji dominującej. Ponadto, zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, należy również badać, czy uzgodnienia pomiędzy członkami danej grupy kapitałowej nie wpływają na stosunki gospodarcze i konkurencję na zewnątrz grupy. Mianowicie badaniu podlega „oddziaływanie „na zewnątrz”, na stosunki zewnętrzne, w stosunku do podmiotów pozostających poza porozumieniem holdingowym” (Wyrok SN, Izba Cywilna z 19 stycznia 2001 r., I CKN 1036/98, opubl. Legalis). W uproszczeniu można przyjąć, że porozumienia antykonkurencyjne oddziałujące na zewnątrz grupy kapitałowej, czyli na innych uczestników obrotu, mogą być zakazane na gruncie zakazu nadużywania pozycji dominującej (a nie porozumień antykonkurencyjnych), np. w przypadku, gdy podmiot dominujący w sposób niedozwolony różnicuje warunki umów, uprzywilejowując niektórych przedsiębiorców, w tym podmiot należący do jego grupy kapitałowej.

Działania podejmowane pomiędzy przedsiębiorcami działającymi w ramach grupy kapitałowej nie podlegają więc ocenie pod kątem prawa konkurencji, ponieważ są traktowane jako przejaw ich wewnętrznego podziału zadań i kompetencji. Z drugiej strony, duży stopień niezależności spółek oraz ich większa swoboda działania w ramach grupy kapitałowej powoduje ryzyko niezastosowania doktryny single economic unit – i konieczność przestrzegania zakazu porozumień antykonkurencyjnych.

Karolina Sereja, Zespół Prawa Konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy