Zarzut zapisu na sąd polubowny w postępowaniu pojednawczym


Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały dotyczącej skutków prawnych zawezwania do próby ugodowej w sytuacji, gdy strony są związane zapisem na sąd polubowny. Wydaje się jednak, że trzeba wówczas wziąć pod uwagę sposób sformułowania tego zapisu.

Postępowanie pojednawcze to odformalizowany rodzaj postępowania sądowego. Jest ono bardzo krótkie – składa się tylko z jednego posiedzenia, które w założeniu ma prowadzić do zawarcia ugody (stąd zwane jest również próbą ugodową). Jest ono także tanie – wiąże się z opłatą sądową w wysokości 40 zł. Jeśli do ugody nie dojdzie, sąd kończy postępowanie, nie wydając orzeczenia rozstrzygającego spór. Co ważne, skuteczne złożenie wniosku inicjującego postępowanie pojednawcze jest zaliczane do czynności zmierzających bezpośrednio do dochodzenia roszczenia przed sądem. W konsekwencji uznaje się, że tego rodzaju działanie przerywa bieg terminu przedawnienia roszczeń objętych wnioskiem.

Z kolei zapis na sąd polubowny (inaczej: klauzula arbitrażowa) to umowa, przez której zawarcie strony decydują o poddaniu swojego sporu pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego. Jeśli spór, wbrew zapisowi, zostanie skierowany do sądu powszechnego, sąd odrzuca pozew pod warunkiem, że strona pozwana przed dokonaniem pierwszej czynności zakwestionuje jurysdykcję tego forum. W takiej sytuacji mówi się, że pozwany „podnosi zarzut zapisu na sąd polubowny”.

W ostatnim czasie pojawiły się opinie, że zarzut zapisu na sąd polubowny może zostać podniesiony także w postępowaniu pojednawczym. Jeśli byłoby to możliwe, wniosek wzywający do próby ugodowej byłby po podniesieniu zarzutu odrzucany i nie wywoływałby skutków prawnych – a więc nie przerywałby również biegu przedawnienia roszczeń.

Powyższe zagadnienie zostało przedstawione w formie pytania prawnego Sądowi Najwyższemu. Ten w postanowieniu z 18 czerwca 2015 r. (III CZP 30/15) odmówił jednak podjęcia uchwały. Tym samym każdy podmiot musi samodzielnie ocenić ryzyko, z jakim wiąże się dla niego zainicjowanie postępowania pojednawczego w sytuacji, gdy wiąże go klauzula arbitrażowa. Możliwe jest jednak sformułowanie pewnych ogólnych wskazówek w tym zakresie.

Sąd Najwyższy wskazał w uzasadnieniu swojego stanowiska, że sąd przedstawiający zagadnienie prawne nie wziął pod uwagę istnienia zgodnego zamiaru stron, które określiły w postanowieniach umowy zamknięty katalog sposobów rozwiązywania (a nie tylko rozstrzygania) wszelkich sporów wynikających z łączącego je stosunku prawnego. W ten sposób Sąd Najwyższy zdaje się sugerować, że możliwość podniesienia w postępowaniu pojednawczym zarzutu zapisu na sąd polubowny jest zależna od treści zapisu i powinna być oceniana w każdej sprawie przez pryzmat zgodnej woli stron.

Jeżeli klauzula jest szeroka, wielostopniowa, w wyczerpujący sposób reguluje procedurę zgłaszania i rozstrzygania roszczeń, może to wskazywać, że strony zamierzały wyłączyć możliwość przeprowadzenia postępowania pojednawczego. Natomiast jeśli zapis jest węższy, sugerowałoby to, że strony nie miały takiego zamiaru. Niewątpliwie kwestia ta powinna być brana pod uwagę przy formułowaniu klauzuli arbitrażowej.

Biorąc jednak pod uwagę niepewność co do tego, jak sądy mogą ocenić dany zapis na sąd polubowny, wskazane wydaje się wnoszenie wniosku o zawezwanie o próby ugodowej co najmniej na kilka miesięcy przed upływem terminu przedawnienia roszczeń. Chodzi o to, by w razie podniesienia przez drugą stronę zarzutu mieć wystarczającą ilość czasu na zainicjowanie postępowania arbitrażowego.

W dłuższej perspektywie należy zaś liczyć na stabilizację linii orzeczniczej. Naszym zdaniem powinno przeważyć stanowisko przemawiające przeciwko możliwości podnoszenia w postępowaniu pojednawczym zarzutu zapisu na sąd polubowny. Przeciwne twierdzenie oparte jest na dwóch sprzecznych poglądach, które wydają się w niewłaściwy sposób interpretować naturę postępowania pojednawczego – albo porównując je do postępowań pomocniczych, jak postępowanie zabezpieczające1, albo stawiając je niemal na równi z postępowaniem rozpoznawczym2.

Na tym tle jako rozsądne jawi się stanowisko, zgodnie z którym postępowanie pojednawcze ma charakter samodzielny – jednak w jego ramach sąd ma ograniczoną kognicję. Tak jak nie bada on merytorycznie wniosku inicjującego postępowanie, nie może on również sprawdzać, czy zapis na sąd polubowny faktycznie wiąże strony. Postępowanie pojednawcze ma na celu doprowadzenie do zawarcia ugody bez konieczności prowadzenia postępowania merytorycznego (niezależnie od tego, czy miałoby to nastąpić przed sądem powszechnym czy polubownym)3, samo nie stanowi zaś rodzaju takiego postępowania i nie powinno być z nim utożsamiane.

Istnieją także wątpliwości co do możliwości zainicjowania postępowania pojednawczego z udziałem strony mającej siedzibę za granicą. O tej kwestii pisaliśmy już wcześniej na naszym portalu.

Piotr Golędzinowski, Wojciech Rzepiński, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Por. D. Bryndal, M. Robenek, Zapis na sąd polubowny przeszkodą do skutecznego zawezwania strony do próby ugodowej przed sądem powszechnym, e-Przegląd Arbitrażowy 2012, nr 3-4 (10-11), s. 24-35.

2 Por. postanowienie Sądu Najwyższego z 22 grudnia 1980 r., IV PZ 80/80, niepublikowane, a także uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 28 marca 2014 r., III CZP 3/14, baza orzeczeń Sądu Najwyższego oraz R. Morek [w:] E. Marszałkowska-Krześ (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Warszawa 2015, Legalis, art. 185, pkt 1.1.

3 Por. szerzej poglądy Sądu Okręgowego w Szczecinie w wyroku z 13 czerwca 2013 r., VIII Gz 139/13; por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 stycznia 2013 r., I ACa 960/12, oba dostępne na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych; wyrok Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej z 11 czerwca 2007 r., SA 56/06, Biuletyn Arbitrażowy Nr 12/2009, s. 94-102.