Justyna Zandberg-Malec

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie mogą abstrahować od stanu finansów państwa

9 kwietnia 2013 roku odbyło się zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w trakcie którego podsumowano istotne problemy wynikające z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2012 roku.

Wyroki Trybunału wydane w 2012 roku dotyczyły konstytucyjności zarówno przepisów regulujących ustrój państwa (m.in. kompetencje prezydenta do powoływania sędziów i do nadawania obywatelstwa, dopuszczalność przekazania referendarzom sądowym pewnych zadań z zakresu ochrony prawnej, sprawowanie pieczy przez samorządy zawodowe nad należytym wykonywaniem zawodów zaufania publicznego oraz nadzór nad tymi samorządami), jak i przepisów regulujących status jednostki (m.in. nabywanie przez lokatorów własności lokali należących do spółdzielni, ustalanie dni wolnych od pracy, tryb weryfikacji decyzji przyznającej świadczenia emerytalno-rentowe czy obowiązki alimentacyjne po rozwodzie).

– Strzegąc konstytucyjności lub legalności aktu normatywnego, Trybunał musi baczyć na to, w jaki sposób kontrolowana norma wpływa na sytuację jej adresatów. Nie może też przy tym abstrahować od aktualnych zjawisk społecznych i gospodarczych – mówił prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału. – Spowolnienie gospodarcze powoduje systematyczne pomniejszanie dochodów budżetowych państwa. W związku z tym ustawodawca podejmuje coraz to nowe środki zaradcze, które następnie kwestionowane są przed Trybunałem. Tym samym na sąd konstytucyjny przerzucany jest ciężar ostatecznej oceny dopuszczalności wprowadzenia rozwiązań antykryzysowych.

W 2012 roku Trybunał oceniał m.in. możliwość czasowego odstępstwa od waloryzacji procentowej świadczeń emerytalno-rentowych i wprowadzenia tzw. waloryzacji kwotowej oraz dopuszczalność incydentalnego zamrożenia wysokości wynagrodzeń sędziów. W obu wypadkach potwierdził konstytucyjność przyjętych regulacji antykryzysowych.

– Trybunał Konstytucyjny nie jest powołany do kontrolowania kondycji finansowej państwa, nie może jednak ignorować tej kondycji, kontrolując konstytucyjność ustawowych rozwiązań sanacyjnych – wyjaśniał prof. Rzepliński. – Zachowanie równowagi budżetowej też jest samodzielną wartością konstytucyjną. Państwo nie może realizować przypisanych mu zadań bez racjonalnie koniecznych środków pieniężnych. To one zapewniają gwarancje socjalne obywateli i dostępność do opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Dlatego dopuszczalne jest czasowe wprowadzenie rozwiązań antykryzysowych pociągających za sobą ograniczenie praw obywateli, o ile czyni się to z poszanowaniem bezwarunkowych praw konstytucyjnych. Pożądane konstytucyjnie są takie rozwiązania, które prowadzą do sprawiedliwego rozkładania niekorzystnych konsekwencji spowolnienia gospodarczego w duchu solidaryzmu społecznego.

Prezes Trybunału mówił też o konstytucyjnych granicach dopuszczalności ustaw epizodycznych. W ostatnich kilkunastu latach ustawodawca często uchwalał takie ustawy, wprowadzające na określony okres odstępstwa od reguł ogólnych, mających znaczenie dla praw i wolności obywateli. Taka praktyka mieści się co do zasady w granicach kompetencji ustawodawcy, musi być ona jednak usprawiedliwiona szczególnymi okolicznościami, takimi jak zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego, budowa autostrad i dróg ekspresowych czy antykryzysowe cięcia wydatków publicznych. Musi też stanowić możliwie najmniej uciążliwy dla obywateli środek do osiągnięcia zakładanego przez ustawodawcę celu.

Prof. Rzepliński odniósł się też do koncepcji państwa sprawnego. Państwo sprawne to takie, w którym instytucje władzy publicznej są zdolne do realizacji zadań publicznych podejmowanych w imię dobra wspólnego. Realizacja tych zadań nie może się jednak odbywać kosztem uzasadnionych interesów jednostki. Sprawne państwo to także państwo posługujące się dobrym jakościowo prawem, które pozwala osiągać założone cele społeczne i gospodarcze. Tymczasem wciąż jeszcze zdarzają się sprawy, w których przyczyną uznania niekonstytucyjności są wady stanowienia prawa.

Omawiając poszczególne sprawy rozpatrywane w zeszłym roku przez Trybunał Konstytucyjny, prof. Rzepliński zwrócił też uwagę na istnienie „wysp niedających się pogodzić z wartościami demokratycznego państwa prawnego”. – Biorąc pod uwagę, ile czasu minęło od momentu transformacji, zastanawia, czemu państwo nie tylko toleruje, ale wręcz prawnie sankcjonuje takie wyspy. Przykładem może być kwestia rodzinnych ogródków działkowych. W tej dziedzinie stosunków społecznych, wbrew wcześniejszym orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego, utrzymany został faktyczny monopol jednej organizacji zrzeszającej działkowców. Tymczasem Trybunał nie tylko w tej sprawie nie jest przychylny monopolowi – przypomniał prof. Rzepliński.

O systematycznym wzroście znaczenia orzecznictwa konstytucyjnego świadczy to, że jest ono coraz szerzej uwzględniane nie tylko przez sądy polskie, ale i międzynarodowe, m.in. przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, zaznaczył prof. Rzepliński. Przykładem może być sprawa Kędzior przeciwko Polsce, dotycząca praw procesowych osób ubezwłasnowolnionych.

W 2012 roku do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło 486 wniosków, pytań prawnych i skarg konstytucyjnych. Do rozpoznania merytorycznego skierowano łącznie 180 spraw. Trybunał Konstytucyjny wydał w ubiegłym roku 67 wyroków oraz 55 postanowień o umorzeniu postępowania, co oznacza 10 spraw rozpoznawanych miesięcznie. W 35 wyrokach orzekł o niezgodności z Konstytucją co najmniej jednego z zakwestionowanych przepisów. W co trzecim wyroku sędziowie zgłaszali zdania odrębne, nie zawsze jednak wskazywały one na sprzeciw sędziego wobec obranego przez Trybunał kierunku rozstrzygnięcia. Średni czas rozpoznawania sprawy przez Trybunał skrócił się średnio o 5 miesięcy. Dalsze usprawnienie procedowania może przynieść planowane uchwalenie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Justyna Zandberg-Malec