Wyrok zagraniczny – kiedy i jak podjąć obronę


Zdarza się, że polscy przedsiębiorcy bagatelizują wezwania do sądów zagranicznych, a nawet wyroki tych sądów. Mogą przez to stracić szanse na merytoryczną obronę, wyjaśnia Paweł Mazur, doradca kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Coraz więcej polskich przedsiębiorców nawiązuje kontakty biznesowe z partnerami zagranicznymi na rynku Unii Europejskiej. W umowie z kontrahentem warto wprowadzić zapis na sąd polubowny lub ustalić, jaki sąd i w którym państwie będzie właściwy do rozstrzygnięcia ewentualnych sporów (umowa o jurysdykcję). Jeżeli w kontrakcie pomiędzy przedsiębiorcami z państw Unii Europejskiej nie ma takiego zapisu, zastosowanie mieć będzie rozporządzenie Rady Wspólnot Europejskich nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych.

Zgodnie z rozporządzeniem uznaniu podlega każde pozytywne orzeczenie, a także ugody sądowe oraz akty notarialne, w których dłużnicy dobrowolnie poddają się egzekucji. Rozporządzenie stosowane jest w sprawach cywilnych i handlowych, nie dotyczy natomiast spraw z zakresu sądownictwa administracyjnego, stanu cywilnego, zdolności prawnej osób fizycznych, spraw małżeńskich i spadkowych, postępowania upadłościowego i układowego, sądownictwa polubownego ani zabezpieczenia społecznego.

Według rozporządzenia pozwy składane mają być zgodnie z zasadą domicylu (czyli w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania pozwanego), ale jest szereg wyjątków, które mogą sprawić, że polski kontrahent nie będzie pozwany przed polskim sądem. Wyjątki takie określają chociażby art. 5, według którego roszczenia wynikające z umowy można podnosić również tam, gdzie miała być ona wykonana, art. 16 – w sprawach konsumenckich konsument może wnieść sprawę przed sąd swojego miejsca zamieszkania, lub art. 19-20 – pracownik może wnieść pozew tam, gdzie zazwyczaj świadczy pracę, lub przed sąd miejsca, w którym znajduje się oddział, który pracownika zatrudnił, niekoniecznie przed sąd siedziby pracodawcy.

Orzeczenia sądów jednego państwa UE są uznawane bez żadnej dodatkowej procedury we wszystkich innych państwach Wspólnoty. Polski sąd nie może przy tym oceniać zagranicznego wyroku pod względem merytorycznym. Powinien jednak ustalić, czy nie ma przeszkód dla jego uznania lub wykonalności na terenie Rzeczpospolitej. Od postanowienia sądu w sprawie uznania lub wykonalności można wnieść zażalenie. Natomiast katalog przesłanek uprawniających do odmowy uznania jest wąski i sprowadza się do sytuacji, gdy orzeczenie jest sprzeczne z porządkiem publicznym, nie da się pogodzić z orzeczeniem wydanym już wcześniej w tym kraju albo pozwanego pozbawiono możliwości obrony jego praw.

Warto zatem nie bagatelizować procesu wszczętego przed sądem zagranicznym i w nim podjąć merytoryczną obronę. W normalnym trybie procesowym pozwany powinien otrzymać pozew oraz informacje o wyznaczonym terminie rozprawy. Wtedy ma możliwość wdania się w spór i podniesienia własnych argumentów.

Inną specyfikę ma postępowanie w ramach europejskiego nakazu zapłaty określone w Rozporządzeniu WE nr 1896/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006. W postępowaniu tym pisma należy składać na określonych formularzach, a egzekucja z takiego orzeczenia jest ułatwiona. Wystarczy przedstawić odpis takiego nakazu właściwemu organowi egzekucyjnemu.

Zanim jednak komornik zapuka z europejskim nakazem zapłaty do drzwi polskiego przedsiębiorcy, sąd musi najpierw taki nakaz doręczyć. Od takiego nakazu przysługuje prawo złożenia sprzeciwu w terminie 30 dni od doręczenia (art. 16 rozporządzenia). Sprzeciw może, ale nie musi być wniesiony na formularzu. Będzie to skutkowało wyznaczeniem terminu rozprawy i przeprowadzeniem jej w standardowym trybie przed sądem państwa, w którym złożono pozew. Postępowanie z europejskiego nakazu zapłaty znacznie ułatwia sposób egzekucji roszczenia, gdyż niewniesienie sprzeciwu przez pozwanego umożliwia powodowi starania o sądowe stwierdzenie wykonalności europejskiego nakazu zapłaty z pominięciem długotrwałego postępowania sądowego.