Dominik Wałkowski

Wybór jednej z interpretacji przepisów nie stanowi rażącego naruszenia prawa

Istnienie rozbieżnej wykładni przepisów przesądza o tym, że nie można mówić o rażącym naruszeniu prawa, gdyż taki zarzut musi wynikać z przesłanek niebudzących wątpliwości.

Wyrok WSA w Krakowie z 27 maja 2011 r., II SA/Kr 471/11

Pogląd wyrażony przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie odbiega od utrwalonego już wcześniej stanowiska sądów administracyjnych. Komentowany wyrok zasługuje jednak na uwagę, gdyż jednoznacznie potwierdza, że rozbieżność w orzecznictwie wyklucza podnoszenie zarzutu rażącego naruszenia prawa, co w danym stanie faktycznym może być bardzo niekorzystne dla strony.

W sprawie będącej przedmiotem rozstrzygnięcia w analizowanym orzeczeniu organ administracji wydał zezwolenie na usunięcie drzew rosnących na działce wnioskodawcy. Jednocześnie burmistrz naliczył opłatę w wysokości ponad 100 000 zł za wycięcie dwóch sztuk klona jawora. Zezwolenie to nie zostało zaskarżone, a zatem decyzja burmistrza stała się ostateczna.

Dopiero po kilku miesiącach wnioskodawca zwrócił się z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji burmistrza, gdyż zezwolenie w rażący sposób narusza art. 86 ust. 1 pkt 7 ustawy o ochronie przyrody, zgodnie z którym nie pobiera się opłat za usunięcie drzew, które posadzono lub wyrosły na nieruchomości po zakwalifikowaniu jej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na cele budowlane, a taka sytuacja ma miejsce w analizowanej sprawie.

Rozpatrujące sprawę Samorządowe Kolegium Odwoławcze zajęło stanowisko, że nie wystarczy kwalifikacja nieruchomości na cele budowlane w dacie posadzenia drzew, lecz konieczna jest taka kwalifikacja w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego także w dacie uzyskania zezwolenia, co nie miało miejsca w sytuacji skarżącego, gdyż obowiązujący plan utracił moc.

Skarżący argumentował, że prezentowana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze wykładnia nie wynika z przepisów ustawy o ochronie przyrody, a zatem prowadzi do wprowadzenia nieznanego ustawie dodatkowego warunku.

Sąd co do zasady podzielił stanowisko skarżącego, lecz skargę oddalił. Korzystne dla skarżącego stanowisko, zgodnie z którym organy administracji nie powinny badać aktualnych postanowień miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, zajmowała zarówno doktryna (zob. K. Gruszecki, Ustawa o ochronie przyrody. Komentarz, ABC 2010), jak i orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok z 1 grudnia 2009 r., II OSK 1860/08, wyrok z 31 stycznia 2006 r., II OSK 477/05).

Istnienie jednak również odmiennych sposobów interpretacji (np. wyrok WSA we Wrocławiu z 10 lipca 2008 r., II SA/Wr 30/08 oraz wyrok WSA w Krakowie z 28 października 2010 r., II SA/Kr 807/10) przesądza o tym, że przepis ustawy o ochronie przyrody dopuszcza rozbieżną interpretację, a zatem zastosowanie jednej z nich, nawet mniej powszechnej lub odosobnionej, eliminuje możliwość uznania, że wybór takiej wykładni stanowi rażące naruszenie prawa.

Taki sposób argumentacji ma doniosłe znaczenie dla praktyki procesowej w postępowaniach dotyczących stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej. Osoba, która broni się przed takim rozstrzygnięciem, może zidentyfikować rozbieżność orzeczniczą (co w aktualnym orzecznictwie sądów administracyjnych nie jest odosobnione), aby uchronić się przed niekorzystnym rozstrzygnięciem skutkującym stwierdzeniem nieważności decyzji.

Zapadłe orzeczenie potwierdza również, że brak odwołania się od decyzji skutkuje utrwaleniem niekorzystnego dla skarżącego rozstrzygnięcia, które z powodzeniem można by zwalczać w postępowaniu odwoławczym lub w wyniku złożenia skargi na decyzję do sądu administracyjnego.

Dominik Wałkowski, Zespół Prawa Ochrony Środowiska kancelarii Wardyński i Wspólnicy