dr Jarosław Grykiel, Maciej Szewczyk

Wpływ wadliwej reprezentacji strony na ważność umowy

Jednym z elementów warunkujących skuteczność zawarcia umowy jest należyta reprezentacja stron przy jej zawieraniu. Dlatego tak ważne jest to, kto podpisuje umowę.

Jeżeli stroną jest osoba fizyczna, działająca w dodatku we własnym imieniu, problem należytej reprezentacji raczej nie wystąpi (zakładając oczywiście, że strona ma pełną zdolność do czynności prawnych). Kwestia ta nabiera jednak istotnego znaczenia w przypadku działania strony będącej osobą prawną lub inną jednostką organizacyjną, a także w przypadku strony reprezentowanej przez pełnomocnika.

Uchybienie zasadom reprezentacji stron przy zawieraniu umowy może mieć różny wpływ na ważność nawiązanego przez strony stosunku obligacyjnego (a niekiedy stosunku, jaki strony jedynie zamierzały nawiązać).

Oczywiście najpoważniejszą konsekwencją wadliwej reprezentacji stron umowy jest sankcja bezwzględnej nieważności. Tytułem przykładu, w świetle dominującego w tym zakresie poglądu, bezwzględnie nieważna jest umowa zawarta między spółką kapitałową a członkiem jej zarządu, jeżeli przy jej zawieraniu spółka nie była reprezentowana przez radę nadzorczą albo pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników (walnego zgromadzenia). Podobna sytuacja dotyczy braku zgody niektórych organów spółki, o ile zgoda taka jest wymagana przez ustawę, jeżeli termin na jej uzyskanie już upłynął (chodzi tu np. o zgody zgromadzenia wspólników spółki z o.o. na zbycie przedsiębiorstwa tej spółki).

Mniej dotkliwą konsekwencją uchybień w zakresie reprezentacji jest tzw. sankcja bezskuteczności zawieszonej umowy, która umożliwia następcze jej potwierdzenie. Typowym przykładem takiej sankcji jest przypadek działania przez pełnomocnika, który nie dysponował stosownym umocowaniem.

W pewnych sytuacjach natomiast niewłaściwa reprezentacja strony może skutkować jedynie odpowiedzialnością odszkodowawczą reprezentanta względem podmiotu reprezentowanego lub powodować konsekwencje natury wewnątrzorganizacyjnej. Chodzi tu, dla przykładu, o dokonanie czynności prawnej w granicach pierwotnego umocowania przez pełnomocnika, którego umocowanie do reprezentacji wygasło. W świetle art. 105 k.c. umowa zawarta we wskazanych okolicznościach jest ważna, chyba że druga strona o wygaśnięciu umocowania wiedziała lub mogła się z łatwością dowiedzieć.

Mając na względzie zakreślone tu jedynie w sposób ogólny ryzyka, nie ulega wątpliwości, że jednym z elementów badania due diligence powinno być ustalenie, czy osoby podpisujące daną umowę były do tego należycie umocowane.

Dr Jarosław Grykiel, Maciej Szewczyk, Grupa Transakcyjna kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Zobacz także J. Grykiel, M. Szewczyk, I. Zielińska-Barłożek, Sposób reprezentacji stron przy zawieraniu umowy w: P. Ciećwierz, I. Zielińska-Barłożek (red.), Ryzyka prawne w transakcjach fuzji i przejęć, Warszawa 2013, s. 476 i n.