Wierzyciel wobec „oszustwa gospodarczego” – jak identyfikować i jak reagować


W czasie kryzysu ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej wzrasta nie tylko z przyczyn „naturalnych”. Rośnie także liczba bezprawnych zachowań uczestników obrotu – polegających czy to na zaciąganiu zobowiązań bez pokrycia, czy to na bezprawnym uchylaniu się od spełnienia zobowiązań. Nazbyt wielu uczestników obrotu uważa bowiem trudne czasy za świetną okazję, by przerzucić ryzyko prowadzonej działalności gospodarczej na mniej „sprytnych” kontrahentów.

Towarzyszy temu przekonanie, że gdyby noga się powinęła, będzie można wszystko zwalić na kryzys, skorzystać z tzw. zasłony korporacyjnej i bez żadnych konsekwencji „uciec” w restrukturyzację lub upadłość, a „naiwnych” wierzycieli zostawić z niczym…

Jest to więc właściwy czas, aby krótko przypomnieć przedsiębiorcom – zarówno wierzycielom, jak i dłużnikom – że brak lojalnego postępowania w procesie negocjowania umowy oraz ustalania i wykonywania płatności za świadczenie wzajemne może podlegać ocenie przez pryzmat art. 286 § 1 Kodeksu karnego, zawierającego m.in. opis „oszustwa gospodarczego”. Zachowanie realizujące znamiona tego przestępstwa jednocześnie wypełnia znamiona czynu zabronionego z art. 415 Kodeksu cywilnego. Stanowi więc przesłankę do nałożenia odpowiedzialności odszkodowawczej na tego, kto oszustwem wyrządził kontrahentowi szkodę (a także na tego, kto sprawcę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był mu pomocny, jak również tego, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody – jak przewiduje to art. 422 k.c.).

Nie powinien więc liczyć na pobłażanie dłużnik, który umawiając się na późniejszy termin zapłaty określonej kwoty, w rzeczywistości zamierza odkładać spełnienie swego świadczenia ad calendas Graecas. Składanie bowiem zamówienia z odroczonym terminem płatności, jeśli już w momencie składania tego zamówienia (lub otrzymania towaru) zamawiający ma zamiar nie dotrzymać umówionego terminu zapłaty i odłożyć go na czas bliżej nieokreślony, jest wprowadzeniem w błąd (oszustwem) w rozumieniu art. 286 § 1 k.k.

Dłużnik nie może potajemnie i jednostronnie zakładać, że wykona swoje zobowiązanie tylko wtedy, gdy jego interesy pójdą dobrze. Zawierający umowę, bez poinformowania o tym drugiej strony, nie może uzależniać terminowego wywiązania się z niej od powodzenia przyszłych transakcji. Tego rodzaju zachowanie również stanowi wprowadzenie w błąd w rozumieniu art. 286 § 1 k.k. Dłużnika nie może uwolnić od odpowiedzialności za czyn stypizowany w art. 286 § 1 k.k. nawet fakt, że brak zapłaty był do pewnego stopnia spowodowany niepowodzeniem realizowanych przez niego przedsięwzięć gospodarczych, z przyczyn choćby w części od niego niezależnych. Dłużnik nie może bowiem bez stosownych uzgodnień z drugą stroną umowy uzależniać zapłaty od zdarzeń przyszłych i niepewnych.

Analogicznie ocenia się sytuację zatajenia przed kontrahentem istotnych danych dotyczących własnej sytuacji gospodarczej czy majątkowej. Kontrahent w transakcji dwustronnej nie ma co prawda obowiązku ujawniania sytuacji materialnej swojej firmy. Niemniej jednak tylko wówczas nie będzie to miało charakteru wprowadzenia w błąd w rozumieniu przepisu art. 286 § 1 k.k., gdy podmiot taki przy zachowaniu reguł kupieckich, którym druga ze stron umowy ma prawo ufać, będzie miał faktyczną możliwość realizacji przyjętego na siebie umownie zobowiązania w dacie jego powstania, bez świadomego powodowania szkody w majątku wierzyciela. W przeciwnym razie przemilczenie faktycznego standingu przedsiębiorstwa może być uznane za kreowanie mylnego wyobrażenia o możliwościach spłaty zadłużenia w umówionym terminie, prowadzące drugiego przedsiębiorcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, a tym samym stanowiące przestępstwo oszustwa oraz formę zadłużenia – w rozumieniu prawa cywilnego – opartego na czynie niedozwolonym.

Z całą mocą należy podkreślić, że dla oceny przestępczego charakteru czynu z art. 286 § 1 k.k nie ma istotnego znaczenia, że pokrzywdzony podmiot gospodarczy nie sprawdził należycie kondycji finansowej firmy, z którą prowadził działalność gospodarczą. Nawet skrajna nieodpowiedzialność pokrzywdzonego nie dekompletuje znamion oszustwa. Okoliczność, że przy dołożeniu należytej staranności pokrzywdzony mógł wykryć wprowadzenie go w błąd, nie powinien wpływać na ocenę karnoprawną zachowania sprawcy wprowadzenia w błąd. Dla bytu czynu zabronionego z art. 286 § 1 k.k. nie jest ważne to, jak bardzo wysublimowanymi metodami posługiwał się sprawca, lecz to, że wprowadził pokrzywdzonego w błąd.

Dlatego o przepisie art. 286 § 1 k.k. powinien pamiętać każdy wierzyciel, który został dotknięty zachowaniami dłużnika polegającymi na zatajeniu jego sytuacji majątkowej lub zamiarze obciążenia tego pierwszego skutkami niepowodzenia przedsięwzięć gospodarczych tego drugiego. Jest to bowiem alternatywna podstawa prawna do dochodzenia swych niezaspokojonych wierzytelności.

Wypada jeszcze dodać, że fakt popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. może być także ustalony – niejako samodzielnie ­– przez sąd cywilny rozpatrujący powództwo przeciwko sprawcy „oszustwa gospodarczego”, którym wyrządzono szkodę (lub przeciwko temu, kto do wyrządzenia szkody nakłonił albo był przy jej wyrządzeniu pomocny, jak również temu, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody).

Adam Studziński, adwokat, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy