W promocji żywności liczy się tylko konsument


W komunikacji przeznaczonej dla specjalistów obowiązują te same wymogi dotyczące stosowania oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych, jak w przekazie skierowanym do konsumentów, których ochrona jest nadrzędna.

Wyrok TSUE z 14 lipca 2016 r. w sprawie Verband Sozialer Wettbewerb e.V. przeciwko Innova Vital GmbH (C-19/15)

Orzecznictwo TSUE dotyczące ochrony konsumentów środków spożywczych w kontekście oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych zamieszczanych na produktach żywnościowych i w materiałach promocyjnych staje się coraz bogatsze. Do Trybunału trafiają w przeważającej mierze pytania prejudycjalne, co dowodzi, że sądy krajowe mają istotne wątpliwości w interpretacji wspólnotowego prawa żywnościowego.

Trzeba przyznać, że poruszanie się w gąszczu przepisów prawa żywnościowego nie jest proste. Jego podstawowe przepisy zawarte są w kilku rozporządzeniach. Ich interpretacja w wielu sytuacjach nie jest jednak możliwa bez sięgania do dyrektyw, choćby w kwestii podstawowych definicji. Jak dotychczas nie do końca są udane próby Komisji Europejskiej, by uporządkować przepisy prawa żywnościowego w ramach programu REFiT (o czym pisałam w Roczniku 2016). Przy orzekaniu sądy muszą też naturalnie uwzględniać obowiązujące w danej jurysdykcji przepisy, a te mogą się nieco różnić w sposobie implementowania dyrektyw.

Ostatnio wydane orzeczenie w sprawie Verband Sozialer Wettbewerb e.V. przeciwko Innova Vital GmbH (C-19/15, wyrok Trybunału z 14 lipca 2016 r.) dobrze ilustruje problemy interpretacyjne, jakie mają sądy z przepisami prawa żywnościowego, stosowanymi – w tym przypadku – do suplementów diety.

Czy w komunikacji z lekarzami można więcej?

Sąd Okręgowy w Monachium zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym do TSUE na tle następującego stanu faktycznego. Firma Innova wyprodukowała emulsję z witaminą D3. W piśmie skierowanym do wskazanych imiennie lekarzy właściciel firmy, również lekarz, wskazał na rolę witaminy D w zapobieganiu chorobom i znaczenie aplikowania jej dzieciom. Wskazał na takie zalety produktu jak szybkie zapobieganie niedoborom witaminy D, łatwość aplikowania w kroplach (a nie w tabletkach) oraz zawarł informacje o składzie suplementu, cenie i warunkach zamawiania produktu.

Powodowe stowarzyszenie uznało powyższe działanie Innova za niedopuszczalną praktykę handlową i wniosło o jej zaniechanie. Zdaniem stowarzyszenia pismo Innova zawierało dwa oświadczenia zdrowotne zakazane na mocy art. 10 ust. 1 rozporządzenia 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Stowarzyszenie prezentowało stanowisko, że przepisy rozporządzenia 1924/2006 stosują się nie tylko do komunikacji skierowanej do konsumentów, ale też do specjalistów i w związku z tym w takiej komunikacji należy przestrzegać wymogów dotyczących oświadczeń zdrowotnych.

Innova, uzasadniając przeciwny pogląd, twierdziła, że przekaz komercyjny kierowany do specjalistów przy użyciu specjalistycznej terminologii byłby niezrozumiały dla przeciętnego konsumenta, a więc zakazany na mocy art. 5 ust. 2 rozporządzenia 1924/2006. Ponadto wskazywała, że specjaliści mają inne niż konsumenci oczekiwania wobec otrzymywanych komunikatów.

Sąd niemiecki był w dodatkowym kłopocie, bowiem w doktrynie niemieckiej były również dwie przeciwstawne interpretacje zakresu stosowania przepisów rozporządzenia.

Różnica poglądów występowała także między państwami. I tak Francja, która wypowiedziała się oficjalnie w tym postępowaniu, stała na stanowisku, że wymogi dotyczące przekazywania oświadczeń zdrowotnych zgodnie z art. 10 ust. 1 rozporządzenia 1924/2006 stosują się również do komunikacji skierowanej do profesjonalistów. Rząd belgijski z kolei w okólniku wydanym jeszcze w 2013 r. uznał, że przepis ten nie odnosi się do komunikacji między specjalistami, włączając w to m.in. dystrybutorów żywności czy restauratorów.

Czy przekaz kierowany do specjalistów jest przekazem komercyjnym?

Trybunał musiał więc dokonać interpretacji art. 1 ust. 2 rozporządzenia 1924/2006, aby rozstrzygnąć, czy przekaz komercyjny Innova jako przekaz kierowany do specjalistów mógł zawierać oświadczenie zdrowotne, czy też każdy przekaz komercyjny jest ostatecznie kierowany do konsumenta i dlatego zawarte w nim oświadczenia muszą spełniać wymogi postawione w art. 10 ust. 1 rozporządzenia 1924/2006.

Trybunał miał kłopot z interpretacją pojęcia „przekaz komercyjny”, które nigdzie nie zostało zdefiniowane. Musiał więc sięgnąć do przepisów dyrektywy 2000/31 o handlu elektronicznym i dyrektywy 2006/123/WE dotyczących usług na rynku wewnętrznym i oprzeć się na zawartych tam definicjach „informacji handlowej”. Dodatkowo motyw 4 rozporządzenia 1924/2006 wskazywał na przekaz „promocyjny”, który stanowi element przekazu komercyjnego. W celu zapewnienia spójności prawa europejskiego Trybunał przyjął ostatecznie, że przekaz komercyjny to przekaz w postaci reklamy odnoszącej się do żywności, służący jej promowaniu, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio.

Specjalistę też można wprowadzić w błąd

Drugim analizowanym zagadnieniem było ustalenie, czy rozporządzenie rozróżnia adresatów przekazu komercyjnego będących ostatecznymi konsumentami oraz innych adresatów, w tym specjalistów ochrony zdrowia. Tutaj utrudnieniem był fakt, że niektóre motywy i przepisy rozporządzenia 1924/2006 wyraźnie odnoszą się do konsumentów, ale pozostałe nie wskazują adresatów. Trybunał zastosował w tym przypadku interpretację celowościową rozporządzenia. Dla Trybunału nie ulegało wątpliwości, że celem nadrzędnym rozporządzenia jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów.

Kierując się tym celem, Trybunał uznał, że wprawdzie specjaliści ochrony zdrowia mają większą wiedzę niż konsumenci, ale nie można zakładać, że każdy z nich jest w stanie odświeżać na bieżąco taką wiedzę i – co za tym idzie – obiektywnie oceniać każde oświadczenie żywieniowe i zdrowotne na produktach spożywczych czy w reklamujących je przekazach. Ponadto Trybunał zauważył, że nie można wykluczyć wprowadzania w błąd specjalistów przez nieprawdziwe, mylące lub fałszywe oświadczenia zdrowotne. Z natury rzeczy specjaliści nie są docelowymi adresatami przekazów komercyjnych, ich rolą jest przekazywanie informacji końcowym konsumentom. Zdaniem Trybunału wyłączenie przekazu komercyjnego kierowanego do specjalistów spod przepisów rozporządzenia 1924/2006 stwarzałoby ryzyko przekazywania konsumentom informacji o produktach żywnościowych niepoddanych weryfikacji naukowej lub informacji błędnych, a to godziłoby w cel rozporządzenia.

W konkluzji Trybunał orzekł, że „oświadczenia żywieniowe lub zdrowotne zawarte w przekazach komercyjnych dotyczących żywności przeznaczonej jako taka dla konsumentów końcowych również w sytuacji, gdy przekazy te są skierowane nie do konsumenta końcowego, ale wyłącznie do specjalistów w dziedzinie ochrony zdrowia” podlegają przepisom rozporządzenia 1924/2006.

Trudno się nie zgodzić z tym stanowiskiem Trybunału, zwłaszcza że producenci żywności mogą wykorzystywać inne, niekomercyjne kanały komunikacji ze specjalistami ochrony zdrowia.

Na marginesie tego orzeczenia nasuwa się jedna uwaga pod adresem legislatorów unijnych. Gdyby autorzy tego rozporządzenia wykazali się większą wnikliwością i dodali do listy jeszcze definicję „przekazu komercyjnego” z zaznaczeniem, że odnosi się on też do przekazów skierowanych do specjalistów ochrony zdrowia, ujęliby pracy zarówno sądowi w Monachium, jak i TSUE.

dr Ewa Butkiewicz, praktyka life science i postępowań regulacyjnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy