UOKiK zaprasza sygnalistów


Pomysł Prezesa UOKiK na sygnalistów nabiera kształtów. Urząd ogłosił uruchomienie pilotażowego programu anonimowych zawiadomień o porozumieniach. Zebrał przy okazji w jednym miejscu najważniejsze informacje dotyczące zakazu praktyk ograniczających konkurencję i ich zwalczania. Program dla sygnalistów ma jednak kilka słabych punktów.

Marek Niechciał, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, od chwili powrotu na to stanowisko regularnie wracał do idei, by wykrywanie i walkę z zakazanymi porozumieniami ograniczającymi konkurencję wspomagali sygnaliści – anonimowi informatorzy. Pisaliśmy o tym pomyśle w listopadzie ubiegłego roku, wspominaliśmy o nim także informując o uruchomieniu internetowego narzędzia dla sygnalistów przez Komisję Europejską.

Dziesiątego kwietnia 2017 r. UOKiK poinformował na swojej stronie o uruchomieniu programu anonimowych informatorów antykartelowych w Polsce. Jak wynika z komunikatu, polski organ antymonopolowy postanowił oddać do dyspozycji osób, które chciałyby w ten sposób poinformować Urząd o zakazanym porozumieniu, specjalny numer telefonu oraz adres poczty elektronicznej.

Prezes UOKiK liczy przede wszystkim na informacje o zmowach cenowych i przetargowych. Wykrywanie tego rodzaju zakazanych porozumień wydaje się jego głównym celem. Jak wynika jednak z informacji na stronie Urzędu, chciałby również, aby programem tym objęte było nadużywanie pozycji dominującej.

Według komunikatu sygnalistą może być każdy, kto wie o niedozwolonym porozumieniu. Jak wyjaśnia Urząd, chodzi o pracowników i przedsiębiorców przekazujących informacje o potencjalnych naruszeniach reguł konkurencji przez pracodawcę lub kontrahenta. Osoby takie mogą przekazać informacje o zakazanej praktyce anonimowo (bez wskazania nadawcy) na piśmie, przez pośrednika lub na spotkaniu z prawnikami UOKiK (również z zachowaniem w poufności tożsamości zgłaszającego). Urząd sugeruje jednocześnie, że dla przedsiębiorców biorących udział w zakazanym porozumieniu i dla osób nimi zarządzających właściwszym kanałem komunikacji jest procedura leniency.

UOKiK zaleca, by informacje przekazywane anonimowym pismem (listem, pismem złożonym w Biurze Podawczym lub przesłanym pocztą elektroniczną) wsparte były dowodami potwierdzającymi ich prawdziwość. Ułatwić ma to urzędnikom analizę zgłoszenia i ustalenie, czy można wszcząć postępowanie wyjaśniające lub antymonopolowe w danej sprawie.

Urząd zachęca także do korzystania z formy spotkania. Umówić je można zarówno korzystając ze wskazanych środków kontaktu (telefon/e-mail), jak i przez pośrednika (pełnomocnika). Podkreśla się jednocześnie, że przy umawianiu spotkania i na samym spotkaniu prawnicy UOKiK nie będą dążyli do ujawnienia tożsamości sygnalisty, a jedynie do oceny, czy informacje przekazywane są w dobrej wierze. Możliwe są zatem pytania dotyczące powodów zgłoszenia się do Urzędu z informacją o zakazanej praktyce.

Powyższe szczegóły, uzupełnione o zastrzeżenie, że niekiedy anonimowy kanał komunikacji może utrudnić organowi podjęcie działań (np. gdy bez kontaktu zwrotnego nie będzie mógł zweryfikować otrzymanych informacji), znalazły się na nowej podstronie UOKiK, pod adresem konkurencja.uokik.gov.pl. Urząd umieścił tam, w czytelnej formie, wszystkie najważniejsze informacje nie tylko o ochronie sygnalistów, ale i o działaniach niezgodnych z prawem ochrony konkurencji, o odpowiedzialności przedsiębiorców i osób fizycznych za praktyki ograniczające konkurencję, o leniency, ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa czy ugodowych metodach zakończenia sprawy przez organem. Jest to użyteczne źródło, które warto dodać do zakładek w przeglądarce internetowej.

Pilotażowy program dla sygnalistów ma kilka słabych punktów, które mogą zniechęcić do korzystania z niego. Po pierwsze, kanał komunikacji elektronicznej nie jest w żaden sposób szyfrowany. Z instrukcji i opisów na stronie UOKiK nie wynika także, na jakiej zasadzie będą chronione informacje przekazane pisemnie lub osobiście. Po drugie, zwraca uwagę, choć nie jest niespodzianką, brak jakichkolwiek gwarancji ochrony dla sygnalisty. Jeżeli zdecyduje się on na inną formę niż anonimowe pismo, pozostaje mu polegać wyłącznie na deklaracji Urzędu, że nie będzie on dążył do poznania jego tożsamości. W braku jakichkolwiek uregulowań prawnych nie ma także mowy o ochronie przed retorsjami ze strony pracodawcy lub przedsiębiorcy, którego udział w porozumieniu ujawniono, jeżeli ten zidentyfikuje sygnalistę. Już te dwa czynniki powodują, że wstępna kalkulacja ryzyka może okazać się dla skuteczności programu przeszkodą nie do przejścia.

Od jakiegoś czasu toczą się w Polsce debaty dotyczące uregulowania sytuacji prawnej i ochrony sygnalistów, dotąd głównie w kontekście prawa pracy. W komunikacie dotyczącym uruchomienia programu dla sygnalistów znalazły się informacje, że trwają prace nad wprowadzeniem instytucji sygnalisty do przepisów prawa ochrony konkurencji, na wzór niemiecki, węgierski lub słowacki. Skądinąd wiadomo, że UOKiK planuje kolejną, „porządkującą” nowelizację ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Brak jednak na stronach Urzędu szczegółów co do ewentualnego projektu nowelizacji lub choćby jego założeń. Dopóki wspomniane słabości i problemy nie zostaną rozwiązane w praktyce oraz, przede wszystkim, dopóki nie zadziałają jakieś skuteczne instrumenty prawne, ocena programu UOKiK jest bezcelowa.

Marcin Kulesza, praktyka prawa konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy