Unia nalega, by Polska pociągała do odpowiedzialności podmioty zbiorowe


Obecna, powszechnie krytykowana ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary jest właściwie martwa. Cała nadzieja w szykowanej nowelizacji.

Choć obecna ustawa obowiązuje od 27 listopada 2003 roku, jej zastosowanie jest znikome. Według danych uzyskanych w Ministerstwie Sprawiedliwości w ciągu ostatnich siedmiu lat do sądów skierowano niewiele ponad 100 wniosków o wszczęcie postępowania. W latach 2006-2008 na 66 wniesionych spraw tylko 26 skończyło się nałożeniem kary na podmiot zbiorowy. Symptomatyczna jest też wysokość orzekanych kar. Choć ustawa pozwala nałożyć na podmiot zbiorowy karę w wysokości nawet 20 milionów zł, najwyższe orzeczone dotychczas kary wyniosły 12 tysięcy złotych, a w znakomitej większości przypadków kończyło się na karze w wysokości tysiąca złotych.

Ustawa jest krytykowana z wielu powodów. Po pierwsze niedostatecznie definiuje pojęcie podmiotu zbiorowego. Po drugie polski ustawodawca nie skorzystał z doświadczeń innych krajów europejskich (w których podmioty zbiorowe ponoszą odpowiedzialność przede wszystkim w przypadkach korupcji, cyberprzestępczości, działań na szkodę interesów finansowych Unii, wykorzystywania seksualnego dzieci oraz degradacji środowiska) i w krąg przestępstw mogących skutkować odpowiedzialnością podmiotu zbiorowego włączył znaczną część Kodeksu karnego. Na dodatek przewidział kary oznaczające śmierć cywilną przedsiębiorcy, np. zakaz prowadzenia działalności podstawowej lub ubocznej.

Istnieją też problemy natury praktycznej. Podmiot zbiorowy można obecnie pociągnąć do odpowiedzialności dopiero po ustaleniu odpowiedzialności osoby fizycznej. Jeśli więc osoby fizycznej nie można skazać – choćby dlatego, że umarła albo jest objęta immunitetem – dochodzi do impasu. Ponadto ustawa właściwie wyłącza odpowiedzialność spółki za czyny karalne, których dopuścili się członkowie zarządu. Przesłanką odpowiedzialności jest bowiem wykazanie błędu w nadzorze albo błędu w wyborze. Tymczasem członkowie zarządu spółki są wybieralni i nie sposób zastosować do nich tego kryterium.

Obawiano się również, że ustawa stanie się narzędziem w walce z konkurencją, gdyż wniosek o wszczęcie postępowania może zgłosić także pokrzywdzony – czyli często konkurent. Tak się wprawdzie nie stało, ale ten zapis jest potencjalnie niebezpieczny.

Obecnie trwają prace nad projektem nowelizacji, który przewiduje m.in.:

  • zniesienie wymogu wcześniejszego ustalenia odpowiedzialności osoby fizycznej: podmiot i osoba fizyczna mają mieć wspólny proces, przy czym podmiotowi zbiorowemu będą przysługiwać pewne uprawnienia strony, takie jak dostęp do akt czy możliwość zadawania pytań i zgłaszania wniosków dowodowych;
  • brak odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, jeśli czynu nie popełniono albo brakuje dostatecznych znamion czynu zabronionego, społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, nastąpiło przedawnienie karalności albo podmiot dokona autodenuncjacji przy jednoczesnym złożeniu wyjaśnień i naprawieniu szkody wyrządzonej do zakończenia przewodu w I instancji (ma to być instytucja podobna do znanej prawu konkurencji instytucji czynnego żalu);
  • kary wynoszące od tysiąca do 5 milionów zł, ale nie więcej niż 3 proc. przychodu osiągniętego w roku obrotowym w którym popełniono czyn;
  • likwidację środka w postaci orzeczenia zakazu prowadzenia działalności podstawowej lub ubocznej;
  • zawężenie listy przestępstw, których popełnienie skutkuje odpowiedzialnością podmiotu zbiorowego; na liście mają zostać m.in. łapownictwo, płatna protekcja, terroryzm, przestępstwa przeciwko ochronie informacji, przeciwko wiarygodności dokumentów, środowisku, wolności seksualnej i obyczajności oraz przestępstwa z prawa farmaceutycznego, skarbowego, subwencji i akcyzy (zakres pozostanie więc szerszy niż w innych państwach UE);
  • wykluczenie możliwości złożenia wniosku o wszczęcie postępowania przez pokrzywdzonego, prawo to ma przysługiwać wyłącznie prokuratorowi;
  • wykluczenie odpowiedzialności wtórnej: jeśli zachodzi podejrzenie zaistnienia odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, prokurator niezwłocznie zawiadomi rzeczony podmiot i wezwie go do udziału w sprawie; jeśli prokurator takiego podejrzenia nie poweźmie, podmiot będzie mógł zgłosić się sam i występować na prawach strony;
  • przyznanie podmiotowi zbiorowemu prawa do złożenia kasacji (teraz prawo to przysługuje jedynie prokuratorowi generalnemu i rzecznikowi praw obywatelskich).

Jeśli nowelizacja faktycznie zostanie uchwalona, martwe dotychczas prawo może być w końcu stosowane. Polska spełni tym samym wymogi unijne, ale spółki będą musiały się liczyć z ponoszeniem odpowiedzialności za czyny karalne swoich reprezentantów.