Umowa jurysdykcyjna, czyli droga na skróty dla zapobiegliwych


Ustalenie jurysdykcji w drodze umowy pozwala uniknąć późniejszych rozterek co do tego, w którym państwie powinno się pozwać zagranicznego kontrahenta.

Dochodzenie wierzytelności ponad granicami państwowymi stanowiło przez lata poważne wyzwanie dla krajowych wymiarów sprawiedliwości. Powstanie Unii Europejskiej ułatwiło współpracę sądową, ale równocześnie przysporzyło dodatkowych zadań wynikających ze swobody przepływu osób, usług i kapitałów. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, ustawodawca unijny przygotował w ostatnich latach szereg aktów prawnych regulujących postępowania sądowe z tzw. elementem obcym w ramach Unii. Poszczególne akty dotyczą różnych kategorii spraw, ale ich fundamentalnym elementem jest na ogół regulacja w zakresie jurysdykcji, wskazująca państwo, którego sądy będą kompetentne do rozstrzygania danego rodzaju spraw. Co ważne, oprócz gotowych rozwiązań ustawodawca przewidział także opcję wyboru takiego państwa przez uczestników potencjalnego sporu za pośrednictwem tzw. umowy jurysdykcyjnej.

Pod powyższym pojęciem należy rozumieć umowę, mocą której strony same regulują kwestię forum właściwego do rozstrzygnięcia transgranicznego sporu lub sporów powstałych pomiędzy nimi. Jeżeli decydują się na poddanie sporów pod rozstrzygnięcie sądów określonego państwa, innego aniżeli to, które wskazywałyby przepisy, mówimy o umowie prorogacyjnej. Jeżeli natomiast zgodnie wyłączają jurysdykcję, chcąc z jakichś przyczyn uniknąć procesu w państwie, którego sądy byłyby właściwe według obowiązującego prawa, wówczas umowę określa się jako derogacyjną, dla podkreślenia jej uchylającego skutku.

Regulacje w zakresie możliwości zawierania takich umów w sprawach cywilnych i handlowych w ramach UE zawiera rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r., skrótowo określane w praktyce jako „Bruksela I”. Regulacje te stanowią kontynuację rozwiązań zawartych we wcześniejszych aktach normujących tę materię, tj. konwencji brukselskiej i konwencji z Lugano, i jako takie mają wielce istotne znaczenie dla uczestników profesjonalnego obrotu na skalę ponadnarodową.

Podstawowe uregulowania

Należy zaznaczyć, iż problematyka umów jurysdykcyjnych jest niezmiernie rozległa i złożona. Jako że ich sens opiera się na zasadzie autonomii woli stron, ilość możliwych stanów faktycznych i związanych z tym problemów prawnych jest wręcz nie do przewidzenia. Niemniej jednak tworząc rozporządzenie ustawodawca unijny postanowił nadać instytucji umowy o jurysdykcję pewne ramy, poza które autonomia ta nie może wykraczać.

I tak zgodnie z art. 23 ust. 1 rozporządzenia istnieją dwie przesłanki materialne stosowania przepisów dotyczących umów o jurysdykcję: (1) miejsce zamieszkania w państwie członkowskim przynajmniej jednej ze stron; (2) ustanowienie jurysdykcji sądów przynajmniej jednego z państw członkowskich. Jeżeli umowa spełnia powyższe warunki, to, w myśl przepisu, jurysdykcja będzie przysługiwać sądowi lub sądom państwa członkowskiego wskazanego w umowie. Przyjmuje się, że o ile strony nie postanowiły inaczej, jurysdykcja ta ma charakter wyłączny, tzn. że wybór dokonany przez strony skutecznie wyłącza kompetencje tych sądów, które rozpoznawałyby sprawę w razie braku umowy (wyjątek stanowią pewne kategorie spraw określone w art. 22, w których jurysdykcja nie może być poddana woli stron i będzie zawsze wynikała z przepisu, np. w sprawach dotyczących nieruchomości jurysdykcja będzie bezwzględnie przysługiwała tylko sądowi państwa, w którym nieruchomość jest położona). W razie próby „obejścia” ustaleń przez nielojalnego kontrahenta i wytoczenia powództwa przed sądem państwa innego aniżeli prorogowane, wyłączność trzeba będzie wykazać, podnosząc stosowny zarzut w tym przedmiocie.

Umowa o jurysdykcję musi być ponadto zawarta w jednej z następujących form: (1) w formie pisemnej lub ustnej potwierdzonej na piśmie (elektroniczne przekazy umożliwiające trwały zapis umowy są zrównane z formą pisemną); (2) w formie, która odpowiada praktyce przyjętej między stronami; (3) w handlu międzynarodowym w formie odpowiadającej zwyczajowi handlowemu, który strony znały lub musiały znać i który strony umów tego rodzaju w określonej dziedzinie handlu powszechnie znają i stale przestrzegają. W praktyce umowa jurysdykcyjna przybierać będzie zazwyczaj postać dodatkowej klauzuli w zasadniczej umowie regulującej współpracę między stronami. Ocena ważności należy do sądu orzekającego w sprawie.

Uwaga na szczegóły

Ustęp 3 artykułu 23 przewiduje wyjątek od wymogu, aby w państwie członkowskim zamieszkiwała przynajmniej jedna ze stron. Tym samym możliwe jest, by przed sądem wybranego państwa Unii toczył się spór nawet między takimi podmiotami, które z samą Unią będą miały niewiele wspólnego, o ile sąd ten nie stwierdzi braku swojej jurysdykcji. Do tego momentu sądy pozostałych państw członkowskich będą musiały respektować skutek derogacyjny.

Dyskusyjna jest problematyka skuteczności umowy jurysdykcyjnej wobec osób trzecich. Przyjmuje się, że może ona wchodzić w grę w wyjątkowych wypadkach, np. w stosunku do następcy prawnego podmiotu będącego stroną bądź też w stosunku do osoby, na rzecz której zawarto umowę z klauzulą jurysdykcyjną. Trzeba też podkreślić, że umowa nie wywoła skutku prawnego, jeżeli będzie sprzeczna z przepisami szczególnymi o umowach jurysdykcyjnych w sprawach obwarowanych tzw. ochroną strony słabszej (konsumenta, pracownika, ubezpieczonego) – są one umieszczone odpowiednio w sekcjach rozporządzenia poświęconych poszczególnym kategoriom tych stron.

Od zawarcia umowy jurysdykcyjnej trzeba odróżnić drugą formę ustanowienia jurysdykcji na mocy woli stron, tzn. za sprawą wdania się przez pozwanego przed danym sądem w spór co do istoty sprawy. Nie należy także mylić umowy jurysdykcyjnej z instytucją zapisu na sąd polubowny. Zasada działania jest wprawdzie w obu wypadkach bardzo podobna, jednakże umowa dotyczy sądów powszechnych, podczas gdy zapis – arbitrażowych, a więc funkcjonujących równolegle do systemu sądownictwa państwowego.

Warto dodać, że przepisy nt. umów jurysdykcyjnych są jednym z najważniejszych zagadnień nowelizacji rozporządzenia przygotowywanej aktualnie przez Komisję Europejską i Parlament Europejski. Zgodnie z zamierzeniami autorów reformy, mają one zostać rozwinięte i uszczegółowione, tak aby lepiej przeciwdziałać próbom „obchodzenia” klauzul jurysdykcyjnych i wszczynania postępowań w tej samej sprawie przed sądami różnych państw członkowskich.

Podsumowanie

Zaletą umów jurysdykcyjnych jest z całą pewnością to, że pozwalają one stronom wpływać na kształt, jaki przybierze toczony przez nie proces. Wskazanie sądów powszechnych konkretnego państwa będzie się bowiem automatycznie łączyło z poddaniem sporu procedurze obowiązującej w tym państwie, jako że sądy co do zasady zawsze stosują swoje własne prawo procesowe (tzw. lex fori). Nie stanowi to oczywiście przeszkody do tego, by w aspekcie materialnoprawnym wskazać dowolne inne prawo jako właściwe do rozpoznania sprawy, choćby było to nawet prawo państwa spoza grona członków UE. Niemniej jednak zanim zdecydujemy się powierzyć spór z naszym europejskim kontrahentem pod rozstrzygnięcie sądu brytyjskiego, skuszeni prestiżem tradycji common law, czy też sądu niemieckiego, licząc na tamtejsze ułatwienia związane z elektronizacją czynności sądowych, warto dokładnie zbadać, czy na dłuższą metę obce procedury są w danej sprawie na pewno dla nas korzystne.

Bartosz Trocha, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy