Święty Mikołaj przyszedł w tym roku wcześniej, ale na najbardziej oczekiwany prezent przyjdzie nam jeszcze poczekać


W tym roku Święty Mikołaj najlepsze prezenty przyniósł w styczniu i w marcu. Okazały się nimi uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Sądu Najwyższego. Na ustawę reprywatyzacyjną będziemy musieli jeszcze poczekać.

Uchwałą w składzie siedmiu sędziów Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie o sygn. akt I OPS 3/10 z 10 stycznia 2011 r. przesądził, że dla ustalenia, czy dana nieruchomość lub jej część wchodzi w skład nieruchomości ziemskiej, o której mowa w art. 2 ust. 1 lit. e dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r.

o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz.U. z 1945 r. Nr 3, poz. 13 ze zm.), właściwa jest droga administracyjna. Powyższe stanowisko zostało podtrzymane w uchwale Sądu Najwyższego z 18 maja 2011 r. (sygn. akt III CZP 21/11).

Takie rozwiązanie jest korzystne z punktu widzenia osób występujących o stwierdzenie, czy dana nieruchomość objęta jest działaniem dekretu rolnego. Przyjęcie trybu administracyjnego, w przeciwieństwie do postępowania cywilnego, nie wiąże się z żadnymi kosztami, a obowiązek prowadzenia postępowania dowodowego spoczywa na organie administracyjnym.

Kolejnym prezentem od Świętego Mikołaja była uchwała Sądu Najwyższego w pełnym składzie Izby Cywilnej z 31 marca 2011 r. (sygn. akt III CZP 112/10), zgodnie z którą do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej ostateczną decyzją administracyjną wydaną przed dniem 1 września 2004 r., której nieważność lub wydanie z naruszeniem art. 156 § 1 k.p.a. stwierdzono po tym dniu, ma zastosowanie art. 160 § 1, 2, 3 i 6 k.p.a.

Powyższa uchwała ma szczególne znaczenie dla poprzednich właścicieli nieruchomości, którzy zostali nieodwracalnie pozbawieni prawa własności w drodze decyzji nacjonalizacyjnych czy wywłaszczeniowych wydanych po 1945 roku.

Uchwała potwierdza tym samym prawo do dochodzenia odszkodowania za bezprawną nacjonalizację na drodze sądowej oraz wskazuje, że roszczenia odszkodowawcze z tego tytułu przedawniają się z upływem trzech lat od wydania decyzji nadzorczej (stwierdzającej nieważność orzeczenia administracyjnego względnie jego wydanie z naruszeniem prawa).

Na najbardziej oczekiwany prezent, w postaci ustawy reprywatyzacyjnej, trzeba będzie jeszcze niestety zaczekać.

Prace nad przygotowaniem ustawy reprywatyzacyjnej trwają od 1989 roku. Jednak do tej pory nie udało się doprowadzić do jej uchwalenia.

Najbliżej uchwalenia ustawy było za rządów premiera Jerzego Buzka, jednak projekt ten został zawetowany przez ówczesnego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

Ostatni projekt ustawy reprywatyzacyjnej pochodzi z 2008 roku i przygotowany został przez Ministerstwo Skarbu. Jednak jak wynika z wyjaśnień członków rządu, ustawa nie wejdzie

w życie w najbliższym czasie, gdyż spowodowałoby to automatyczne obciążenie budżetu i długu publicznego na kwotę około 20 mld zł.

Tym samym prace legislacyjne nad projektem uległy zawieszeniu ze względów finansowych.

I wydaje się, że nie pomoże tu nawet Święty Mikołaj.

Zespół Reprywatyzacji kancelarii Wardyński i Wspólnicy