Maciej Szewczyk

Standardowe klauzule umowne (tzw. boilerplate clauses) w umowach transakcyjnych poddanych prawu polskiemu

Nie każde rozwiązanie, które sprawdza się w umowie poddanej prawu obcemu, jest w równym stopniu celowe i uzasadnione w umowie, dla której właściwe jest prawo polskie.

Jedną z konsekwencji globalizacji obrotu handlowego, w którym biorą udział podmioty z różnych państw, a niejednokrotnie także z różnych systemów prawnych, jest kopiowanie rozwiązań prawnych stosowanych w obcych porządkach prawnych. Nie zawsze jednak rozwiązanie, które doskonale sprawdza się w umowie, poddanej np. prawu angielskiemu, będzie w równym stopniu celowe i uzasadnione w umowie, dla której właściwe jest prawo polskie, i na odwrót.

W praktyce oczywiście kierunek owego recypowania konstrukcji prawnych jest taki, że zagraniczni inwestorzy (za pośrednictwem swoich doradców prawnych) starają się w umowach rządzonych polskim prawem wykorzystać rozwiązania znane im z umów poddanych prawu innemu niż polskie. Dotyczy to w szczególności dokumentów transakcyjnych, których przedmiotem są prawa udziałowe polskich spółek lub aktywa zlokalizowane w Polsce.

W tym kontekście warto przyjrzeć się zagadnieniu tzw. standardowych klauzul umownych, określanych często mianem boilerplate clauses.

Pojęcie to wywodzi się od tabliczek znamionowych, które umieszczane były niegdyś na kotłach parowych (steam boilers) i zawierały informacje o ich producentach. Na początku XX wieku pojęciem tym określano służące do reprodukcji m.in. ogłoszeń prasowych stalowe formy, przy pomocy których masowo powielano publikowane treści. Taka jest też etymologia pojęcia boilerplate clauses, stanowiących standardowe postanowienia, nierzadko „mechanicznie” wręcz powielane w kolejnych umowach, bez szczególnego indywidualizowania ich konstrukcji.

Tego rodzaju postanowienia wywodzą się z systemów common law, których cechą charakterystyczną (w pewnym uproszczeniu oczywiście) jest to, że zawierany przez strony kontrakt stanowi (z nielicznymi wyjątkami wynikającymi z przepisów prawa) całokształt ich wzajemnych praw i obowiązków. Odpowiednio więc, o ile strony określonej kwestii wyraźnie nie uregulują w treści umowy, to kwestia ta nie stanowi części wiążącego je stosunku obligacyjnego. Jest to więc podejście znacząco różne od tzw. kontynentalnych systemów prawnych, do których zalicza się system polski. Na gruncie prawa polskiego, czego wyrazem jest w szczególności dyspozycja art. 56 k.c., o skutkach czynności prawnej (w tym o skutkach umowy zawieranej przez strony) przesądza nie tylko sama jej treść, ale także przepisy ustawy, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Tym samym, na gruncie prawa polskiego, dopiero całokształt wskazanych okoliczności (a nie sama tylko treść umowy) stanowi treść stosunku obligacyjnego wiążącego strony.

Powyższa cecha charakterystyczna umów właściwych dla systemów common law oznacza w praktyce, że każda umowa powinna wyczerpująco regulować prawa i obowiązki stron. Tym samym, poza zagadnieniami każdocześnie negocjowanymi przed zawarciem danej transakcji, w umowach zamieszcza się pewną liczbę standardowych postanowień, odnoszących się do takich „innych” (niekluczowych) zagadnień.

W praktyce postanowienia takie czerpane są zwykle z repozytoriów gotowych klauzul lub wręcz z wcześniej zawartych umów. Co więcej, w przeciwieństwie do „istotnych” postanowień umownych (essentialia negotii), klauzulom boilerplate nierzadko nie poświęca się dostatecznej uwagi. Prowadzić to może do mniejszych lub większych lapsusów, niezgodności terminologii stosowanej w treści umowy, a w skrajnych przypadkach wręcz do zatarcia rzeczywistej intencji stron, zawartej we wcześniejszych „istotnych” postanowieniach.

Za sprawą wspomnianego już umiędzynarodowienia obrotu, boilerplate clauses coraz częściej spotkać można także w umowach poddawanych przez strony prawu polskiemu. Do najczęściej spotykanych klauzul tego rodzaju zaliczyć można postanowienia dotyczące skutków wystąpienia siły wyższej (force majeure), konsekwencji nieważności części postanowień umowy (severability), poufności (confidentiality), przenoszalności umowy (assignability) itp. Już tylko przywołane przykłady nazw poszczególnych klauzul wskazują na to, że ich treść niejednokrotnie w istotnym stopniu pokrywa się z postanowieniami Kodeksu cywilnego (zwykle zresztą nie modyfikując odpowiednich przepisów dyspozytywnych, a jedynie je powtarzając).

Bywa, że stosowane są klauzule, które oryginalnie były przygotowane na korzyść drugiej strony, toteż nieprzemyślane użycie ich w umowie skutkuje modyfikacją regulacji ustawowych (np. w zakresie wyboru sądu właściwego dla rozstrzygania sporów w sytuacji, gdy sprzedający proponuje, by był nim sąd właściwy dla kupującego, co w szczególności oznacza, że sąd ten będzie – z wyłączeniem przepisów art. 27 i 33 k.p.c. – właściwy do rozstrzygania ewentualnych sporów z tytułu odpowiedzialności za wady przedmiotu transakcji).

Częściej jednak może okazać się, że postanowienia są nieskuteczne albo wręcz wywierają skutek odwrotny od zamierzonego przez strony.

Poniżej zostaną pokrótce scharakteryzowane trzy przykładowe klauzule boilerplate, które często spotkać można w umowach poddawanych prawu polskiemu, a które mogą wywierać wspomniane skutki.

Klauzula całości/kompletności umowy (entire agreement)

Istotą takiego postanowienia jest podkreślenie przez strony, że zawierana przez nie umowa uchyla i zastępuje wcześniejsze porozumienia zawarte między nimi w zakresie merytorycznym, którego dotyczy. Jeżeli więc strony zawarły np. w pierwszej kolejności list intencyjny dotyczący planowanej transakcji, to umieszczając klauzulę całości/kompletności umowy w umowie statuującej warunki dojścia transakcji do skutku, decydują o uchyleniu ewentualnej mocy wiążącej takiego listu. Chodzi w każdym wypadku o uniknięcie wątpliwości co do tego, jakie czynności prawne (w tym jakie stosunki obligacyjne) stanowią o całokształcie wzajemnych praw i obowiązków stron.

W praktyce jednak niekiedy bywa tak, że strony wskazują w umowie, że zastępuje ona „wszelkie wcześniejsze umowy (…) zawarte pomiędzy stronami”. Brak dookreślenia przedmiotu tych umów powoduje, że na gruncie wykładni językowej takiego postanowienia odnieść je należy do wszelkich wcześniejszych stosunków obligacyjnych pomiędzy tymi stronami i to bez względu na ich przedmiot.

Przyjrzyjmy się sytuacji, w której w ramach transakcji strona (np. osoba fizyczna sprzedająca udziały w spółce) zobowiązana została do przestrzegania zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej pod sankcją odpowiedzialności odszkodowawczej. Jeżeli następnie ta sama strona, w związku z pełnieniem w spółce (będącej przedmiotem transakcji) funkcji członka zarządu, zawarła odrębną umowę dotyczącą zakazu konkurencji, która zarazem zawiera omawianą klauzulę entire agreement, lecz różni się w zakresie sankcji za naruszenie zakazu konkurencji od umowy wcześniejszej (przewidując np. wyłącznie karę umowną na wypadek naruszenia zakazu), to może powstać wątpliwość, czy doszło do niezamierzonej przecież przez strony modyfikacji zakresu odpowiedzialności strony zobowiązanej. Późniejsza umowa, stanowiąc całokształt uzgodnień w kwestii odpowiedzialności za naruszenie zakazu konkurencji, modyfikuje bowiem (oczywiście przy założeniu tożsamości stron obydwu umów) zakres tej odpowiedzialności, uchylając moc postanowień umowy wcześniejszej.

W efekcie wprowadzona następczo modyfikacja stosunku obligacyjnego może nie odzwierciedlać najlepiej rzeczywistych intencji kontraktujących stron.

Klauzula niewypłacalności i upadłości (insolvency and bankruptcy)

Tego rodzaju postanowienia umowne przewidują, że w szczególności w razie niewypłacalności lub upadłości jednej ze stron drugiej stronie przysługiwać ma prawo wypowiedzenia umowy. W zakresie, w jakim umowa poddana jest jednak prawu polskiemu, pamiętać należy, że z art. 83 ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze wynika sankcja nieważności postanowień umownych zastrzegających na wypadek ogłoszenia upadłości strony zmianę lub rozwiązanie stosunku prawnego, którego stroną jest upadły. Tym samym podobne zastrzeżenie umowne zawarte w umowie rządzonej prawem polskim nie odniesie zamierzonego przez strony skutku.

Klauzula salwatoryjna (severability)

Jako przykład klauzuli, która w istocie powtarza jedynie treść przepisów ustawy i w tym znaczeniu stanowi naturalia negotii, wskazać można tzw. klauzulę salwatoryjną. Jej funkcją jest zabezpieczenie się stron na wypadek stwierdzenia przez sąd lub inny kompetentny organ nieważności lub niewykonalności jakiegokolwiek postanowienia zawartej umowy. Zwykle klauzula ta stanowi, że taka okoliczność nie będzie miała wpływu na pozostałe postanowienia umowy, a strony zgodnie podejmą negocjacje w sprawie zastąpienia nieważnego postanowienia nowym. Użycie tego rodzaju klauzuli w umowie poddanej prawu polskiemu, o ile nie zawarto w niej szczególnych postanowień odnoszących się np. do trybu postępowania na wypadek takiego stwierdzenia nieważności postanowienia umownego, stanowi w zasadzie powtórzenie dyspozycji art. 58 § 3 k.c. Zgodnie bowiem z tym przepisem, jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, to czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, że bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

Reasumując, niezależnie od tego, czy konstrukcja danej boilerplate clause stanowi na gruncie prawa polskiego powtórzenie treści normy zawartej w Kodeksie cywilnym lub w innych ustawach, czy też uznać ją można za twórcze uregulowanie relacji między stronami, nie ulega wątpliwości, że w trakcie przygotowywania dokumentów transakcyjnych klauzulom tym należy poświęcić odpowiednią uwagę. W przeciwnym wypadku strony mogą bowiem narazić się na to, że zawarta przez nie umowa nie będzie stanowiła wiernego odwzorowania poczynionych w toku negocjacji wzajemnych ustępstw i ustaleń. To zaś może otwierać drogę do zupełnie zbytecznych sporów na gruncie wykładni postanowień umownych.

Maciej Szewczyk, Grupa Transakcyjna kancelarii Wardyński i Wspólnicy