Sylwia Paszek

Środki ochrony roślin – nowe regulacje i nowe problemy

Pośpiech ustawodawcy w implementacji przepisów unijnych może spowodować, że użytkownik nieprofesjonalny nie kupi produktu, na którego instrukcji-etykiecie nie napisano wyraźnie, że nadaje się on także do użytku amatorskiego.

Nowe zasady dopuszczania środków ochrony roślin do obrotu

14 czerwca 2011 roku weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczące wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin („ŚOR”). Rozporządzenie ustanawia jednolite dla wszystkich państw członkowskich UE zasady dopuszczania ŚOR do obrotu. Docelowo zastępuje zatem procedury określone przepisami ustawy o ochronie roślin.

Rozporządzenie nie wprowadza z gruntu nowych reguł dopuszczania ŚOR do obrotu. Nadal konieczne jest uzyskanie stosownego zezwolenia, które wydaje organ administracji po dokonaniu oceny skuteczności i bezpieczeństwa produktu, na podstawie dokumentacji rejestracyjnej.

Rozporządzenie ustanawia procedury rozpatrywania wniosków składanych po 14 czerwca 2011 roku. Na podstawie przepisów przejściowych wnioski złożone przed 14 czerwca 2011 roku i nierozpatrzone do tego dnia podlegają rozpatrzeniu zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami krajowymi.

Weszło w życie, ale jeszcze nie działa

Rozporządzenie jest elementem krajowego porządku prawnego i obowiązuje bezpośrednio, bez potrzeby implementacji w drodze ustawy. Aby jednak stało się faktycznie wykonalne, konieczne jest wprowadzenie uzupełniających przepisów lokalnych, np. stanowiących, jakie organy administracji dopuszczają ŚOR do obrotu czy też jakie sankcje wymierza się za naruszenie zasad obrotu ŚOR. Takich przepisów lokalnych brak.

W toku prac legislacyjnych nad projektem ustawy o środkach ochrony roślin zakończyła się właśnie faza konsultacji społecznych, która ujawniła zasadniczą krytykę poszczególnych rozwiązań. Opracowanie rozwiązań doskonalszych przedłuży proces legislacyjny, a póki projektowana ustawa nie wejdzie w życie, nie sposób mówić o rzeczywistym działaniu rozporządzenia.

Ograniczyć dostępność pestycydów

W projekcie ustawy, poza przepisami uzupełniającymi rozporządzenie, zawarto także przepisy służące implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/128/WE z dnia 21 października 2009 r. ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów. Dyrektywa nakazuje państwom członkowskim UE wprowadzenie, do 15 grudnia 2015 roku, ograniczeń w zakresie sprzedaży pestycydów użytkownikom niebędącym użytkownikami profesjonalnymi. Użytkownikiem profesjonalnym jest „każda osoba, która stosuje pestycydy w toku swej działalności zawodowej, w tym operatorzy, technicy, pracownicy i osoby samozatrudnione, zarówno w sektorze rolnym, jak i w innych sektorach” (art. 3 ust. 1 dyrektywy). Każdy użytkownik profesjonalny winien przejść stosowne przeszkolenie specjalistyczne w zakresie stosowania ŚOR.

Celem projektowanej ustawy jest wprowadzenie zakazu sprzedaży ŚOR do użytku profesjonalnego nieprofesjonalistom i penalizacja, za pomocą przepisu karnego, naruszenia tego zakazu.

Użytek profesjonalny i amatorski

Aby rozróżnić ŚOR przeznaczone do użytku profesjonalnego i nieprofesjonalnego potrzebny jest sformalizowany instrument. Niewykluczone, że autor projektu ustawy wychodzi z założenia, że takim instrumentem jest przepis rozporządzenia 1107/2009, zgodnie z którym wydawane zezwolenie może zawierać wymóg dotyczący „wskazania kategorii użytkowników ŚOR wprowadzanego do obrotu, takich jak użytkownicy profesjonalni i nieprofesjonalni” (art. 31 ust. 4 lit. d rozporządzenia). Wadliwość tego instrumentu polega jednak na tym, że określenie kategorii użytkownika nie jest obligatoryjnym elementem zezwolenia. Zasadny wydaje się więc wniosek, że rozporządzenie ma umożliwiać organowi wydającemu zezwolenie określenie kategorii użytkowników danego ŚOR, ale tylko wtedy, gdy jest to z jakichś powodów potrzebne. Powody te mogą być różnorakie: zapewnienie bezpieczeństwa użytkownika, ochrona zdrowia użytkownika, ochrona środowiska naturalnego. Dobrym przykładem potrzeby oznaczenia kategorii użytkowników jest obowiązek oznaczania wyłącznego użytkownika dla ŚOR bardzo toksycznych i toksycznych (w obecnym brzmieniu ustawy o ochronie roślin).

Potrzebę kategoryzacji wszelkich ŚOR uwzględniał prawdopodobnie także minister rolnictwa, publikując na swoich stronach internetowych nowe wzory wniosków o wydanie zezwolenia. We wzorach tych zawarto pozycję wymagającą określenia kategorii użytkowników. Niewykluczone zatem, że w praktyce, stosując wyżej wymienione wzory, polski organ administracyjny dopuszczający ŚOR do obrotu na podstawie rozporządzenia będzie w każdym przypadku określał kategorię użytkownika.

Co jednak z zezwoleniami wydanymi i będącymi w obrocie, których przecież nie skategoryzowano według wyżej opisanego modelu? I tu autor projektu ustawy wykazał się zapobiegliwością, proponując przepisy przejściowe. W myśl tych przepisów ŚOR znajdujące się w obrocie w dniu wejścia w życie projektowanej ustawy staną się ŚOR przeznaczonymi do stosowania wyłącznie przez użytkowników profesjonalnych (i w efekcie: tylko takowym będą mogły być zbywane). Dozwolone będzie ich stosowanie przez nieprofesjonalistów pod warunkiem umieszczenia na ŚOR informacji, że dany ŚOR jest przeznaczony także do stosowania w ogródkach przydomowych, działkowych lub na rośliny doniczkowe w pomieszczeniach, i tylko w takim zakresie.

W czym problem?

„Informacja umieszczona na ŚOR” to nic innego jak etykieta-instrukcja zatwierdzana wraz z wydaniem zezwolenia. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa z 8 czerwca 2004 r. winna ona zawierać m.in. określenie rodzaju środka, jego przeznaczenie i sposób działania. Nie ma obowiązku umieszczenia w etykiecie-instrukcji tzw. proponowanego zakresu zastosowania ŚOR, pomimo że zakres ten podaje się we wniosku i podlega on ocenie ministra rolnictwa.

W konsekwencji pewna liczba ŚOR pozostających legalnie w obrocie jest opatrzona instrukcjami-etykietami nieujawniającymi zastosowania produktu (np. ”[X] środek owadobójczy do zwalczania mszycy jabłoniowej, działa na rośliny powierzchniowo”, bez wskazania, że stosuje się go „w amatorskiej uprawie jabłoni”). Wszystkie takie ŚOR z „niepełną” instrukcją-etykietą zostaną, zgodnie z projektem ustawy, zakwalifikowane jako ŚOR do użytku profesjonalnego. Stanie się tak również w sytuacji, gdy nieprofesjonalny użytek produktu został zaproponowany i zaaprobowany przez ministra rolnictwa. W rezultacie wszystkie te ŚOR nie będą mogły być sprzedawane nieprofesjonalistom. Posiadacz zezwolenia utraci „nieprofesjonalny” rynek zbytu na dany ŚOR, nawet jeśli produkt został oceniony i zaaprobowany także dla użytku nieprofesjonalnego, ale nie ujawniono tego w instrukcji-etykiecie. Dopiero zatwierdzenie przez właściwy organ zmiany instrukcji-etykiety umożliwi sprzedaż nieprofesjonalistom. Zatwierdzenie takie będzie jednak wymagać przeprowadzenia procedury zmiany danych zezwolenia. W efekcie wyłączenie „nieprofesjonalnego” rynku zbytu potrwa nawet dwa sezony, przynosząc znaczące straty.

Jak ocalić jeden lub dwa sezony sprzedaży?

Rozporządzenie nie zakazuje sprzedaży ŚOR do użytku profesjonalnego nieprofesjonalistom. Zakaz taki może być wprowadzony ustawą (jak to zaplanowano w projekcie), w celu implementacji dyrektywy 2009/128/WE. Wprowadzenie zakazu można jednak odsunąć w czasie, nawet do 15 grudnia 2015 roku (ostatecznego terminu implementacji dyrektywy).

Zważywszy, że wyłączenie „nieprofesjonalnego” rynku zbytu dla niektórych produktów byłoby nieusprawiedliwione, zasadne wydaje się rzetelne uporządkowanie statusu produktów, zanim wprowadzi się zakaz. W pierwszym etapie następowałoby ono poprzez uzupełnienie instrukcji-etykiet ŚOR będących w obrocie w ten sposób, aby każda z nich zawierała zakres zastosowania produktu. Dopiero w drugim etapie można by zastosować automatyczną kwalifikację produktów, jak to przewidziano w artykule 77 projektu ustawy.

Sylwia Paszek, Zespół Life Science i Postępowań Regulacyjnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy