Zuzanna Rudzińska-Bluszcz

Spotkanie w londyńskich dokach – współpraca europejska w sprawach karnych pod lupą ekspertów

22 września liczba prawników-karnistów na ulicach Londynu zwiększyła się o 60 – tylu bowiem obrońców przyjechało na coroczny zjazd organizacji Fair Trials International i uczestniczyło w dyskusjach panelowych Legal Experts Advisory Panel.

Pomimo istniejących instrumentów współpracy pomiędzy państwami członkowskimi UE w sprawach karnych (i planów dalszego rozszerzania tej współpracy), konkluzje były jednoznaczne: uproszczony system europejskiej ekstradycji na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wymaga reform, a standardy wymiaru sprawiedliwości w poszczególnych 27 państwach członkowskich – ciągłego ulepszania.

Potrzebę zmian najlepiej ilustrują przypadki osób opisywane w publikacjach Fair Trials International (FTI), takie jak historia Edmonda Arapiego, który został skazany za zabójstwo popełnione we Włoszech w październiku 2004 roku. Brytyjskie sądy wydały postanowienie o jego przekazaniu do Włoch, aby odbył orzeczoną tam karę 16 lat pozbawienia wolności. Pan Arapi został zatrzymany w 2009 roku na lotnisku Gatwick w Londynie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) – uproszczonej formy ekstradycji w Unii Europejskiej, ustanowionej decyzją ramową Rady z dnia 13 czerwca 2002 r. Ta historia mogłaby stanowić przykład sprawności współpracy europejskiej w sprawach karnych, gdyby nie fakt, iż Edmond Arapi został skazany za zabójstwo we włoskim mieście, w którym nigdy nie był, popełnione w dniu, w którym przebywał w Wielkiej Brytanii. Arapi nie wiedział nawet, że jest poszukiwany za zabójstwo ani że we Włoszech toczy się przeciwko niemu postępowanie.

Po roku od aresztowania, w dniu prowadzonej w Wielkiej Brytanii rozprawy apelacyjnej dotyczącej wydania Edmonda Arapiego, włoski sąd cofnął Europejski Nakaz Aresztowania, przyznając, że to nie Arapi jest osobą, której poszukiwano w związku z zabójstwem. Odciski palców, data urodzenia oraz fotografia osoby poszukiwanej przez włoskie władze nigdy nie były zbieżne z danymi Edmonda Arapiego. Jednakże brytyjski sąd, decydując o wydaniu Arapiego do Włoch, nie był uprawniony do analizy, kto faktycznie popełnił przestępstwo, lecz ograniczył się – zgodnie z unijnym ustawodawstwem – wyłącznie do zbadania, czy osoba przed nim występująca jest tą, której dotyczy ENA.

Na przykładzie sprawy Edmonda Arapiego widać praktyczne słabości europejskiego nakazu aresztowania. W sprawie Arapiego brytyjskie sądy nie mogły zgodnie z prawem naprawić oczywistej pomyłki sądów włoskich. Gdyby te ostatnie nie cofnęły ENA, pan Arapi z dużym prawdopodobieństwem zostałby wydany do Włoch. Na problemy dotyczące zapewnienia sprawiedliwego postępowania w sprawach karnych osobom oskarżonym poza ich macierzystym państwem zwraca uwagę właśnie Fair Trials International – brytyjska organizacja pozarządowa, której coroczne spotkanie odbyło się w zeszłym tygodniu w Londynie z udziałem członków, fundatorów, mediów oraz prawników, w tym przedstawicieli kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Przesłanie, które przyświeca Fair Trials International, sprowadza się do wizji świata, w którym każda osoba, niezależnie od narodowości oraz stawianych jej zarzutów, ma prawo do sprawiedliwego procesu, zgodnego z międzynarodowymi standardami. Sprawiedliwy proces w przypadku osoby, która zostaje aresztowana poza ojczyzną, wymaga sprostania problemom, które nie powstają w odniesieniu do własnych obywateli. Osobie takiej trzeba zapewnić dostęp do tłumacza, dostęp do informacji o przysługujących aresztowanemu prawach w obcej jurysdykcji oraz prawo do obrońcy, a także zagwarantować brak dyskryminacji aresztowanych obcokrajowców przy stosowaniu kaucji lub innych środków zapobiegawczych.

Fair Trials International działa dwutorowo. Dziewiętnaście lat temu, zaczynając swoją działalność, organizacja skupiała się na doraźnej pomocy osobom aresztowanym setki kilometrów od domu. Informowała o dostępnych w kraju aresztowania środkach prawnych, ułatwiała kontakt z pracownikami konsularnymi, monitorowała sprawy. Z czasem rozpoczęła także badania nad praktycznymi aspektami współpracy europejskiej w sprawach karnych, co owocowało rekomendacjami przedstawianymi Komisji Europejskiej. W tym celu w 2008 roku FTI utworzyła Legal Experts Advisory Panel (LEAP) zrzeszający prawników zajmujących się prawem karnym i prawami człowieka ze wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. Eksperci zrzeszeni w LEAP spotykają się regularnie, by pracować nad rekomendacjami dotyczącymi istniejącej i planowanej legislacji w zakresie współpracy europejskiej w sprawach karnych.

Tak też było tym razem. Po wieczornym spotkaniu w gronie członków, dobroczyńców i beneficjentów FTI, następnego dnia w londyńskiej dzielnicy doków i biurowców odbyły się panele dyskusyjne z uczestnictwem członków LEAP. Poruszano m.in. tematykę stosowania tymczasowego aresztowania przed wszczęciem postępowania przed sądem pierwszej instancji (i problemów z tym związanych w poszczególnych jurysdykcjach) oraz projektu dyrektywy o dostępie do pomocy prawnej w postępowaniu karnym. Wśród najczęstszych problemów aresztowanych obcokrajowców pojawiała się kwestia dostępu do tłumacza (w niektórych krajach Unii Europejskiej podejrzany przed postawieniem mu zarzutów spędza w areszcie kilka dni w oczekiwaniu na przyjazd tłumacza z drugiego końca kraju), tłumaczenia materiału dowodowego (co dla zapewnienia prawa do obrony jest niezbędne) oraz zbyt długiego okresu tymczasowego aresztowania przed rozpoczęciem postępowania sądowego.

Ta ostatnia kwestia w szczególności dotyczy Polski – aczkolwiek zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego najdłuższy czas aresztu w postępowaniu przygotowawczym nie powinien przekroczyć trzech miesięcy (w szczególnych okolicznościach sprawy może zostać przedłużony do łącznie dwunastu miesięcy), sąd apelacyjny może okresy te dalej przedłużać. Jak wskazuje raport LEAP, w Polsce praktyka ta jest nadużywana, a wypadki takie jak w sprawie Kauczor przeciwko Polsce, (w której aresztowanie podejrzanego przed wniesieniem aktu oskarżenia trwało ponad 7 lat), powodują, iż oczy Europy – a przynajmniej członków LEAP obecnych w Londynie – zwrócone są w stronę Polski w oczekiwaniu na fundamentalne zmiany.

Rzecz jasna, wprowadzenie tych zmian w zakresie współpracy europejskiej w sprawach karnych nie nastąpi z dnia na dzień. Jednak dzięki współpracy i wymianie doświadczeń prawników z 27 państw europejskich na forum FTI i LEAP można zakładać, że zmiany te nadejdą szybciej, a kolejne osoby będą mogły uniknąć doświadczeń Edmonda Arapiego.

Zuzanna Rudzińska, Zespół Postępowań Sądowych i Arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy