Michał Cichoń

Spółka w roli syndyka

W skomplikowanych postępowaniach na syndyka, nadzorcę sądowego lub zarządcę często powołuje się spółkę. Jak to jednak pogodzić z faktem, że na liście syndyków, będącej podstawą do wyznaczenia syndyka, figurują tylko osoby fizyczne?

W dzisiejszych realiach gospodarczych obecność na rynku spółek-syndyków nikogo już nie dziwi. W skomplikowanych postępowaniach zaangażowanie spółki syndyków wydaje się wręcz niezbędne. Taka spółka dysponuje zazwyczaj większą liczbą specjalistów (ekonomistów, prawników, rewidentów, rzeczoznawców), co często znacznie ułatwia i przyspiesza postępowanie likwidacyjne bądź układowe.

Dlatego warto przyjrzeć się regulacjom dotyczącym powołania takiej spółki na syndyka, nadzorcę sądowego lub zarządcę w postępowaniu.

Na początku należy przestawić kwestie związane z uzyskaniem uprawnień w celu świadczenia tego typu działalności. Kwestie związane z uzyskaniem uprawnień i wykonywaniem funkcji syndyka regulują w prawie polskim zasadniczo dwa akty: ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze oraz ustawa z dnia 15 czerwca 2007 r. o licencji syndyka.

Zgodnie z art. 157 Prawa upadłościowego i naprawczego:

  1. Syndykiem, nadzorcą sądowym albo zarządcą może być osoba fizyczna posiadająca licencję syndyka.
  2. Syndykiem, nadzorcą sądowym albo zarządcą może być również spółka handlowa, której wspólnicy ponoszący odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem albo członkowie zarządu reprezentujący spółkę posiadają taką licencję.
  3. Zasady i tryb wydawania licencji, o której mowa w ust. 1, określi odrębna ustawa.

Jak wynika z zacytowanego przepisu, syndykiem, nadzorcą sądowym albo zarządcą może być także spółka handlowa. Ponieważ ustawa nie precyzuje, o jaki konkretnie rodzaj spółki chodzi, należy uznać, że chodzi tu o każdą spółkę, zarówno osobową, jak i kapitałową, w której licencję syndyka posiadają wszyscy wspólnicy ponoszący odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem albo wszyscy członkowie zarządu uprawnieni do reprezentacji spółki. Zasady i tryb wydawania takiej licencji są uregulowane we wspomnianej ustawie o licencji syndyka. Przed wejściem w życie tej ustawy kwestie związane z kwalifikacjami wymaganymi od syndyka regulował art. 541 Prawa upadłościowego i naprawczego.

Zgodnie z art. 3 ustawy o licencji syndyka licencję syndyka może uzyskać osoba fizyczna, która w szczególności:

  • ma obywatelstwo państwa członkowskiego Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, oraz ukończyła wyższe studia i uzyskała tytuł magistra w tym państwie;
  • zna język polski w zakresie niezbędnym do wykonywania czynności syndyka;
  • ma pełną zdolność do czynności prawnych i posiada nieposzlakowaną opinię i nie była karana za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe;
  • w okresie 15 lat przed złożeniem wniosku o licencję syndyka przez co najmniej 3 lata zarządzała majątkiem upadłego, przedsiębiorstwem lub jego wyodrębnioną częścią w Rzeczypospolitej Polskiej lub państwie, o którym mowa w pkt 1;
  • złożyła z pozytywnym wynikiem egzamin przed Komisją Egzaminacyjną, powołaną przez Ministra Sprawiedliwości.

Osoba spełniająca powyższe kryteria zostaje wpisana na listę osób posiadających licencję syndyka.

W tym miejscu pojawiają się pewne wątpliwości związane z wpisem spółki na listę syndyków, gdyż zgodnie z art. 17 ust. 2 ustawy o licencji syndyka wpis na listę osób posiadających licencję syndyka obejmuje:

  1. imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia;
  2. numer ewidencyjny PESEL, z wyłączeniem cudzoziemców, którzy tego numeru nie posiadają;
  3. numer licencji i datę jej wystawienia, a w przypadku osoby posiadającej decyzję o uznaniu kwalifikacji w zawodzie regulowanym syndyka wydaną na podstawie odrębnych przepisów, numer decyzji i datę jej wydania;
  4. adres do korespondencji oraz numer telefonu.

Jak widać, kwestia wpisu spółki na listę syndyków została przez ustawodawcę całkowicie pominięta. W literaturze wyrażono stanowisko, że nie ma żadnych przeszkód, aby przy wpisie dotyczącym osoby będącej wspólnikiem spółki albo członkiem zarządu, o których mowa w art. 157 ust. 2 Prawa upadłościowego i naprawczego, ujawniona została także dodatkowa informacja dotycząca firmy spółki i adres do korespondencji, a także inne dane uznane za niezbędne1.

Taki pogląd znajduje potwierdzenie w praktyce. Na liście figurują jedynie osoby fizyczne posiadające licencję syndyka, nawet jeżeli prowadzą one działalność w spółce, natomiast sama firma znajduje się w takiej sytuacji w jednej rubryce wraz z adresem. A zatem na listę wpisywani są wspólnicy i członkowie zarządu posiadający licencję syndyka, a dane dotyczące firmy zamieszczane są jedynie przy okazji wskazania adresu.

Z jednej strony można uznać, że takie rozwiązanie stanowi logiczną konsekwencję tego, że jest to lista osób posiadających licencję syndyka, a spółka – sama w sobie – takiej licencji posiadać nie może. Z drugiej strony nasuwa się pytanie, jak w takiej sytuacji spółka może być wyznaczona do pełnienia obowiązków w postępowaniu upadłościowym? Przecież podstawę do wyznaczenia syndyka stanowi właśnie niniejsza lista.

W doktrynie istnieją rozbieżności w tej kwestii. Zdaniem niektórych autorów, wyznaczając syndyka, zarządcę lub nadzorcę sądowego, sąd wskazuje imię i nazwisko lub firmę osoby powołanej do pełnienia funkcji oraz oznacza tę funkcję2. W innych komentarzach zagadnienie wyznaczenia spółki do pełnienia funkcji w postępowaniu upadłościowym nie jest poruszane. Ograniczają się one do stwierdzenia, że syndyk, zarządca lub nadzorca sądowy są wyznaczani przez wskazanie ich imienia i nazwiska3.

Podsumowując, przepisy w tej materii są niespójne. Z jednej strony ustawodawca umożliwia wyznaczenie spółki do pełnienia funkcji syndyka, z drugiej strony mechanizm powoływania syndyka nie jest do tego dostosowany. Trudno uznać, aby takie rozwiązanie wynikało z woli ustawodawcy. Wydaje się, że obecny stan prawny jest wynikiem pewnego przeoczenia, które jest jednak dość zaskakujące, gdyż ustawa o licencji syndyka została uchwalona ponad 4 lata po opracowaniu Prawa upadłościowego i naprawczego, więc było dość czasu na opracowanie odpowiedniego rozwiązania.

Dobrze byłoby, gdyby niniejszy problem został rozwiązany w ramach nadchodzącej reformy prawa upadłościowego.

Michał Cichoń, praktyka prawa upadłościowego i restrukturyzacji kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Anna Gnys, Konsekwencje wejścia w życie ustawy o licencji syndyka, MoP 2008, Nr 5.

2 P. Zimmerman, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, C.H. BECK, Warszawa 2012.

3 R. Adamus. Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, LexisNexis 2012.