Sąd Najwyższy za swobodą wyboru pełnomocnika


Pełnomocnikiem powołanym w trybie art. 210 lub 379 k.s.h. może być inny członek zarządu, gdyż zdaniem Sądu Najwyższego nie narusza to zakazu reprezentacji spółki przez zarząd w sporze z innym członkiem zarządu.

Zgodnie z art. 210 Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) w umowie między spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a członkiem zarządu tej spółki oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Podobne rozwiązanie przewidziano w przypadku spółki akcyjnej (art. 379 k.s.h.).

W doktrynie od dłuższego czasu prowadzony jest spór co do tego, czy pełnomocnikiem powołanym uchwałą zgromadzenia wspólników może być inny członek zarządu. Zdaniem przeciwników takiego rozwiązania (do których należą m.in. A. Szumański, R. Pabis, M. Rodzynkiewicz czy M. Litwińska) prowadziłoby to do obejścia zakazu reprezentacji spółki przez członków zarządu w stosunkach z innymi członkami zarządu. Zwolennicy natomiast (reprezentowani m.in. przez Z. Kuniewicza) argumentują, że nie można w takim przypadku mówić o obejściu prawa, albowiem w omawianym przypadku członek zarządu reprezentuje spółkę nie jako członek tego organu, ale jako pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników (a więc w nieco innej roli, której nie można utożsamiać z pełnieniem funkcji członka zarządu).

Rozstrzygnięcie powyższego sporu ma bardzo istotne znaczenie praktyczne. Brak bowiem prawidłowej reprezentacji spółki w okolicznościach określonych w powołanych przepisach (a więc w szeroko pojętych stosunkach między spółką a członkiem jej zarządu) skutkuje nieważnością czynności (w przypadku czynności materialnoprawnych) albo nieważnością postępowania (w przypadku czynności procesowych).

Dlatego też z uznaniem należy przyjąć stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z dnia 7 kwietnia 2010 r. (II UZP 5/10), w którym Sąd Najwyższy jednoznacznie dopuścił możliwość udzielenia pełnomocnictwa, o którym mowa w art. 210 i 379 k.s.h., także członkom zarządu. Zdaniem Sądu Najwyższego „udzielenie przez zgromadzenie wspólników pełnomocnictwa do reprezentacji spółki w umowie z członkiem zarządu innemu członkowi zarządu nie powoduje, że spółka jest reprezentowana przez zarząd”. W związku z powyższym „z prawnego punktu widzenia piastowanie przez członka zarządu funkcji w zarządzie pozostaje zatem bez wpływu na jego zdolność bycia pełnomocnikiem spółki”. Nie ma żadnych podstaw ku temu, żeby ograniczać swobodę zgromadzenia wspólników w wyborze osoby, której ma być udzielone pełnomocnictwo. Dotyczy to także sytuacji, gdy osobą taką będzie inny członek zarządu.

Dobrze byłoby, gdyby powołane wyżej postanowienie Sądu Najwyższego przecięło dotychczasowe spory doktrynalne w zakresie dopuszczalności udzielenia członkowi zarządu pełnomocnictwa, o którym mowa w art. 210 i 379 k.s.h. Stanowi ono bowiem wyraz elastycznego podejścia do analizowanych konstrukcji prawnych, uwzględniającego potrzeby obrotu oraz dającego prymat swobodzie rozwiązań tam, gdzie brak jest wyraźnych regulacji normatywnych wprowadzających zakaz dokonywania określonych czynności.