dr Marcin Lemkowski

Sąd Najwyższy po raz trzeci o umowie o budowę farmy wiatrowej na cudzym gruncie

Ostatnio Sąd Najwyższy aż trzykrotnie wypowiadał się w sprawach dotyczących budowy farmy wiatrowej na cudzym gruncie. Dowodzi to, że przy takich inwestycjach występuje wiele problemów prawnych, wymagających rozstrzygnięcia właśnie w orzecznictwie.

Wyroki SN w sprawach IV CSK 244/12, IV CSK 213/12 oraz II CSK 230/12

Dzierżawa czy umowa nienazwana podobna do dzierżawy

W ostatnich miesiącach Sąd Najwyższy przyjął do rozpoznania, a następnie uwzględnił trzy skargi kasacyjne wniesione przez inwestora. Pierwsze z podejmowanych zagadnień prawnych dotyczyło kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem jest budowa farmy wiatrowej na cudzym gruncie. W wyroku z 5 października 2012 roku w sprawie IV CSK 244/12 Sąd Najwyższy zajął stanowisko, zgodnie z którym uzyskiwanie przez uprawnionego dochodów ze sprzedaży energii elektrycznej otrzymywanej przez przetworzenie energii wiatrowej za pomocą turbin wiatrowych posadowionych na gruncie oddanym mu – na podstawie stosunku obligacyjnego – do korzystania w celu eksploatacji tych urządzeń nie jest pobieraniem pożytków z rzeczy w rozumieniu art. 693 § 1 k.c. Podkreślił, że umowa dająca stronie tego rodzaju uprawnienie w zamian za periodyczne świadczenie pieniężne określane jako procent od wartości sprzedanej energii elektrycznej jest rodzajem umowy nienazwanej – zawartej w ramach swobody kontraktowania – do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednie zastosowanie przepisy k.c. normujące umowę dzierżawy. Sąd Najwyższy wyszedł z założenia, że ruchu powietrza nad nieruchomością nie można uznać za naturalną właściwość tejże nieruchomości, a tylko taki wniosek uprawniałby do stwierdzenia, że przetwarzanie energii wiatru w energię elektryczną i przesyłanie jej do sieci przedsiębiorstwa przesyłowego stanowi pobieranie pożytku.

Ujawnienie umowy w księdze wieczystej

W wydanym tego samego dnia, czyli 5 października 2012 roku postanowieniu w sprawie IV CSK 213/12 Sąd Najwyższy zajmował się z kolei dopuszczalnością ujawnienia tak zakwalifikowanej umowy w księdze wieczystej. Niestety, z uwagi na popełnione przez sąd drugiej instancji błędy natury formalnej, Sąd Najwyższy nie wypowiedział się wprost co do dopuszczalności ujawnienia tego typu umowy w księdze wieczystej, niemniej nie zanegował prawidłowości żądania wniosku, które opiewało na ujawnienie prawa korzystania z nieruchomości obejmującego uprawnienie do zaprojektowania, wybudowania i eksploatacji na gruncie farmy wiatrowej. Należy opowiedzieć się za poglądem, że o możliwości ujawnienia takiego prawa przesądza wyrażony w sprawie IV CSK 244/12 nakaz odpowiedniego stosowania do umowy przepisów o dzierżawie, a więc również art. 16 ust. 2 pkt 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Z kolei wskazanie konkretnych uprawnień inwestora do gruntu sprzyja przejrzystości wpisu i dobrze oddaje stan prawny nieruchomości.

Ochrona przed zawieraniem tzw. umów fraudacyjnych i dopuszczalność wypowiedzenia umowy

W kolejnym wyroku z 7 lutego 2013 roku w sprawie II CSK 230/12 Sąd Najwyższy odwołał się do kwalifikacji prawnej dokonanej w wyroku z 5 października 2012 roku. Podkreślił ponownie, że tego rodzaju umowa, zważywszy na określone w niej uprawnienia obligacyjne, czasokres, na jaki została zawarta, oraz sposób ustalenia odpłatności, kształtuje stosunek prawny najbardziej zbliżony do kodeksowej umowy dzierżawy. Sąd Najwyższy uogólnił zresztą to stanowisko w ten sposób, że – jak należy sądzić – nie tylko umowa o budowę farmy wiatrowej, ale także umowa mająca za przedmiot inwestycje innego rodzaju, winna być w ten sposób kwalifikowana. Stwierdził wszak, że umowa dająca stronie biorącej rzecz do korzystania uprawnienie do korzystania z gruntu i dokonywania na nim inwestycji jest rodzajem umowy nienazwanej, do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego o dzierżawie.

W swoich rozważaniach Sąd Najwyższy zajął się także zagadnieniem dopuszczalności wypowiedzenia tego rodzaju umowy na etapie przygotowania inwestycji. Oddający nieruchomość do korzystania złożył bowiem inwestorowi oświadczenie o wypowiedzeniu umowy na podstawie art. 3651 k.c., a więc z uzasadnieniem, że zobowiązanie, które istnieje pomiędzy stronami, ma charakter bezterminowy i ciągły, a potem zawarł na ten sam grunt umowę z innym przedsiębiorcą.

Sąd Najwyższy zgodził się, że skoro w umowie strony nie zakreśliły terminu, w czasie którego mają być zrealizowane czynności pozwalające na uruchomienie farmy wiatrowej, pozwala to zakwalifikować zobowiązanie strony na tym etapie jako bezterminowe. Kategorycznie zanegował jednak pogląd sądu drugiej instancji, że zobowiązanie to jest jednocześnie ciągłe.

Istota zobowiązań ciągłych

Wywody prawne poczynione w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego doskonale oddają istotę zobowiązania ciągłego. Sąd Najwyższy przypomniał, że w zobowiązaniach tego rodzaju obowiązek dłużnika polega na pewnym stałym zachowaniu w czasie trwania stosunku obligacyjnego zgodnego z treścią zobowiązania. Zachowanie to nie prowadzi jednak do wygaśnięcia zobowiązań ciągłych, gdyż wierzyciel ma interes w ich trwaniu. Tymczasem w umowie, którą zawarły strony, w fazie przygotowania inwestycji, interes właściciela nie zaspokajał się w trwaniu zobowiązania, lecz wręcz przeciwnie, w jak najszybszym zakończeniu inwestycji. Sąd Najwyższy zauważył, że umowa stron niewątpliwie była nakierowana na zwiększenie stabilności łączącego je stosunku prawnego, przez ograniczenie przyczyn skutkujących jego zakończeniem, co było uzasadnione rozmiarem planowanej inwestycji, czasochłonnością jej przygotowania i kosztami z tym związanymi. Tymczasem ocena istoty łączącego strony stosunku prawnego dokonana przez sąd drugiej instancji zakłada, iż umowa może być jednostronnie wypowiedziana, nawet po uzyskaniu pozwolenia na budowę, lecz przed jego uprawomocnieniem się, co jest wynikiem wadliwego rozumienia zobowiązania ciągłego. Niewątpliwie taka ocena prawna dokonana przez Sąd Najwyższy ma szansę przyczynić się do zwiększenia stabilności inwestycji w omawianym obszarze gospodarki.

Wiedza o roszczeniu osoby trzeciej (art. 59 k.c.)

W komentowanym wyroku Sąd Najwyższy dokonał także wykładni art. 59 k.c. w kontekście wiedzy o roszczeniu osoby trzeciej. Przepis ten wymaga przeprowadzenia pozytywnego dowodu w tym zakresie, aby uznać później zawartą umowę za tzw. umowę fraudacyjną, a więc czyniącą niemożliwym całkowicie lub częściowo zadośćuczynienie roszczeniu wynikającemu z umowy zawartej wcześniej.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że dla przeprowadzenia tego dowodu wiedzy wystarczające jest wykazanie, że strony umowy fraudacyjnej wiedziały o wcześniejszej umowie, co jest równoznaczne z wiedzą o roszczeniach z niej wynikających. Zanegował tym samym stanowisko sądu drugiej instancji, w myśl którego osoba trzecia, aby zasłużyć na ochronę przewidzianą przez art. 59 k.c, winna manifestować, że będzie domagała się przymusowej realizacji swojego roszczenia, np. na drodze sądowej, gdyż przepis ten nie pozwala na dokonywanie takowych rozróżnień. Bez znaczenia przy tym pozostaje także zapewnienie udzielone przez jedną ze stron umowy fraudacyjnej, że wcześniejsza umowa została wypowiedziana, gdyż pozwala ono jedynie ocenić ryzyko związania się umową fraudacyjną jako mniejsze, nie eliminuje jednak już uzyskanej wiedzy o roszczeniu.

Doniosłość orzeczeń dla praktyki

Znaczenie komentowanych orzeczeń Sądu Najwyższego dla praktyki z pewnością będzie bardzo duże. Już teraz w wielu sprawach sądowych orzeczenia te są przytaczane przed sądami powszechnymi. Ograniczona podaż gruntów nadających się do prowadzenia działalności z zakresu energetyki wiatrowej oraz zwiększająca się konkurencja przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w tym obszarze może generować w przyszłości kolejne spory sądowe, dla których rozstrzygnięcia kształtująca się obecnie linia orzecznicza może być bardzo przydatna.

dr Marcin Lemkowski, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy