Rocznik 2021


Chciałoby się napisać, że obecny Rocznik publikujemy w całkiem innym świecie niż poprzedni. Pytanie tylko, czy świat faktycznie się zmienił, czy po prostu przyszło nam żyć w innych okolicznościach.

Warunki, w jakich funkcjonowaliśmy przez ostatni rok, wpłyną na przyszłość wielu z nas. Przyszłości tej nie da się przewidzieć, bo jest ona zawsze funkcją przypadku, a zmiany są wynikiem powolnych procesów, których nie zauważamy, dopóki nie nastąpią wydarzenia dramatyczne, powodujące egzystencjalny lęk. W takiej sytuacji jeden problem – tak jak obecnie problem zdrowia publicznego – przesłania wszystkie inne problemy ludzkości i unieruchamia miliony w oczekiwaniu na panaceum.

Podobnie może się rozwinąć sytuacja w odniesieniu do problemów środowiska naturalnego, które zostały już zauważone przez różne gremia, lecz wciąż nie ma odpowiedniej woli społecznej i politycznej, by próbować oddziaływać na proces degradacji. Oczywiście, w końcu świadomość zagrożenia osiągnie masę krytyczną, pytanie tylko, czy nie nastąpi to za późno. Degradacja środowiska może zaś dotknąć gospodarkę podobnie jak pandemia – z tym że opracowanie szczepionki nie będzie wtedy takie proste.

Zmianom w świecie towarzyszą oczywiście zmiany systemów prawnych. Wywołuje to serię pytań. Czy zmiany te są właściwe, czy też są jedynie pretekstem do ograniczania odpowiedzialności władzy publicznej i przerzucania tej odpowiedzialności na barki obywatela? Czy przeniesienie większej części naszych aktywności do sieci, czyli możliwość objęcia ich inwigilacją, nie daje większej niż dotychczas możliwości nadużywania władzy? Czy głównym wyzwaniem jest dziś obrona przed nadużyciami władzy, czy ochrona obywateli przed nieznanym ryzykiem ujawniających się zmian?

Na pewno mamy obowiązek obserwować te zmiany, jak najwcześniej je zauważać i zawczasu reagować. W sumie bowiem wszystko to, co wydaje się nowością i zmianą warunków gry, istnieje od zawsze. Krótkowzroczność i brak wyobraźni to odwieczne problemy, podobnie jak skłonność do nadużywania władzy i prawa. Ludzkie wady i zalety zawsze będą się konkretyzowały na nowych polach działalności. Musimy obserwować, jak to, co jest stałe, funkcjonuje na nowych polach, i ekstrapolować mechanizmy funkcjonujących do tej pory rozwiązań na nowe obszary naszego doświadczenia. Takie działanie jest ćwiczeniem naszego wspólnego układu odpornościowego. Tylko w ten sposób się obronimy jako organizm społeczny.

Jako prawnicy oczywiście prowadzimy ten nasłuch i namysł przede wszystkim na polu prawnym. Stąd całe grono naszych publikacji, w których dzielimy się z Państwem naszymi obserwacjami i przemyśleniami – zarówno w ujęciu praktycznym (codozasady.pl, hrlaw.pl), jak i bardziej pogłębionym (newtech.law, komentarzpzp.pl) czy wręcz naukowym („Co do zasady. Studia i analizy prawne”). Staramy się bowiem nie tylko doradzać w codziennej działalności gospodarczej, ale też pozytywnie oddziaływać na doktrynę prawniczą.

Obserwacje stopniowo zachodzących zjawisk nie zawsze zresztą prowadzą do katastroficznych wniosków. Jednym z od lat zauważalnych i bardzo pożądanych trendów jest uprzystępnianie komunikacji prawniczej, pisanie o prawie z myślą o szerszym odbiorcy. Legal design (podobnie jak prosty język) to nie tylko modna nowinka. To również metoda komunikacji, która na pierwszym planie stawia odbiorcę i jego czytelnicze doświadczenie. W tym duchu przygotowaliśmy nasz najnowszy Rocznik. Ciekawi jesteśmy Państwa opinii.

Tomasz Wardyński