Reprywatyzacja bez mitów


Problematyka reprywatyzacyjna jest obecnie przedstawiana przez pryzmat wielu kontrowersyjnych aspektów procesów restytucyjnych. Prowadzi to do zniekształcenia prawdziwego obrazu reprywatyzacji, która i tak ma w Polsce charakter ograniczony.

W odróżnieniu od większości krajów naszej części Europy, gdzie całościowo podważono cel i zasadność powojennej nacjonalizacji mienia, w Polsce reprywatyzacja sprowadza się tylko do skontrolowania zgodności dokonanej ekspropriacji z obowiązującymi podówczas normami. Jest to więc próba odwrócenia bezprawia. Na jakąkolwiek formę restytucji mogą zatem liczyć wyłącznie ci spośród dawnych właścicieli, którym własność odjęto sprzecznie z obowiązującymi przepisami. W Polsce mamy więc do czynienia ze szczególną (ograniczoną) postacią reprywatyzacji.

Ponieważ jednak w debacie publicznej kładzie się nacisk na kontrowersyjne kwestie związane z odzyskiwaniem przejętego przez władze komunistyczne mienia, reprywatyzacja budzi powszechny sprzeciw. Warto więc przytoczyć oraz obalić kilka przykładów najbardziej nieuzasadnionych opinii na temat reprywatyzacji w Polsce.

Mit o wszechobecności handlarzy roszczeniami

Podnosi się, że dzisiejsze procesy reprywatyzacyjne nie są już prowadzone przez dawnych właścicieli (lub ich następców prawnych), lecz przez osoby trzecie, które nabyły od nich owe roszczenia. Jak pokazuje jednak przykład Warszawy, nabywcy roszczeń stanowią margines wśród osób dochodzących roszczeń reprywatyzacyjnych, gdyż zgodnie z tzw. Białą księgą w Warszawie nabywcy roszczeń stanowią zaledwie 16% osób dochodzących swych praw.

Mit o „odzyskiwaniu na kuratora”

Kuratorów powołuje sąd, który sprawuje nadzór nad wykonywanymi przez nich czynnościami. Kurator zawsze działa w imieniu i na rzecz osoby nieznanej z miejsca pobytu albo spadkobierców danej osoby. W konsekwencji kurator na skutek przeprowadzonego postępowania reprywatyzacyjnego nigdy nie może stać się bezpośrednio właścicielem odzyskanej nieruchomości, zaś uzyskane odszkodowanie musi być wpłacone na specjalnie w tym celu założony rachunek depozytowy.

Mit o automatycznych skutkach umów indemnizacyjnych

Samo podpisanie przez PRL układów indemnizacyjnych nie spowodowało zwolnienia Polski z roszczeń reprywatyzacyjnych obywateli państw obcych. Taki skutek miał miejsce jedynie w sytuacji, gdy w konkretnym przypadku dane roszczenie było objęte umową (np. układ z Francją dotyczył tylko nacjonalizacji przemysłu), odszkodowanie zostało zapłacone oraz jego beneficjent zrzekł się dalszych żądań.

Mit o darmowym zwracaniu budynków powstałych lub wyremontowanych po wojnie

Odzyskanie nieruchomości zabudowanej budynkiem wzniesionym po wojnie jest dopuszczalne tylko za jednoczesnym wykupieniem tego budynku przez dawnego właściciela nieruchomości (lub jego następców prawnych). Natomiast po dokonaniu zwrotu budynku wyremontowanego podmioty publiczne występują o zwrot nakładów poczynionych na nieruchomość, a więc również o zwrot kosztów remontu.

Posługiwanie się tymi mitami powoduje, że dyskusja o reprywatyzacji w Polsce jest nierzetelna i nie uwzględnia konieczności naprawienia szkód wywołanych przez bezprawne przejmowanie mienia.

Krzysztof Wiktor, Radosław Wiśniewski, praktyka reprywatyzacyjna kancelarii Wardyński i Wspólnicy