Jan Ciećwierz, Adam Studziński

Przestępstwo udaremnienia wykonania orzeczenia stwierdzającego słuszność roszczeń wierzyciela

Wyzbycie się składników majątku, tak by powód nie mógł uzyskać na nich zabezpieczenia roszczenia dochodzonego przed sądem, może być uznane za przestępstwo – nawet jeżeli nie zostało jeszcze wydane orzeczenie stwierdzające istnienie obowiązku dłużnika.

Polski porządek prawny przewiduje karnoprawną ochronę wierzycieli, którzy podjęli odpowiednie czynności procesowe w celu wyegzekwowania należnych im wierzytelności, przed działaniami dłużników skierowanymi na bezprawne udaremnienie skutków orzeczenia potwierdzającego istnienie i wymagalność ich długu. Zgodnie z art. 300 § 2 Kodeksu karnego (k.k.), kto w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem, bądź usuwa znaki zajęcia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Na pierwszy rzut oka przywołany przepis karny wydaje się penalizować tylko takie zachowania dłużników, które zmierzają do udaremnienia efektywnego wykonania już wydanego i doręczonego orzeczenia uznającego roszczenia wierzyciela. Innymi słowy, nazbyt pobieżna analiza art. 300 § 2 k.k. może prowadzić do stwierdzenia, że odpowiedzialności karnej z tego przepisu podlega tylko ten dłużnik, wobec którego prawomocnie orzeczono obowiązek określonego działania lub zaniechania i który wiedząc o tym, podejmuje bezprawne działania mające za cel uniemożliwienie wyegzekwowania jego obowiązku.

Jednakże przestępstwo określone w art. 300 § 2 k.k. dotyczy także mienia już tylko „zagrożonego zajęciem”. Nie jest więc wymagane, aby w czasie przestępnego działania istniało już orzeczenie, którego wykonanie sprawca chce udaremnić. Przestępstwa z art. 300 § 2 k.k. można się zatem dopuścić również wtedy, gdy egzekucja dopiero grozi, a więc w okresie, kiedy wierzyciel w sposób niedwuznaczny daje do zrozumienia, że postanowił dochodzić swojej pretensji majątkowej w drodze sądowej. Wystarczy więc, by składniki majątku były zagrożone zajęciem, jeżeli istnieje obiektywne, rzeczywiste i bezpośrednie niebezpieczeństwo zajęcia, a więc takie niebezpieczeństwo, z którym należy się liczyć. Za taką wykładnią art. 300 § 2 k.k. opowiedział się Sąd Najwyższy w stosunkowo niedawnym wyroku, z 17 listopada 2011 r., sygn. akt V KK 226/11 (opubl. w OSNKW 2012/2/21).

W wyroku tym Sąd Najwyższy nawiązał wprost do orzecznictwa zapadłego na gruncie dawniejszych przepisów karnych, które w podobny sposób chroniły wierzycieli. Tak np. art. 282 k.k. z 1932 r. penalizował zachowania polegające na usuwaniu, uszkadzaniu, ukrywaniu, zbywaniu lub obciążaniu mienia, zajętego lub zagrożonego zajęciem w celu udaremnienia egzekucji. Sąd Najwyższy przypomniał, iż za czasów obowiązywania wspomnianego artykułu wyrażano pogląd, że „warunkiem karalności z tego przepisu jest roszczenie oraz świadomość sprawcy, że wierzyciel przystąpił lub ma poważny zamiar, w ten czy inny sposób ujawniony, przystąpić do egzekucji, zaczem udaremnienie egzekucji może nastąpić nie tylko w czasie, gdy wierzyciel już ją wszczął, lecz także przed uzyskaniem tytułu egzekucyjnego, a nawet przed wytoczeniem powództwa”, jeżeli – co oczywiste – sprawcy jest wiadome, że wierzyciel zamierza przystąpić do zrealizowania swojego roszczenia (tak wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 1935 r., III K 43/35, OSN(K) 1935, z. 11, poz. 456). Przypomniano także, iż na gruncie art. 258 k.k. z 1969 r. („kto w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego usuwa, ukrywa, zbywa lub obciąża albo uszkadza mienie zajęte lub zagrożone zajęciem”) Sąd Najwyższy, w uchwale z 22 czerwca 1998 r., sygn. akt I KZP 9/98 (opubl. w OSNKW 1998, z. 7-8, poz. 31), stwierdził, że „dla bytu przestępstwa określonego w art. 258 k.k. nie jest wymagane, aby w czasie podejmowania przez sprawcę działań wymienionych w tym przepisie istniało już orzeczenie sądu lub innego organu państwowego, którego wykonanie sprawca chce udaremnić”.

Ponieważ Sąd Najwyższy jednoznacznie oparł swój pogląd prawny w omawianej kwestii na dawniejszym orzecznictwie, orzecznictwo to zyskało na aktualności również w obowiązującym porządku prawnym.

Tak więc dłużnik świadomy podjętych przeciwko niemu przez wierzyciela czynności – przed sądem lub innym upoważnionym do tego organem władzy publicznej – w swych działaniach mających zapobiec skutkom przyszłego orzeczenia „zasądzającego” musi uwzględnić poważne ryzyko odpowiedzialności karnej z art. 300 § 2 k.k. Przywołany przepis karny jawi się jednocześnie jako ważny instrument ochrony wierzycieli, który winni oni uwzględnić przy planowaniu i realizacji działań służących ochronie swoich słusznych interesów.

Jan Ciećwierz, Adam Studziński, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy