dr Marcin Lemkowski

Przedterminowa dostawa nie zobowiązuje do szybszej zapłaty

Do sporów dochodzi zwykle wtedy, gdy dłużnik opóźnia się z wykonaniem zobowiązania. Jednak zdarzają się też sytuacje, gdy spełnia świadczenie przed terminem. Jak prawo reguluje takie przypadki?

Przepis art. 457 kodeksu cywilnego stanowi wprost, że termin spełnienia świadczenia oznaczony przez czynność prawną poczytuje się w razie wątpliwości za zastrzeżony na korzyść dłużnika. Jest to dość skomplikowana językowo formuła prawna. W praktyce zezwala ona dłużnikowi, żeby spełnił swoje świadczenie przed terminem zastrzeżonym w treści czynności prawnej, ale także – choć nie wynika to bezpośrednio z tego przepisu – w ustawie czy orzeczeniu sądu.

Strony mogą jako termin wykonania zobowiązania określić albo konkretny dzień (datę kalendarzową), albo przedział czasu (przykładowo konkretny miesiąc albo tydzień roku). W tym drugim przypadku dłużnikowi wolno także, co do zasady, wykonać zobowiązanie w poprzednim miesiącu albo tygodniu. Nie będzie mógł tego uczynić tylko wtedy, jeśli w umowie strony wyraźnie zastrzegą, że zobowiązanie może być wykonane tylko w określonym czasie, czyli ani wcześniej, ani później.

Stronie umowy może często z różnych przyczyn zależeć na tym, aby spełnienie świadczenia nastąpiło w ściśle uzgodnionym dniu, gdyż wcześniej może nie być gotowa do przyjęcia świadczenia (przykładowo nie będzie posiadała wolnej powierzchni magazynowej). Należy pamiętać zatem, aby takie unormowanie wpisać do umowy. W przeciwnym razie dłużnik będzie mógł zaoferować swoje świadczenie nawet na długo przed terminem wykonania umowy, a wierzyciel będzie musiał je przyjąć pod rygorem odpowiedzialności odszkodowawczej. Warto podkreślić, że przyjęcie wcześniejszego świadczenia nie powoduje automatycznie przyspieszonej wymagalności świadczenia wzajemnego.

dr Marcin Lemkowski, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Tekst ukazał się 21 września 2012 roku w Akademii Prawa Gospodarczego Dziennika Gazety Prawnej