Przedsiębiorca konsumentem? Tak, od 1 czerwca 2020 r.


Od 1 czerwca 2020 r. przepisy dotyczące niedozwolonych postanowień umownych (klauzul abuzywnych), stosowane dotychczas tylko wobec konsumentów, będą miały w pewnych sytuacjach zastosowanie do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Zmiana ta rodzi wiele praktycznych problemów.

1 czerwca 2020 r. wchodzi w życie art. 3855 k.c., dodany zeszłoroczną ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych. Zgodnie z tym przepisem:

Przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 3851-3853 k.c. [dotyczących niedozwolonych postanowień umownych] stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Nowy art. 3855 k.c. dotyczy tylko niedozwolonych postanowień umownych (klauzul abuzywnych). Przepisy o klauzulach abuzywnych będą po 1 czerwca 2020 r. stosowane do jednoosobowych przedsiębiorców (spełniających przesłanki z tego przepisu, o czym poniżej). Katalog przykładowych dwudziestu trzech klauzul abuzywnych zawarty jest w art. 3853 k.c. Z kolei w aktualnej wersji rejestru klauzul abuzywnych prowadzonego przez Prezesa UOKiK znajduje się prawie osiem tysięcy konkretnych postanowień umownych, które zostały uznane przez SOKiK za niedozwolone. Dodatkowo UOKiK wydał setki decyzji, w których kwestionował różnego rodzaju niedozwolone postanowienia umowne. Celem nowelizacji jest wyeliminowanie tego typu postanowień z umów stosowanych względem jednoosobowych przedsiębiorców.

W tym zakresie nowelizacja rodzi co najmniej cztery główne problemy/wątpliwości.

Jak oceniać, które klauzule są abuzywne?

Czy jeśli klauzula zawierana dotychczas w umowie z konsumentem została prawomocnie uznana przez UOKiK, SOKiK lub sąd powszechny za niedozwolone postanowienie umowne, to powinna być również uznana za taką wobec jednoosobowych przedsiębiorców?

Wiele wskazuje na to, że w takim właśnie kierunku pójdzie orzecznictwo. Byłoby to rozwiązanie trafne w znacznej części przypadków. Niemniej każdy przypadek należy oceniać indywidualnie. W niektórych sytuacjach klauzule, które były dotychczas zakazane w obrocie konsumenckim, mogą okazać się dozwolone względem konsumentów-przedsiębiorców. Zgodnie bowiem z art. 3851 k.c. klauzula abuzywna to taka, która kształtuje prawa i obowiązki konsumenta „w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”. Należy przyjąć, że standard określający, co jest dobrym obyczajem i jakie działania naruszają interesy kontrahenta, powinien być wyższy w stosunku do konsumenta niż w stosunku do jednoosobowego przedsiębiorcy. Można oczekiwać, że orzecznictwo i doktryna wypracują standard przeciętnego konsumenta-przedsiębiorcy analogiczny do obecnego standardu przeciętnego konsumenta.

Czy trzeba będzie obniżyć opłaty dla konsumentów-przedsiębiorców?

Niektórzy przedsiębiorcy stosują niższe opłaty w stosunku do konsumentów niż do przedsiębiorców. Czy po 1 czerwca 2020 r. będą zobowiązani obniżyć opłaty dla konsumentów-przedsiębiorców, zrównując je z dotychczasowymi opłatami dla „zwykłych” konsumentów?

Na to pytanie niestety nie ma prostej odpowiedzi. Ogólnie można powiedzieć, że co do zasady nie ma takiego obowiązku (tak samo jak obecnie nie ma obowiązku stosowania takich samych opłat dla nowych i dotychczasowych konsumentów). Są jednak wyjątki.

Po pierwsze zależy to od rodzaju opłaty. Zgodnie z art. 3851 k.c. przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych nie stosuje się do „postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny”. Omawiany problem abuzywności może zatem powstać jedynie przy niejednoznacznych zapisach dotyczących opłaty (ceny/wynagrodzenia) oraz w sytuacji, gdy jednocześnie taka opłata nie stanowi głównego świadczenia stron (będzie to zatem opłata niska i pobierana sporadycznie).

Po drugie zależeć to będzie od sektora. Przykładowo w sektorze bankowym UOKiK wymusił obniżanie opłat dla konsumentów za czynności techniczno-administracyjne (np. wydanie zaświadczenia, zawarcie aneksu, opłata za wezwanie do zapłaty). Nie jest jasne, czy takie obniżone opłaty powinny być po 1 czerwca 2020 r. obniżone także wobec konsumentów-przedsiębiorców.

Po trzecie postanowienia umowne kształtujące wysokość opłaty bywają obudowane pewnymi dodatkowymi klauzulami dotyczącymi np. możliwości jednostronnej zmiany opłaty czy zasad, wedle jakich taka opłata będzie kształtowana. Takie dodatkowe klauzule mające wpływ na wysokość/sposób zapłaty ceny/opłaty mogą się kwalifikować po 1 czerwca 2020 r. jako niedozwolone postanowienia umowne w umowach z jednoosobowymi przedsiębiorcami.

Wpływ nowelizacji na wysokość opłat stosowanych po 1 czerwca 2020 r. względem jednoosobowych przedsiębiorców ma jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Otóż próby ujednolicenia działań przedsiębiorców w tym zakresie dokonywane w szczególności za pośrednictwem stowarzyszeń branżowych mogą zostać potraktowane przez UOKiK, Komisję Europejską i sądy jako zmowa cenowa.

Jak oceniać nowe zapisy umowne, które dotychczas nie były analizowane w orzecznictwie pod kątem klauzul abuzywnych?

W szczególności w grę wchodzą tutaj zapisy, których wprowadzenie do obecnych wzorców umów miałoby na celu „wyjęcie” spod stosowania nowelizacji umów zawartych przed 1 czerwca 2020 r., ale zmienianych po tej dacie.

Nowy art. 3855 k.c. wchodzi w życie 1 czerwca 2020 r. Ma on zastosowanie do umów zawieranych od 1 czerwca 2020 r..

Jednak nowelizacja nie daje odpowiedzi na pytanie, kiedy mamy do czynienia z zawarciem nowej umowy, a kiedy jedynie ze zmianą dotychczasowej umowy (dotyczy to świadczenia usług, w przypadku sprzedaży rzeczy problem ten nie występuje). Odpowiedź na to pytanie zależeć będzie od dotychczasowych zapisów umownych oraz specyfiki usług. Ogólnie rzecz biorąc należy przyjąć, że jeśli zmiany do umowy są na tyle istotne, że mamy do czynienia de facto z jej odnowieniem, to do takiej „nowej” umowy nowelizacja będzie mieć zastosowanie. W szczególności należy zwrócić uwagę na następujące rodzaje zmian:

  • zmiana/modyfikacja przedmiotu świadczenia (np. dodatkowy numer telefonu, zwiększenie kwoty kredytu)
  • przedłużenie/odnowienie okresu trwania umowy
  • zmiana istotnych postanowień umowy
  • przystąpienie nowej strony do umowy.

Kiedy umowa ma dla przedsiębiorcy-konsumenta charakter zawodowy

Zgodnie z art. 3855 k.c. jednoosobowy przedsiębiorca będzie objęty cywilnoprawną ochroną w zakresie klauzul abuzywnych tak jak konsument pod warunkiem, że:

  • z treści zawieranej umowy wynika, że umowa nie posiada dla klienta charakteru zawodowego (który określany jest w szczególności na podstawie wpisu do CEIDG)
  • umowa, z której to wynika, jest bezpośrednio związana z jego działalnością gospodarczą.

Ta druga przesłanka jest najprostsza – jeśli umowa nie jest bezpośrednio związana z działalnością gospodarczą klienta, to klient jest traktowany w pełnym zakresie jak „zwykły” konsument.

Treść umowy należy interpretować w duchu art. 65 k.c. Liczy się zatem zgodny zamiar stron, a nie literalna treść umowy. Oznacza to, że ryzykowne byłoby ukształtowanie wzoru umowy w taki sposób, aby to treść dokumentu umowy (rozumiana ściśle) przesądzała o tym, że relacje z klientem mają dla niego charakter zawodowy (mimo że w rzeczywistości nie mają takiego charakteru).

Jeśli przykładowo stomatolog kupuje fotel dentystyczny, to w oczywisty sposób zakup ten jest związany z jego działalnością zawodową, bo jest on w tej dziedzinie specjalistą. Jeśli zaś kupuje zwykły fotel biurowy, to zakup ten nie jest związany z jego działalnością zawodową, bo nie jest on specjalistą od mebli powszechnego użytku.

Powstaje tu jednak oczywisty problem: jak sprzedawca np. zwykłego fotela ma zweryfikować, czy kupujący jest specjalistą (np. dekoratorem wnętrz). Otóż formalnie rzecz biorąc, powinien to sprawdzić „w szczególności” na podstawie wpisu do CEIDG. Stosując przepis dosłownie, oznaczałoby to, że sprzedawca fotela powinien zweryfikować, czy w CEIDG kupującego nie ma wpisanych określonych rodzajów działalności, które przesądzają o tym, że zakup fotela ma charakter zawodowy, a nawet starać się zweryfikować inne okoliczności niż wpis do CEIDG.

Kluczowe pytanie dla sprzedawcy zwykłego fotela jest więc następujące: czy bardziej opłaca się weryfikować setki transakcji jednoosobowych przedsiębiorców pod kątem ich wpisów do CEIDG i innych okoliczności, aby móc wobec części z nich nie stosować przepisów konsumenckich. Czy też niejako z automatu stosować wobec wszystkich osób fizycznych takie same, korzystniejsze dla nich przepisy, bez względu na to, czy prowadzą działalność gospodarczą i jaką.

W omawianym przykładzie druga opcja wydaje się w oczywisty sposób dogodniejsza. Pozwala bowiem sprzedawcy uniknąć zamętu z weryfikowaniem każdej pojedynczej transakcji, kosztem nieco bardziej uprzywilejowanego (niż wynikający z przepisów) traktowania części klientów.

Z kolei w przypadku sprzedawcy fotela dentystycznego sprawa kształtuje się inaczej. Z góry może on bowiem założyć, że każdy jednoosobowy przedsiębiorca, który kupuje u niego fotel dentystyczny, robi to w związku z zawodowym charakterem swojej działalności. Jest to przedmiot, który w praktyce kupuje się tylko do celów zawodowych.

Ważnym pytaniem jest to, jakie konkretne różnice występują między prawami konsumenta a prawami przedsiębiorcy i jaka jest ich wartość dla sprzedawcy/usługodawcy. Czy warto nadać klientom dokonującym zawodowych transakcji uprzywilejowany status konsumenta, aby ułatwić proces sprzedaży (rezygnując z konieczności weryfikowania CEIDG i ewentualnie innych okoliczności)? Odpowiedź na to pytanie będzie zależała od specyfiki branży. Przy sprzedaży przedmiotów codziennego użytku w oczywisty sposób takie podejście wydaje się zasadne, ale np. przy świadczeniu usług finansowych odpowiedź jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.

dr Antoni Bolecki radca prawny, praktyka prawa konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy