Marcin Kulesza

Propozycje nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów

Zwiększenie skuteczności zwalczania zakazanych porozumień, w tym programu łagodzenia kar, oraz uproszczenie i zwiększenie skuteczności kontroli koncentracji to główne cele niekiedy kontrowersyjnych zmian w ustawie proponowanych przez Prezesa UOKiK.

28 marca br. UOKiK ogłosił propozycję zmian w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. Przede wszystkim powiększony ma być repertuar korzyści z uczestnictwa w programie łagodzenia kar (leniency). Przedsiębiorca składający wniosek leniency jako drugi lub kolejny będzie mógł uzyskać dodatkowe obniżenie kary (ponad przewidziane obecnie w ustawie 50%, 30% albo 20%), jeśli poinformuje dodatkowo UOKiK o innym porozumieniu, którego również jest lub był uczestnikiem. Co więcej, w ewentualnym postępowaniu w tej drugiej sprawie taki wnioskodawca miałby status pierwszego wnioskodawcy, mogącego w pełni skorzystać z programu (a więc z całkowitego zwolnienia z kary – pod warunkiem spełnienia wszystkich kryteriów). Obecnie tylko podmiot, który złoży wniosek jako pierwszy, ma szanse na całkowite zwolnienie z kary. Pozostali mogą liczyć jedynie na wspomniane jej obniżenie. UOKiK słusznie motywuje tę propozycję małą efektywnością programu w obecnej formie. W ciągu ośmiu lat (od jego wprowadzenia do polskiej ustawy w roku 2004) do Prezesa UOKiK wpłynęło tylko 35 takich wniosków.

Zwiększeniu skuteczności UOKiK w wykrywaniu zakazanych porozumień ma też służyć wprowadzenie do polskiego prawa ochrony konkurencji dobrowolnego poddania się karze. Zgodnie z propozycją UOKiK Prezes mógłby zaproponować taką możliwość, o ile pozwolą na to okoliczności danej sprawy. Przedsiębiorca będzie miał możliwość przyjęcia tej propozycji w zamian za obniżenie kary o 10%. Miałoby to pozwolić na zakończenie postępowania szybciej niż w normalnym trybie. Byłoby to zatem kolejne obok decyzji zobowiązaniowej (przewidzianej obecnie w art. 12 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów) ułatwienie proceduralne dla UOKiK. Co ciekawe, i jednocześnie bardzo kontrowersyjne, projekt UOKiK nie przewiduje odwołania od dobrowolnego poddania się karze do sądu.

Kolejnym rozwinięciem tej samej koncepcji jest propozycja środków zaradczych (ang. remedies). Według UOKiK ich głównym celem nie byłoby karanie, lecz poprawa sytuacji na rynku. W decyzji Prezes UOKiK mógłby wskazać działania, jakie ma podjąć przedsiębiorca w celu usunięcia skutków naruszenia prawa ochrony konkurencji.

Ostatnią propozycją dotyczącą wykrywania i karania zakazanych porozumień, a także innych praktyk ograniczających konkurencję, jest projekt kar finansowych nakładanych za działania niezgodne z prawem ochrony konkurencji na odpowiedzialne za nie osoby fizyczne. W tej chwili osoby te ponoszą sankcje za tego rodzaju praktyki jedynie, jeśli są przedsiębiorcami (i dopuściły się tych praktyk działając w tym charakterze). Poza tym podlegają karze w przypadku niezgłoszenia zamiaru koncentracji, udzielenia Prezesowi UOKiK informacji błędnych lub nierzetelnych oraz nieudzielenia ich w ogóle. Za zakazane porozumienia czy za nadużycie pozycji dominującej przez przedsiębiorcę odpowiedzialny jest – w świetle obecnych przepisów ochrony konkurencji – tylko tenże przedsiębiorca, a nie bezpośrednio zaangażowany w praktykę pracownik przedsiębiorcy czy członek jego władz.

Drugim obszarem, w którym planuje zmiany Prezes UOKiK, jest kontrola koncentracji. Zmiana zasadnicza dotyczy wprowadzenia, wzorem postępowania przed Komisją Europejską, postępowania dwuetapowego. Według projektu sprawy łatwe, niebudzące wątpliwości z punktu widzenia ograniczenia konkurencji, miałyby kończyć się w ciągu 30 dni. Koncentracje bardziej skomplikowane objęte byłyby drugim etapem postępowania i trwałyby – co do zasady – cztery miesiące. Obecnie stopień skomplikowania sprawy nie ma formalnego znaczenia. Postępowanie w każdym przypadku powinno skończyć się w ciągu dwóch miesięcy. Do tego czasu nie wlicza się jednak oczekiwania UOKiK na odpowiedzi przedsiębiorców na zadane mu dodatkowe pytania. Z tego powodu postępowania w bardziej skomplikowanych sprawach trwają znacznie dłużej, w skrajnych przypadkach nawet do około roku.

W sprawach bardziej skomplikowanych koncentracji, zwłaszcza wówczas, gdy, jak mówi UOKiK, „nie będzie możliwe wydanie zgody na transakcję”, Prezes UOKiK chciałby ponadto mieć możliwość informowania przedsiębiorcy o swoich zastrzeżeniach. Jak uzasadnia ten pomysł UOKiK, przedsiębiorca, jeszcze w toku trwającego postępowania, będzie znał potencjalne rozstrzygnięcie i pod tym kątem będzie mógł podejmować decyzje biznesowe. Naszym zdaniem słuszne byłoby wprowadzenie – również śladem postępowań na szczeblu UE – informacji o zastrzeżeniach ze strony Prezesa UOKiK jako obowiązkowego elementu otwarcia drugiego etapu postępowania. Ponadto wspomniana motywacja tej propozycji wydaje się, na pierwszy rzut oka, chybiona.

Pobieżny przegląd ogłoszonych przez Prezesa UOKiK propozycji zmian do ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów pokazuje, że część z nich może budzić wątpliwości, a nawet istotne kontrowersje. O losach projektu oraz o toku dyskusji nad nim będziemy informować w kolejnych wydaniach.

Marcin Kulesza, Zespół Prawa Konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy