Prezes UOKiK na wojnie z nieuczciwymi sprzedawcami


Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapowiedział walkę z nieuczciwymi sprzedawcami zawyżającymi ceny produktów w czasie pandemii wirusa COVID-19. Jednym z proponowanych przez Prezesa UOKiK instrumentów w walce z patologiami ma być ustalanie przez Ministerstwo Rozwoju maksymalnych cen i marż na produkty istotne z punktu widzenia interesów konsumentów (taką zmianę przewiduje nowelizacja ustawy kryzysowej). Przy tej okazji warto przypomnieć, jakie kompetencje do regulowania cen produktów dają Prezesowi UOKiK obecnie obowiązujące przepisy prawa.

Naruszanie zbiorowych interesów konsumentów

Działając w interesie konsumentów, Prezes UOKiK może m.in. skorzystać z możliwości, jaką dają mu regulacje dotyczące naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Instrument ten rzadko stosowany jest w celu regulowania cen. Najczęściej wykorzystuje się go w przypadkach praktyk wprowadzających w błąd, nienależytego informowania konsumentów czy stosowania wobec nich agresywnych praktyk rynkowych. Przepisy dotyczące praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów są jednak skonstruowane na tyle szeroko, że mogą również posłużyć do sankcjonowania nadmiernie wygórowanych, nieuczciwych cen narzucanych konsumentom.

Stosownie do art. 24 ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów („u.o.k.k.”) praktykami naruszającymi zbiorowe interesy konsumentów są godzące w nie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami działania przedsiębiorcy, w szczególności m.in. nieuczciwe praktyki rynkowe lub czyny nieuczciwej konkurencji (art. 24 ust. 2 pkt 3 u.o.k.k.). Posłużenie się zwrotem „w szczególności” oznacza, że katalog potencjalnie inkryminowanych praktyk jest otwarty i może obejmować wszelkie działania naruszające interesy niezidentyfikowanego ogółu konsumentów, o ile są one sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami. Wykorzystywanie nadzwyczajnej sytuacji związanej z epidemią przez nieuczciwych sprzedawców w celu nadmiernego podnoszenia cen, w szczególności najpotrzebniejszych produktów żywnościowych czy higienicznych, z pewnością spełnia kryteria sprzeczności z „dobrymi obyczajami” w rozumieniu tego przepisu. Regulacje te nie dotyczą jednak cen stosowanych względem przedsiębiorców.

W sukurs Prezesowi UOKiK idą także przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, do których bezpośrednio odwołuje się art. 24 ust. 2 u.o.k.k. Ogólny przepis art. 3 u.z.n.k. uznaje za czyn nieuczciwej konkurencji wszelkie działania sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, które naruszają lub zagrażają interesom przedsiębiorcy lub klienta (także – konsumenta).

Art. 3 u.z.n.k. pełni tzw. funkcję uzupełniającą względem deliktów nieuczciwej konkurencji ujętych w katalogu zawartym w art. 5-17g tej ustawy, w którym to katalogu brak jest stypizowanego czynu polegającego na stosowaniu zawyżonych cen. Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 r. (I CSK 433/2018), art. 3 ust. 1 u.z.n.k. uzupełnia katalog czynów niedozwolonych z części szczegółowej tej ustawy w ten sposób, że jeśli przy wykonywaniu działalności gospodarczej dojdzie do popełnienia czynu nieujętego przepisami, a jednocześnie zakłócającego uczciwe stosunki rynkowe, wówczas podstawę jego oceny stanowić może samodzielnie art. 3 ust. 1 u.z.n.k.

UOKiK może stosować ten instrument prawny wobec przedsiębiorców, którzy w sposób nieuzasadniony i nadmierny podnoszą względem konsumentów ceny towarów lub usług w okresie epidemii w celach spekulacyjnych.

Prezes UOKiK w przeszłości nakładał kary administracyjne na podmioty stosujące względem konsumentów nadmiernie wysokie opłaty właśnie w oparciu o art. 24 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 3 ust. 1 u.z.n.k. W postępowaniach tych zarzucał przedsiębiorcom m.in. to, że zbyt wysokie opłaty naruszają zasadę ekwiwalentności świadczeń, albowiem nie mają odzwierciedlenia w nakładzie pracy i kosztów związanych z daną usługą. Z tego faktu Prezes UOKiK wywodził sprzeczność opłat z dobrymi obyczajami. Podobna argumentacja może być zastosowana w przypadku wysokich cen produktów oferowanych w okresie zagrożenia COVID-19, jeżeli wysoka cena nie jest związana z obiektywnymi czynnikami rynkowymi, np. z wysokimi kosztami importu lub wysoką ceną hurtową produktu. Omawiany instrument prawny ma w założeniu chronić interesy konsumentów, należałoby więc wykazać, że takie praktyki bezpośrednio szkodzą interesom konsumentów.

Nadużywanie pozycji dominującej

Inne możliwości walki z nadmiernymi cenami produktów dają przepisy u.o.k.k. dotyczące nadużywania pozycji dominującej. Przepisy te obejmują zawyżanie cen nie tylko względem konsumentów, ale i przedsiębiorców.

Jedną z niedozwolonych praktyk dominanta jest stosowanie cen nieuczciwych, w tym nadmiernie wysokich lub rażąco niskich (art. 9 ust. 2 pkt 1 u.o.k.k.). Praktyka taka, najogólniej ujmując, może mieć charakter antykonkurencyjny i być skierowana przeciwko interesom konkurentów (np. ceny rażąco niskie służące wyeliminowaniu konkurentów z rynku) lub eksploatacyjny, skierowany przeciwko interesom kontrahentów i konsumentów. Dość oczywistym przykładem jest narzucanie wysokich cen przez monopolistę, który nie spotyka się na rynku z żadną konkurencją.

Postawienie zarzutu nadużywania pozycji dominującej wiąże się z istotnymi trudnościami praktycznymi. Przede wszystkim wymaga udowodnienia, że podmiot stosujący tę praktykę istotnie ma pozycję dominującą na rynku. Polskie przepisy przewidują obalalne domniemanie prawne, zgodnie z którym pozycję dominującą ma podmiot, którego udział rynkowy przekracza 40%. Udowodnienie posiadania pozycji dominującej, jak i jej nadużywania w konkretnym przypadku, wymaga zwykle złożonej i długotrwałej analizy prawnej i ekonomicznej. Wydaje się zatem, że instrument ten nie będzie często stosowany (o ile w ogóle) do sankcjonowania nadmiernego podnoszenia cen w dobie epidemii.

Wykorzystywanie przewagi kontraktowej

Interesującą podstawą do podjęcia działań przez Prezesa UOKiK są przepisy dotyczące wykorzystywania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym. Wykorzystywanie przewagi kontraktowej tradycyjnie utożsamia się z silnym nabywcą (np. siecią handlową) wykorzystującym pozycję kontraktową w relacji z niewielkim dostawcą. Trzeba jednak zaznaczyć, że mechanizm ten działa w obie strony. Również silny dostawca (producent produktu rolno-spożywczego), który w sposób nieuzasadniony wstrzymuje dostawy lub narzuca nienaturalnie wysokie ceny, licząc na lepszy interes, może mieć postawiony zarzut wykorzystywania przewagi kontraktowej.

Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi w tym zakresie posługuje się otwartym katalogiem sankcjonowanych praktyk. Trzeba zaznaczyć, że udowodnienie istnienia przewagi kontraktowej wymaga wykazania istnienia znacznej dysproporcji w potencjale ekonomicznym dostawcy i nabywcy. Podobnie jak w przypadku nadużywania pozycji dominującej, w praktyce udowodnienie tej przesłanki może być trudne.

Sabina Famirska, radca prawny, praktyka ochrony konkurencji i konsumentów kancelarii Wardyński i Wspólnicy