Karolina Sereja

Premier League, czyli zakaz wyłączności terytorialnej transmisji na żywo

Umowy licencyjne zobowiązujące licencjobiorcę do zapobiegania używaniu jego kart do dekoderów satelitarnych do odbioru programu będącego przedmiotem licencji poza terytorium objętym umową należy zasadniczo uważać za porozumienia ograniczające konkurencję.

Wyrok TSUE z 4 października 2011 roku w sprawach połączonych C-403/08 i C-429/08

Tło sporu

Sprawa przedstawiona Trybunałowi Sprawiedliwości UE dotyczy kwestii bezwzględnej wyłączności terytorialnej w umowie licencji na transmisję spotkań Premier League. Football Association Premier League (FAPL) jest organizacją zajmującą się zarządzaniem prawami do transmisji meczów pierwszej ligi angielskiej Premier League. Generalnie FAPL udziela terytorialnych licencji na okres trzech lat w drodze przetargu o charakterze otwartym. Na mocy umowy licencjobiorca zyskuje wyłączne prawo do nadawania meczów piłkarskich na danym obszarze, który obejmuje najczęściej granice jednego państwa, zobowiązując się jednocześnie do (1) nienadawania programów poza wyznaczonym obszarem, (2) kodowania sygnału satelitarnego za pomocą przeznaczonych do tego urządzeń oraz, co najistotniejsze, (3) do niesprzedawania urządzeń dekodujących poza wyznaczony obszar.

W konsekwencji osoby, które chciały oglądać transmisje meczów Premier League na terenie Wielkiej Brytanii, musiały zawrzeć umowę abonamentową i korzystać z dekodera BSkyB, czyli spółki, której FAPL udzielił licencji wyłącznej.

Jednakże niektórzy właściciele pubów z powodu wysokich opłat abonamentowych zdecydowali się na korzystanie z zagranicznych, głównie greckich kart do dekoderów, aby wyświetlać transmisję meczów Premier League. Jedną z takich osób była Karen Murphy – właścicielka jednego z brytyjskich pubów, która legalnie kupiła i zarejestrowała dekoder greckiej platformy „Nova”. Pani Murphy została ukarana w Wielkiej Brytanii grzywną w wysokości 8 000 funtów za nieuczciwe pobieranie programu objętego usługą nadawczą świadczoną z miejsca położonego na terytorium Zjednoczonego Królestwa (świadczoną przez BSkyB na podstawie wyłącznej licencji) z zamiarem uniknięcia uiszczania jakiejkolwiek opłaty mającej zastosowanie do odbioru nadawanych programów.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości będący odpowiedzią na przeszło 18 pytań prejudycjalnych zadanych przez High Court of Justice został wydany na kanwie sprawy karnej pani Murphy oraz sporu pomiędzy FAPL a greckimi importerami kart do dekoderów pozwalających na odbiór programów zagranicznych nadawców transmitujących Premier League na żywo.

Traktatowa swoboda świadczenia usług

Jedno z fundamentalnych pytań w sprawie dotyczyło kwestii, czy bezwzględna wyłączność terytorialna jest zgodna ze swobodami traktatowymi, w szczególności z art. 56 TFUE, czyli swobodą świadczenia usług. Pomimo iż źródeł tej wyłączności należy upatrywać w stosunkach obligacyjnych pomiędzy stronami, to Trybunał uznał, iż przepisy krajowe sprzyjają tego typu postanowieniom i dlatego również pytanie prejudycjalne co do ich zgodności z prawem Unii jest jak najbardziej zasadne.

Trybunał przychylił się do opinii Rzecznika Generalnego Juliane Kokott wydanej w lutym 2011 roku, uznając, że przepisy krajowe, na mocy których zabroniony jest przywóz, sprzedaż lub używanie zagranicznych kart do dekoderów, są sprzeczne ze swobodą świadczenia usług i nie mogą być uzasadnione ani ochroną praw własności intelektualnej, ani wspieraniem obecności publiczności na stadionach piłkarskich.

W pierwszej kolejności FAPL próbował bowiem dowodzić, że wprowadzony zakaz jest uzasadniony ochroną praw własności intelektualnej, gdyż podmioty praw własności intelektualnej mają prawo domagania się odpowiedniego wynagrodzenia w każdym przypadku używania ich utworów w każdym państwie członkowskim. Argumentacja, iż brak wyłączności terytorialnej powodowałby ten skutek, że transmisja spotkań sportowych na żywo utraciłaby na wartości i podmiot nie miałby możliwości uzyskać odpowiednich opłat licencyjnych, jest całkowicie bezzasadna. Trybunał trafnie wskazał, że odstępstwo od swobody przepływu usług może być uzasadnione jedynie szczególnym przedmiotem własności intelektualnej, który ma na celu w szczególności zapewnienie podmiotom danych praw ochrony uprawnienia do handlowego eksploatowania wprowadzenia do obrotu lub udostępnienia objętych ochroną przedmiotów w drodze udzielania licencji w zamian za zapłatę wynagrodzenia. Z drugiej jednak strony nie jest to równoznaczne z zapewnieniem najwyższego możliwego wynagrodzenia, natomiast licencjodawca może żądać opłaty uwzględniającej rzeczywistych i potencjalnych odbiorców w państwie emisji, jak w pozostałych państwach, skąd potencjalnie odbierany będzie sygnał satelitarny.

Drugim podnoszonym przez FAPL uzasadnieniem było wspieranie obecności publiczności na stadionach piłkarskich. Oznacza to, iż zgodnie z zasadą „okresu zamkniętego” w Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz transmisji spotkań piłkarskich w soboty po południu. Ma to sprzyjać frekwencji na stadionach piłkarskich. Trybunał, mając na uwadze zasadę proporcjonalności, doszedł do wniosku, że osiągnięcie tego celu może nastąpić przykładowo poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów w umowach licencyjnych, co w znacznie mniejszym stopniu szkodzi swobodnemu przepływowi usług aniżeli bezwzględny zakaz eksportu urządzeń dekodujących.

Przyznanie bezwzględnej wyłączności terytorialnej prowadzi do podziału rynku wewnętrznego i sztucznych różnic cenowych pomiędzy państwami członkowskimi, co jest nie do pogodzenia z rynkiem wewnętrznym.

Klauzula wyłączności w świetle prawa konkurencji

Trybunał nie kwestionował samej możliwości udzielenia jedynemu licencjobiorcy wyłącznego prawa nadawania w danym okresie (sprawa C-262/81 Coditel), ale zgodność z prawem konkurencji poszczególnych dodatkowych postanowień umowy licencyjnej.

Zdaniem Trybunału dodatkowe postanowienia umowy mające na celu narzucenie ograniczeń terytorialnych, które prowadzą do ustanowienia barier wzdłuż granic państwowych lub utrudniają penetrację danego rynku krajowego, mają zasadniczo na celu ograniczenie konkurencji. Dlatego również zobowiązywanie licencjobiorców do niedostarczania dekoderów umożliwiających dostęp do transmisji poza terytorium objętym ich licencją stanowi niedozwolone porozumienie antykonkurencyjne ze względu na cel. Eliminuje ono bowiem wszelką konkurencję pomiędzy nadawcami z poszczególnych państw członkowskich.

A skoro obowiązek niedostarczania dekoderów służący zachowaniu bezwzględnej licencji wyłącznej stanowi porozumienie mające na celu ograniczenie konkurencji, nie trzeba już wykazywać anykonkurencyjnych skutków. Klauzula ta, jako najpoważniejsze ograniczenie konkurencji (hardcore agreement), nie podlega także wyłączeniu na podstawie art. 101 ust. 3 TFUE.

Pozorny triumf właścicieli brytyjskich pubów?

Tezy powyższego wyroku z pewnością będą miały wpływ na model licencjonowania praw własności intelektualnej, a w szczególności transmisji wydarzeń sportowych o znaczeniu europejskim. Przyznanie licencji wyłącznej zasadniczo nie budzi wątpliwości, jednakże każde dodatkowe postanowienie w umowie będzie wymagało szczegółowej analizy pod kątem zgodności z prawem konkurencji.

Jednakże o ile wydane orzeczenie wpisuje się w linię orzeczniczą odnoszącą się do zakazu ograniczeń w handlu równoległym, o tyle dla właścicieli pubów wyrok ten stanowi pyrrusowe zwycięstwo. Pozytywny dla sprawy jest fakt, iż przepisy prawne, na podstawie których została ukarana pani Murphy, są niezgodne z prawem Unii. Została też potwierdzona możliwość korzystania z zagranicznych dekoderów dla celów prywatnych. Kwestią otwartą pozostaje nadal publiczne udostępnienie całości spotkań sportowych w tradycyjnym brytyjskim pubie.

Trybunał potwierdził bowiem, że wprawdzie wydarzenie sportowe samo w sobie nie stanowi utworu w rozumieniu dyrektywy o prawach autorskich, jednak fragmenty takie jak hymn Premier League czy inne transmitowane kompilacje graficzne będące wynikiem twórczości intelektualnej autora są objęte ochroną. Natomiast transmisja utworów w lokalach gastronomicznych stanowi publiczne udostępnienie w rozumieniu dyrektywy o prawach autorskich (podobnie jak w sprawie C-306/05 SGAE vs. Rafael Hotels SA) i niezbędna jest zgoda podmiotu uprawnionego, czyli FAPL bądź uprawnionego licencjobiorcy.

Z powyższego płyną dwa wnioski: albo właściciel pubu skrzętnie oddzieli fragmenty meczu od elementów chronionych prawem autorskim (co w praktyce jest wręcz niewykonalne), albo uzyska zgodę FAPL. Co interesujące, Trybunał nie wyjaśnił, czy zgoda uprawnionego niezbędna jest w każdym przypadku, czyli nawet wtedy, gdy właściciel uzyskał abonament handlowy (w przeciwieństwie do abonamentu na potrzeby prywatne) od greckiego nadawcy.

Ostateczne rozstrzygnięcie sprawy należy do brytyjskiego High Court, który będzie musiał wyważyć pomiędzy wartościami prawa konkurencji a zapewnieniem ochrony prawom własności intelektualnej, biorąc przy tym oczywiście pod uwagę wskazania Trybunału.

Karolina Sereja, Zespół Prawa Konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy