Justyna Zandberg-Malec

Polscy przedsiębiorcy konkurują jakością, a nie ceną

Znacznie też bardziej niż jeszcze kilka lat temu doceniają pracowników jako kluczowy zasób firmy. Nadal jednak zbyt powoli otwierają się na innowacje i wciąż myślą lokalnie, a nie globalnie – wynika z raportu opublikowanego przez PKPP Lewiatan.

4 grudnia 2012 roku PKPP Lewiatan ogłosił wyniki tegorocznego badania kondycji małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce.

- W Polsce jest 1 800 000 małych i średnich przedsiębiorstw – mówiła Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan. – Są one odpowiedzialne za 50% PKB, to w nich pracuje 60% zatrudnionych. Dlatego są one ważnym partnerem w dialogu z administracją publiczną. Po 20 latach transformacji pora już zrozumieć, że mamy wspólny cel: żeby polska gospodarka się rozwijała.

Jacy są polscy przedsiębiorcy z sektora MŚP?

Przede wszystkim ostrożni. Jako cel strategiczny 42% firm z sektora podaje utrzymanie się na rynku, co jednak nie oznacza pasywności i braku rozwoju, tylko aktywne dostosowywanie się do sytuacji. Celem dla blisko 24% badanych jest – mimo kryzysu – wzrost sprzedaży. Tylko 8% podało, że celem ich działania jest zapewnienie pracy i dochodów sobie i rodzinie.

Trzeba tu przypomnieć, że sektor MŚP jest bardzo niejednolity – mieszczą się w nim i mikroprzedsiębiorstwa, zatrudniające do 10 pracowników, i przedsiębiorstwa średnie, czyli zatrudniające do 249 pracowników. Jak się można spodziewać, na utrzymanie się na rynku w większym stopniu są nastawione mikro- i małe przedsiębiorstwa.

Warto zauważyć, że mimo osłabienia gospodarczego blisko 40% MŚP planuje w ciągu najbliższych dwóch lat inwestować w innowacyjne produkty (spośród średnich przedsiębiorstw – ponad 50%). Pozostali planują utrzymać sprzedaż dotychczasowych produktów.

Ostrożność przedsiębiorców przejawia się też w sposobach finansowania działalności. Ponad 90% zamierza opierać się w najbliższych dwóch latach na środkach własnych. Ponad 60% w ogóle nie korzysta z kredytów i pożyczek. Co ciekawe, znakomita większość firm z sektora spośród wszystkich produktów bankowych wykorzystuje jedynie przelewy. Z kredytu obrotowego korzysta 22%, z kredytu inwestycyjnego – 7,7%, z leasingu – 10,8%, a z faktoringu zaledwie 1,8%. Nieufność do bardziej skomplikowanych produktów jest zapewne efektem niedawnych problemów z opcjami.

Polskie firmy powoli otwierają się na innowacje. Tu najbardziej otwarte są oczywiście średnie przedsiębiorstwa: ponad połowa z nich planuje wprowadzenie innowacji produktowych, organizacyjnych i marketingowych (niespełna 40% – innowacji procesowych). W przypadku małych i mikroprzedsiębiorstw odsetek ten jest znacznie niższy.

Spośród przedsiębiorców, którzy zdecydowali się na innowację, 68% twierdzi, że rozwój firmy bez innowacji byłby niemożliwy. Jednak w gronie tych, którzy innowacji nie wprowadzają, aż 41% twierdzi, że działa w branży, która nie potrzebuje innowacji, a 34% uważa, że jest zbyt małą firmą, by planować innowacje. Dowodzi to niezrozumienia, czym są innowacje. Przedsiębiorcy najwyraźniej utożsamiają je z zaawansowanymi zmianami technologicznymi. Tymczasem innowacje organizacyjne czy marketingowe może na bieżąco wprowadzać (i często wprowadza, nawet o tym nie wiedząc) także mikroprzedsiębiorca.

Zauważalne jest też, że przedsiębiorcy z sektora MŚP niechętnie otwierają się na świat zewnętrzny. Ponad 88% nie eksportuje swoich produktów, jako powód najczęściej podając chłonność lokalnego rynku. Tylko 6% jako największe utrudnienie w podjęciu i prowadzeniu działalności eksportowej podaje odmienne regulacje prawne za granicą.

Odnosząc się do możliwości wzrostu branży, w której działa firma, 31% przedsiębiorców stwierdziło, że rynek stale rośnie (to przekonanie jest silniejsze w przypadku średnich przedsiębiorstw), a drugie tyle jest przekonanych, że branża osiągnęła pułap możliwości wzrostu, rynek jest ustabilizowany i popyt na nim nie rośnie. Blisko 24% jest zdania, że rynek się zmniejsza i jest to trwała, nieodwracalna tendencja.

Do czego dążą?

Z badania wynika, że polskie MŚP dążą do efektywnego konkurowania jakością oraz do budowania trwałych relacji z partnerami biznesowymi, bankami oraz pracownikami, których postrzegają jako jeden z kluczowych zasobów firmy.

Przynajmniej do 2008 roku (w latach 2009-2010 badanie nie było prowadzone) polskie firmy z sektora konkurowały głównie ceną produktów i usług. Potem dokonała się zmiana, która dobrze świadczy o dojrzałości przedsiębiorców. Co ważne, zmiana ta utrzymała się mimo spowolnienia gospodarczego: 40% firm nie zamierza obniżać cen kosztem jakości.

Przedsiębiorcy dobrze oceniają też konkurencyjność swoich produktów. 82% uważa, że nie ustępują one pod względem jakości odpowiednim produktom sprzedawanym w UE. Tyle samo uważa, że są one atrakcyjniejsze lub podobne pod względem ceny. Dobrze oceniane jest też nowatorstwo produktów, za to wyraźnie gorzej kwestia ich promocji i dystrybucji. Wynika stąd, że umiemy wytwarzać innowacyjne i dobrej jakości produkty, ale wciąż nie umiemy ich sprzedawać.

Jako kluczowe zasoby firmy przedsiębiorcy podają przede wszystkim stałych odbiorców produktów, stałych dostawców surowców i dobre kontakty z partnerami biznesowymi. Na pierwsze miejsce wybijają się jednak wykwalifikowani pracownicy: jako zasób kluczowy lub o bardzo dużej przydatności postrzega ich blisko 90% przedsiębiorców. Jest to ogromna zmiana – do 2008 roku pracownicy nie byli wymieniani jako zasób kluczowy. Przejawem nowego podejścia jest fakt, że mimo kryzysu zatrudnienie spada minimalnie. Nawet małe firmy są zdeterminowane, by utrzymać zatrudnienie, wiedząc, że rotacja pracowników generuje zbyt duże koszty. Najbardziej pożądaną cechą pracowników jest ich doświadczenie zawodowe, wskazywane przez 51% badanych. Kwestie doboru pracowników są też coraz istotniejsze dla inwestorów. Starając się o finansowanie coraz częściej można spotkać się z pytaniem, z jakim zespołem przedsiębiorca zamierza zrealizować planowane przedsięwzięcie.

Jakie widzą przeszkody i zagrożenia?

Lista wskazywanych barier jest od lat stała. Są to po pierwsze pozapłacowe koszty pracy, a po drugie nieprzejrzystość i wysokość obciążeń podatkowych i parapodatkowych. Jako poważne ograniczenie firmy wskazują też istnienie szarej strefy. Wedle szacunków samych badanych ok. 30% firm z ich branży ukrywa faktyczne obroty i zatrudnienie. Zdaniem Lewiatana likwidacja szarej strefy pozwoliłaby na zmniejszenie podatków bez uszczerbku dla finansów publicznych: nawet płacąc niższe podatki, przedsiębiorcy, którzy zdecydowaliby się ujawnić faktyczne obroty i zatrudnienie, z nawiązką zapełniliby lukę powstałą wskutek obniżenia podatku.

Na liście wskazywanych barier są też procedury administracyjne i sposób obsługiwania firm przez urzędy. Co ciekawe, wyraźnie poprawiła się sytuacja w urzędach skarbowych: teraz w rankingu najbardziej nieprzyjaznych instytucji prowadzi ZUS. W tegorocznym badaniu, na prośbę ZUS, dodano pytanie, co ankietowanym najbardziej przeszkadza w kontaktach z tą instytucją. Okazuje się, że zła organizacja pracy urzędników, ich nieumiejętność wyjaśnienia przepisów oraz niechęć do udzielania wyjaśnień, brak kompetencji oraz nieuprzejmość. Zawodzą więc ludzie, a nie przepisy. Rozwiązaniem byłoby przekazanie urzędnikom odpowiedniej wiedzy i pokazanie, że współpraca z biznesem może być zupełnie inna. Administracja publiczna została porównana do śpiącego niedźwiedzia, którego powinien obudzić właśnie głos przedsiębiorców. Jak jednak skwitowali obecni na sali przedsiębiorcy, woleliby nie znaleźć się w skórze tego, kto faktycznie niedźwiedzia przebudzi.

Polskie MŚP w dalszym ciągu widzą swoją szansę w funduszach unijnych i we wspólnym rynku UE. Obawiają się jednak kryzysu w gospodarce, dostrzegając zagrożenie także w branży, w której działają. Blisko 60% badanych przewiduje, że polska gospodarka odczuje obecny kryzys gospodarczy silniej niż ten w latach 2008-2009. Ponad 55% wskazuje, że ich branża lub konkretnie ich firma silnie lub bardzo silnie odczuwa osłabienie gospodarcze. 35% liczy się też z możliwością utraty płynności przez firmę, a nawet z jej bankructwem.

Justyna Zandberg-Malec