Pokrzywdzony w postępowaniu karnym – kontrowersje


Sposób wykładni pojęcia pokrzywdzonego ma ogromne znaczenie praktyczne. To, w jaki sposób definiujemy pokrzywdzonego, przesądza o możliwości wzięcia udziału w czynnościach postępowania przygotowawczego, a następnie w postępowaniu sądowym.

Kodeks postępowania karnego zawiera szeroką definicję pokrzywdzonego. Zgodnie z art. 49 § 1 k.p.k. pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo. Na pierwszy plan wysuwa się tu pytanie, jak należy interpretować przesłankę „bezpośredniości naruszenia”.

Przesłanka bezpośredniości

Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 25 marca 2010 r.: „Kryterium bezpośredniości naruszenia lub zagrożenia dobra prawnego danej osoby oznacza, że w relacji między czynem o konkretnych znamionach przestępstwa a naruszeniem lub zagrożeniem dobra tej osoby nie ma ogniw pośrednich, z czego wynika, że do kręgu pokrzywdzonych można zaliczyć tylko ten podmiot, którego dobro prawne zostało działaniem przestępnym naruszone wprost, a nie za pośrednictwem godzenia w inne dobro”1.

Takie ujęcie kryterium bezpośredniości zdecydowanie zawęża grono osób, które mogą zostać uznane za pokrzywdzonych. Za pokrzywdzonego uznaje się bowiem osobę, której naruszone dobro prawne mogło mieć charakter nawet nieco bardziej ogólny. Pod warunkiem jednak, że naruszenie lub zagrożenie tego dobra można uznać za bezpośredni skutek przestępstwa.

O wadze przesłanki bezpośredniości wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 9 września 2010 r.: „Dopiero owa bezpośredniość statuuje podmiot – przy wystąpieniu innych wymaganych przesłanek – jako pokrzywdzonego i w konsekwencji legitymizuje go do możności zasądzenia na jego rzecz obowiązku naprawienia szkody przez oskarżonego”2.

Skąd wiadomo, że dobro prawne danego podmiotu zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo?

Nie zawsze jest to przecież oczywiste i nie zawsze daje się wywnioskować na podstawie zasad logicznego rozumowania. W rzeczywistości dopiero proces karny może wykazać, czy naruszenie miało charakter bezpośredni, a więc czy dotyczyło dóbr prawnych podmiotu, który już występuje w postępowaniu sądowym jako pokrzywdzony. Zdaniem doktryny przyznanie uprawnień procesowych pokrzywdzonego opiera się w tym wypadku na swoistym domniemaniu, którego obalenie może doprowadzić do podważenia legitymacji procesowej podmiotu, który występował w procesie w tym charakterze3.

Kryteria przyznania statusu pokrzywdzonego

Warunkiem przyznania danemu podmiotowi statusu pokrzywdzonego jest to, by dobro prawne zostało naruszone lub zagrożone w sposób bezpośredni, a więc „bez jakichkolwiek ogniw pośrednich” pomiędzy naruszeniem a konkretnym przedmiotem ochrony. Sąd Najwyższy, interpretując to pojęcie, przyjmuje ścisłą, literalną wykładnię przepisu.

Należy jednak zwrócić uwagę na wyjątek od zasady, że naruszenie lub zagrożenie dobra musi być bezpośrednie. Dotyczy on zakładu ubezpieczeń. Art. 49 § 3 k.p.k. wskazuje, że za pokrzywdzonego uważa się zakład ubezpieczeń w zakresie, w jakim pokrył szkodę wyrządzoną pokrzywdzonemu przez przestępstwo lub jest zobowiązany do jej pokrycia. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego „innych wyjątków w ustawie karnej procesowej – poza określeniem podmiotów, które w pewnych sytuacjach choć nie są pokrzywdzonymi sensu stricte, mogą wykonywać prawa pokrzywdzonego – jest brak, co tym bardziej wskazuje na słuszność tezy o konieczności ścisłej interpretacji znamienia bezpośredniości z art. 49 § 1 k.p.k. i w konsekwencji wąskiego rozumienia pojęcia pokrzywdzonego”4.

Sąd Najwyższy przyjmuje również konsekwentnie, że w sprawach o zabójstwo nie można uznać za osoby pokrzywdzone najbliższej rodziny ofiary – rodziców czy też żony ofiary. Przedmiotem ochrony w przypadku przestępstwa zabójstwa jest zdrowie i życie ludzkie, a więc zamach na nie dotyka w bezpośredni sposób jedynie ofiarę. W przypadku najbliższych można mówić jedynie o pośrednim dotknięciu ich zdrowia oraz psychiki5.

Pojęcie pokrzywdzonego a krzywda wynikająca z przestępstwa

Kolejną ciekawą kwestią jest spojrzenie na pokrzywdzonego z punktu widzenia charakteru szkody, jakiej doznał. Pokrzywdzonym jest bowiem nie tylko ten, kto poniósł szkodę majątkową, ale także osoba, która padła ofiarą naruszenia dobra niemajątkowego, osobistego. Mówimy wtedy o krzywdzie pokrzywdzonego, która wiąże się najczęściej z zamachami na zdrowie, życie, wolność i cześć.

Co do zasady przepisy prawnokarne przewidują możliwość orzeczenia dwóch środków karnych, tj. obowiązku naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Należy przyjąć, że jednoczesne orzeczenie obu środków może nastąpić tylko wtedy, gdy w sprawie mamy do czynienia co najmniej z zaistnieniem szkody. Brak szkody wyrządzonej przestępstwem nie wyklucza bowiem zasądzenia zadośćuczynienia, natomiast wyklucza obowiązanie sprawcy do jej naprawienia.

Za możliwością łącznego zasądzenia odszkodowania i zadośćuczynienia opowiedział się Sąd Najwyższy: „Dyspozycja art. 46 § 1 k.k. zawiera bowiem wyraźnie alternatywę łączną (wyraz: „lub”) wskazującą na uprawnienie sądu do jednoczesnego orzeczenia wobec skazanego obowiązku naprawienia szkody majątkowej (odszkodowania) i wynagrodzenia za szkodę niemajątkową (krzywdę) w postaci zadośćuczynienia. Taka wykładnia logiczno-językowa jest potwierdzona również przez ratio legis instytucji obowiązku naprawienia szkody. Skoro szkoda wyrządzona przestępstwem może przybrać postać zarówno szkody majątkowej, jak i niemajątkowej, to celowe jest przyznanie sądowi uprawnienia do jednoczesnego orzekania odszkodowania i zadośćuczynienia. Właśnie dlatego ustawodawca w art. 65 § 1 pkt 6 k.p.k. jako jedną z negatywnych przesłanek przyjęcia powództwa cywilnego w postępowaniu adhezyjnym przewidział złożenie wniosku, o którym mowa w art. 46 § 1 k.k., ponieważ zgodnie z dyspozycją art. 62 k.p.k. żądanie pozwu może dotyczyć roszczeń majątkowych wynikających bezpośrednio z popełnienia przestępstwa, w tym również tych wynikających z tzw. szkód niemajątkowych w postaci zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, zaś rozstrzyganie o środku karnym dotyczy tego samego obszaru zagadnień”6.

Kontrowersje wzbudza postulat, że zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę nie powinno należeć do sądu karnego, który nie dysponuje dostateczną wiedzą i narzędziami do weryfikacji żądanej przez pokrzywdzonego sumy pieniężnej. Sąd karny – w przeciwieństwie do sądu cywilnego – podczas postępowania bada przede wszystkim stan faktyczny, winę i kwalifikację prawną czynu, a w mniejszym stopniu ocenia stopień cierpień moralnych pokrzywdzonego. Sąd cywilny wydaje się – zdaniem niektórych – bardziej kompetentny w zakresie miarkowania przyznawanego zadośćuczynienia, ponieważ instytucja odszkodowania za szkodę oraz zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę jest co do zasady przedmiotem prawa cywilnego.

Powyższe uwagi, poparte przykładami najnowszych orzeczeń Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych, dobitnie ilustrują tezę, że mamy do czynienia z „żywym” prawem, które jest stosowane, różnie interpretowane, a jego wykładnia w dalszym ciągu jest kształtowana.

Marta Kozłowska, Janusz Tomczak, Zespół Prawa Karnego kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Postanowienie Sądu Najwyższego z 25 marca 2010 r., IV KK 316/09, Biul. PK 2010, Nr 3, poz. 15; Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 17 lutego 2010 r., III KK 292/09, OSNwSK 2010 nr 1, poz. 352.

2 Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 9 września 2010 r., II AKa 122/10.

3 Patrz: P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz do 1-296. Tom I. Wyd. 4, Warszawa 2011.

4 Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 9 września 2010 r. II AKa 122/10.

5 Wyrok SN z 23 lipca 2008 r., V KK 377/07, R-OSNKW 2008, poz. 1525.

6 Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna, II KK 161/13.