Lena Marcinoska

Pełne sieci – czyli nowe utwory w internecie

Specyfika sieci powoduje, że dostęp do tradycyjnych utworów chronionych prawem autorskim staje się coraz łatwiejszy. Dodatkowo katalog wytworów intelektualnych powiększa się o nowe formy charakterystyczne właśnie dla obszaru online.

Definicja utworu w polskim prawie autorskim jest bardzo szeroka. Utwór to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r.). Nikogo nie trzeba przekonywać, że cechy takie będzie miała większość książek, utworów muzycznych, filmów, grafik, zdjęć, choreografii czy programów komputerowych. Pojawia się jednak pytanie, czy „e-utwory” podlegają ochronie przewidzianej dla utworów tradycyjnych.

Strona www, czyli wolność, wartość, własność

Nieodłącznym elementem przestrzeni internetowej są przede wszystkim strony www. Czy strona internetowa – jako całość – może w ogóle być utworem? To zależy. Ogromna różnorodność stron internetowych, ich rodzajów i postaci sprawia, że zakwalifikowanie strony internetowej jako utworu wcale nie musi być oczywiste. Strona internetowa może być bardzo prosta i zawierać informacje czysto techniczne, np. „strona w trakcie przebudowy” czy „strona tymczasowo niedostępna”. Może zawierać tekst, ale pozbawiony specjalnej oprawy graficznej, może również być rozbudowanym portalem internetowym składającym się ze strony głównej, podstron, odnośników, elementów tekstowych, graficznych, muzycznych, prezentacji multimedialnych, baz danych, logotypów, mapek, planów przestrzennych, tabel, wykresów itd. Jeszcze trudniejsze i ciągle dyskutowane jest przypisanie strony www do jakiejś kategorii utworów. Trudnością jest przede wszystkim to, że strona internetowa to – w dużym uproszczeniu – dwa poziomy kreacji. Z jednej strony warstwa uzewnętrzniona – obrazy, kompozycje (tzw. layout) i treści (tzw. content) wyświetlane na monitorze, z drugiej warstwa wewnętrzna – programistyczna, napędzająca stronę internetową, czyli najczęściej jakiś program. Ochronie prawnoautorskiej mogą zatem podlegać poszczególne, twórcze elementy strony www, a niezależnie od tego strona internetowa jako całość.

Czymś zupełnie odmiennym, choć nierozerwalnie związanym ze stronami www, są nazwy domen, pod którymi strony internetowe są umieszczane. Charakter nazw domen, zwłaszcza ich skrótowość, sugeruje, że wobec nich powinno raczej stosować się zasady dotyczące tytułów czy sloganów. Co do zasady uniemożliwia to uznanie nazwy domeny za utwór. Za bardziej trafioną należałoby uznać w tym miejscu ewentualną ochronę płynącą z praw do znaków towarowych.

Gra 2.0.

Gry zasadniczo nie stanowią kategorii charakterystycznej dla przestrzeni internetowej. Niemniej jednak ich ewolucja (od gier tradycyjnych przez fabularne i narracyjne aż do gier komputerowych) została znacznie przyspieszona i zarazem skomplikowana za sprawą internetu. Gry komputerowe często utożsamiane są z programami. Takie podejście nie wydaje się jednak trafione, choć poglądy w tym zakresie są różnorakie. Tak samo jak w przypadku stron www wielość i różnorodność wkładów twórczych w grę komputerową powoduje, że trudno przypisać ją do danej kategorii utworów. Program komputerowy, będąc elementem koniecznym gry, nie determinuje jej odbioru przez użytkownika. Gra komputerowa podlega ochronie jako całość, niezależnie od ochrony poszczególnych jej elementów – obrazów, dźwięków itp. W wypadku gry komputerowej silniej niż w przypadku strony www widoczne jest też nierozerwalne zespolenie poszczególnych komponentów, które dopiero łącznie tworzą pewien efekt.

Multi-kulti

Status najnowszych intelektualnych „e-wytworów” nie był dotychczas przedmiotem szczególnej analizy prawnej. Cechy wspólne stron www i gier komputerowych to przede wszystkim wielość występujących w nich środków wyrazu, podwójne programistyczno- artystyczne właściwości i splatanie się z innymi utworami. Powoduje to szereg konsekwencji i sytuacji problematycznych.

Przede wszystkim brak jest jasnej regulacji prawnej. Brak także orzecznictwa, zwłaszcza polskiego. Nie wiadomo, czy reguły wypracowane dotychczas przez sądy, odnoszące się do innych przecież rodzajów utworów, można przenosić na grunt „e-utworów”, a jeżeli tak, to w jakim zakresie. Chociaż dużo mówi się o tzw. dziełach multimedialnych, stanowiących interaktywne połączenie różnych środków wyrazu, ich status nie jest jasny. Problem z zakwalifikowaniem stron www i gier komputerowych do danej kategorii utworów rodzi wątpliwości związane z zakresem ich ochrony prawnoautorskiej. Ochrona ta jest przecież odmiennie uregulowana wobec różnych kategorii dzieł.

Szczególne regulacje dotyczą utworów audiowizualnych i programów komputerowych, a także baz danych. Przypisanie utworu do jednej z tych kategorii będzie niosło rozległe skutki. Na przykład w przypadku programów komputerowych wyłączony jest dozwolony użytek. Z kolei dla utworów audiowizualnych w szczególny sposób uregulowano kwestie wynagrodzenia z tytułu eksploatacji dzieła. Inaczej też, w zależności od kategorii utworu, może kształtować się badanie przesłanek indywidualności, a co za tym idzie – sama ocena, czy strona www lub gra komputerowa będą uznane za utwór. Różnić się będzie też system domniemań przyjętych przez ustawodawcę, a tym samym w praktyce – kwestie dowodowe. Widać więc, że określenie statusu gry komputerowej jest niezmiernie istotne.

Wydaje się, że przyporządkowanie utworów do danej kategorii zależeć będzie dopiero od zinterpretowania warstwy wizualnej, treściowej i programistycznej gry komputerowej czy strony www. Będzie to miało niebagatelne znaczenie w przypadku konstruowania umowy dotyczącej takich „e-utworów”, np. konieczności określenia w niej odrębnych pól eksploatacji i odrębnego wynagrodzenia. Zlecając zatem stworzenie strony internetowej dla firmy lub rozpoczynając działalność polegającą na projektowaniu stron www i przyjmując zlecenia, zadbajmy o właściwe zabezpieczenia umowne, uwzględniające przede wszystkim specyfikę danego utworu.

Ciekawe jest też, czy ustawodawca szykuje jakieś zmiany albo nowości w tym zakresie, czy też „e-utwory” będą chronione w ramach dotychczasowego uregulowania. Z pewnością kwestie te będą coraz częstszym przedmiotem analizy i dyskusji prawnej, które zwykle wyprzedzają zmiany ustawodawcze. Warto odnotować, że właśnie ukazał się raport dotyczący ochrony gier wideo, przygotowany przez Światową Organizację Własności Intelektualnej i obejmujący kilkanaście ustawodawstw. Nie dotyczy on bezpośrednio zagadnień związanych z internetem, niemniej jednak porusza wiele tematów, które są istotne również dla „e-utworów”.

Lena Marcinoska, Zespół Własności Intelektualnej kancelarii Wardyński i Wspólnicy