Joanna Krakowiak, Lena Marcinoska

Ostatni anonimowy łosoś na wigilijnym stole

Fircyk, Złośnik, Leoś… a Ty znasz już imię swojej świątecznej ryby? Już niedługo sprawca wigilijnej niestrawności cioci Halinki nie będzie bezkarny. Zostanie zidentyfikowany, a jego dane trafią do „rybnego rejestru karnego”.

Takie świąteczne nowości szykuje rozporządzanie Rady nr 1224/2009 ustanawiające wspólnotowy system kontroli rybołówstwa, które wchodzi w życie z początkiem 2013 roku.

Obecnie działający system oparty na dokumentach papierowych ze względów praktycznych nie jest w stanie sprostać idei śledzenia ryby od złowienia aż po finalnego konsumenta. Wpływa na to przede wszystkim długość łańcucha dostaw, liczba występujących w nim operatorów i dzielenie partii ryb na mniejsze „podpartie”. Tylko system elektroniczny jest w stanie zapewnić sprawność nadzoru, bezpieczeństwo konsumenta i skuteczną wymianę danych z innymi krajami na wypadek sytuacji kryzysowych, np. wigilijnej niestrawności.

Dlatego konieczne jest wprowadzenie jednego elektronicznego systemu identyfikowalności ryb dla całej Polski. Z pomocą w identyfikacji przyjdą specjalne narzędzia, których nie powstydziłby się sam James Bond. Kody kreskowe, ale może też elektroniczne chipy, skanowanie łuski ultrafioletem, automatyczne namierzanie współrzędnych i śledzenie ryb podwodnym GPS-em?

Ale jak ciocia Halinka w wigilijny wieczór, tuż przed pasterką, a w dodatku z niestrawnością i bólem żołądka odnajdzie feralnego łososia? Bardzo łatwo i bez wychodzenia z domu. Z pomocą przyjdzie specjalna platforma internetowa, którą roboczo można by nazwać „Rybnym Facebookiem”. Po wpisaniu np. kodu umieszczonego na opakowaniu zakupionego łososia będziemy mogli obejrzeć jego dokładny spersonalizowany profil.

Wyruszmy więc szlakiem, który od wigilijnego talerza zaprowadzi nas do rybackiego kutra. Prawdopodobnie region cioci Halinki w okresie przedświątecznym obsługiwany jest przez renifera Rudolfa. Później system skieruje nas do pomocnika Świętego Mikołaja ds. rybnych, obsługującego proces pakowania łososia do próżniowych opakowań, w których trafił na dostawcze sanie renifera Rudolfa. Po żyłce możemy popłynąć dalej – do chłodni, w której łosoś leżakował, a później na kuter rybacki, ochrzczony fantazyjnym imieniem „Szmer Bałtyku”. System łatwo zidentyfikuje kapitana statku, dzięki czemu możliwe będzie także odnalezienie bohaterskiego rybaka, który zarzucił sieć i złowił łososia. Dowiemy się, że ryba została złowiony u wybrzeży norweskiego Bergen, i to dokładnie w dniu urodzin cioci Halinki. Po szybkim zestawieniu faktów okaże się, że w chłodni, w której był przechowywany zamrożony łosoś, przez kilka godzin nie było prądu, co spowodowało jego rozmrożenie.

Pełna identyfikacja ryb ma służyć przede wszystkim zapewnieniu bezpieczeństwa konsumenta i skutecznej kontroli jakości produktów rybnych. Większość „łososiowych danych” dostępna będzie prawdopodobnie dla właściwych organów kontrolnych. Elektroniczny system identyfikacji ryb może jednak znacznie usprawnić działanie bazy RASFF (Rapid Alert System for Food and Feed), tj. Systemu Wczesnego Ostrzegania w Zakresie Żywności i Środków Żywienia Zwierząt. Do tej pory produkty pochodzące z krajów Unii Europejskiej lub z krajów trzecich, w których stwierdzono źródło potencjalnego zagrożenia zdrowia lub życia konsumentów, były zgłaszane do systemu przez lokalne instytucje kontrolujące, a informacje o nich przechodziły długą drogę, zanim trafiły do innych uczestników sieci. Teraz wymiana informacji może zostać przyspieszona i zautomatyzowana.

Niestety – jak to z rybami bywa – jest mały haczyk. Na rybnego Jamesa Bonda musimy poczekać. Zmiany przewidujące pełną identyfikację ryb w odniesieniu do części gatunków takich jak łosoś, dorsz, morszczuk, sola, śledź, gładzica oraz węgorz wejdą w życie z początkiem 2013 roku, a w stosunku do innych dopiero z początkiem 2015 roku. Jest jednak nadzieja, że już niedługo pełna identyfikacja świątecznej ryby będzie zdecydowanie łatwiejsza niż identyfikacja niespodziewanego gościa, który – być może – zawita na kolację wigilijną.

Joanna Krakowiak, Lena Marcinoska, Zespół Life Science i Postępowań Regulacyjnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy