Odszkodowanie dla pokrzywdzonych przestępstwem – nie tylko od sprawcy


Możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności odszkodowawczej osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej drugiemu deliktem szkody, w praktyce może dawać poszkodowanemu jedyną szansę na choćby częściową rekompensatę. Często bowiem bezpośredni sprawca deliktu jest niewypłacalny, a ktoś inny jest „beneficjentem” czynu bezprawnego.

Dla osoby, która poniosła szkodę w związku z deliktem (czynem zabronionym przez prawo), ważne może być to, że – jak to wynika z art. 422 Kodeksu cywilnego – za naprawienie takiej szkody odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, ale też ten, kto świadomie z niej skorzystał. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy bezpośredni sprawca czynu bezprawnego współdziała z innymi osobami, którym nie udało się udowodnić zawinionego współsprawstwa lub pomocnictwa w popełnieniu deliktu, jednakże odnieśli oni z tego czynu korzyść.

Obecnie poszkodowani czynem bezprawnym dość często próbują dochodzić odszkodowania w ramach postępowania karnego. Oczywiście, chodzi o takie delikty cywilnoprawne, które stanowią jednocześnie przestępstwo (np. kradzież, oszustwo, uchylanie się od egzekucji, pomoc w ukrywaniu środków pieniężnych pochodzących z czynu zabronionego itd.). Podstawę prawną dla takich działań poszkodowanych daje art. 46 § 1 Kodeksu karnego.

Korzystając z karnej drogi dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, należy jednak pamiętać, że orzeczenie wobec oskarżonego obowiązku naprawienia szkody będzie możliwe tylko w związku ze skazaniem tej osoby za przestępstwo. Skazanie zaś, w zdecydowanej większości spraw karnych, będzie możliwe tylko jeśli oskarżonemu udowodni się działanie umyślne – co najmniej zamiar ewentualny (tj. że przynajmniej przewidywał on realną możliwość popełnienia przestępstwa i godził się na zaistnienie przestępnego skutku swego zachowania). Nadto w postępowaniu karnym obowiązuje zasada domniemania niewinności oraz zasada tłumaczenia wszelkich wątpliwości na korzyść oskarżonego. Dlatego udowodnienie komuś popełnienia przestępstwa może być trudne – zwłaszcza jeżeli chodzi o kogoś, kto nie był bezpośrednim sprawcą przestępstwa, którym wyrządzono szkodę. A zanim zapadnie prawomocny wyrok karny, z którego będzie wynikał brak możliwości przypisania danej osobie obowiązku naprawienia szkody na podstawie art. 46 § 1 k.k., może upłynąć termin dochodzenia od niej roszczeń w ramach sprawy cywilnej…

Dlatego poszkodowany powinien zawsze mieć na uwadze możliwość wytoczenia powództwa cywilnego – wobec tych osób, którym trudno jest udowodnić zawinione współsprawstwo, pomocnictwo czy podżeganie do popełnienia czynu zabronionego, ale można dowodnie wykazać, że świadomie skorzystały z tego deliktu. Taką możliwość daje właśnie wspomniany na wstępie przepis art. 422 k.c.

Należy tutaj podkreślić, że pociągnięcie takiej osoby do odpowiedzialności odszkodowawczej jest możliwe w procesie cywilnym nawet wtedy, gdy sąd karny prawomocnie uniewinnił tę osobę od zarzutu współuczestnictwa, w jakiejkolwiek karalnej postaci, w popełnieniu deliktu. Wyrok karny uniewinniający nie ma mocy wiążącej dla sądu cywilnego – nie ma tutaj zastosowania art. 11 Kodeksu postępowania cywilnego, który przewiduje związanie sądu cywilnego tylko wyrokiem karnym skazującym.

Niejako na marginesie warto dodać, że – wbrew obiegowej opinii – sąd cywilny może ustalić winę umyślną sprawcy deliktu nawet wtedy, gdy sąd karny uznał wcześniej, że ów sprawca działał nieumyślnie.

Dlatego, jeżeli tylko w trakcie postępowania karnego nie doszło do przedawnienia roszczenia o odszkodowanie za delikt, poszkodowany powinien pomyśleć o powództwie odszkodowawczym przeciwko sprawcy deliktu i osobom z nim powiązanym – choćby im wszystkim lub niektórym udało się uniknąć wyroku skazującego za przestępstwo powodujące szkodę.

Warto też wskazać, że w procesie cywilnym powód nie musi wykazywać, że pozwany jakoś pomagał sprawcy deliktu czy też inspirował go do bezprawnego działania – ale że świadomie skorzystał z wyrządzonej szkody. Osoba świadomie korzystająca z cudzej szkody odpowiada bowiem za czyn własny, który może nie pozostawać w żadnym związku przyczynowym ze szkodą wyrządzoną poszkodowanemu (tak orzekł np. Sąd Najwyższy w wyroku z 22 marca 2019 r., IV CSK 443/17).

„Świadomość” skorzystania z cudzej szkody nie musi być zawiniona (nie musi wynikać z jakiegoś inkryminowanego czy choćby nagannego zachowania) – po prostu oznacza „wiedzę” o korzystaniu z wyrządzonej drugiemu szkody. Ale uwaga! Nie można poprzestać na wykazaniu, że osoba korzystająca – gdyby tylko dołożyła należytej staranności – dowiedziałaby się o bezprawnym źródle swej korzyści. Potrzebna jest „wiedza” w ujęciu pozytywnym.

Istnienia tej wiedzy w procesie cywilnym można jednak dowodzić wszelkimi dostępnymi środkami dowodowymi, gdyż jest to element stanu faktycznego (tak orzekł Sąd Najwyższy w cytowanym powyżej wyroku). Nie ma zasadniczo przeszkód, aby powód posłużył się dowodami, które organy ścigania pominęły lub których nie mogły z jakichś przyczyn powołać w sprawie karnej. Dopuszczalne też będzie zastosowywanie instytucji domniemania faktycznego (art. 231 k.p.c.). I tak np. udowodnione przyjęcie towaru do odsprzedaży w sposób odbiegający od przyjętych w tym zakresie zasad dokumentowania obrotu (brak oficjalnych pokwitowań, brak ujęcia w ewidencji zakupu), a następnie jego odsprzedaż po cenach istotnie niższych od stosowanych na rynku, może prowadzić do ustalenia – na zasadzie domniemania faktycznego – że przyjmujący towar do odsprzedaży był świadomy, że odnosi korzyść z obrotu towarami pochodzącymi z kradzieży.

Jakiej wysokości odszkodowania można dochodzić od osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej drugiemu szkody? Należy przyjąć, że granicą jest tu wielkość korzyści faktycznie odniesionej przez tę osobę. Jednak osoba świadomie korzystająca z deliktu to nader często „zausznik”, „depozytariusz” mienia bezprawnie uzyskanego przez bezpośredniego sprawcę deliktu. Jeżeli tylko uda się udowodnić takiej osobie świadome przyjęcie mienia pochodzącego z czynu zabronionego, to na niej będzie spoczywał ciężar dowodu, że całość przyjętego mienia nie stanowiła jej korzyści.

Dochodzenie na drodze procesu cywilnego odpowiedzialności odszkodowawczej osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej drugiemu szkody, powinna się więc jawić jako metoda optymalizacji działań prawnych służących dochodzeniu roszczeń o odszkodowanie za czyn bezprawny. Czasem zaś jako środek ostatniej szansy dla poszkodowanego, po tym jak zawiodą inne sposoby dochodzenia roszczeń deliktowych.

Adam Studziński, adwokat, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy