Odpowiedzialność odszkodowawcza podżegacza, pomocnika oraz osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej szkody


Nie wszyscy pamiętają, że za szkodę odpowiada nie tylko jej sprawca. Może dlatego niewiele osób dochodzi odszkodowania od podżegacza, pomocnika czy osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej szkody. Tymczasem często jest to najskuteczniejsza metoda uzyskania odszkodowania.

Obowiązujące w polskim systemie prawnym przepisy, które przewidują odpowiedzialność odszkodowawczą określonych osób za czyn bezprawny wyrządzający szkodę, nawet jeżeli osoby te nie uczestniczyły bezpośrednio w popełnieniu tego czynu (tj. nie były jego współsprawcami) i wyrządzeniu szkody, nie są niczym nowym.

Już dawno bowiem zauważono, że określone zachowania mogą mieć tak wysoce naganny charakter, że nawet jeśli osoby przejawiające te zachowania nie współuczestniczyły bezpośrednio w zachowaniu wyrządzającym szkodę, to powinny one ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą wobec poszkodowanego. Od dawna też zwracano uwagę, że tylko odpowiednie rozszerzenie kręgu osób odpowiedzialnych odszkodowawczo za czyn niedozwolony (delikt) stwarza warunki do takiej ochrony interesów osób poszkodowanej, która odpowiada zasadom słuszności i poczuciu sprawiedliwości.

Koncepcję odpowiedniego rozszerzenia kręgu osób odpowiedzialnych za delikty obecnie realizuje przepis art. 422 Kodeksu cywilnego („Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody”). Ustanawia się w ten sposób odpowiedzialność odszkodowawczą za delikt: podżegacza, pomocnika oraz osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej drugiemu szkody.

Nasz system prawny nakłada więc obowiązek naprawienia szkody nie tylko na jej sprawcę lub współsprawców, lecz także na osoby, których zachowanie w określony sposób przyczyniło się do bezprawnego wyrządzenia szkody albo które skorzystały z wyrządzenia deliktem szkody innej osobie.

Jak jednak pokazuje praktyka, świadomość, że odpowiedzialność odszkodowawcza za delikt może zostać rozciągnięta na inne osoby niż sprawca (współsprawca) szkody, wcale nie jest powszechna. Dowodem na to jest stosunkowo mała liczba spraw cywilnych, w ramach których dochodzone są odszkodowania od podżegacza, pomocnika czy osoby, która świadomie skorzystała z wyrządzonej drugiemu szkody.

Taki stan rzeczy musi dziwić, i to co najmniej z kilku powodów.

Po pierwsze obecnie – zwłaszcza w sprawach dotyczących obrotu gospodarczego –notorycznie sprawca deliktu nie działa całkowicie samowolnie lub samodzielnie. W takich sprawach zazwyczaj występują podmioty zbiorowe, o złożonej strukturze organizacyjnej, mające określone powiązania osobowe czy kapitałowe, nierzadko o charakterze międzynarodowym, gdzie stosunkowo łatwo dochodzi do przenoszenia praw majątkowych wielkiej wartości z jednego podmiotu na drugi. Dość często okazuje się też, że bezpośredni sprawca szkody miał jakichś inspiratorów (np. osobę, która wywarła określony nacisk na sprawcę, aby ten w sposób bezprawny wyrządził komuś szkodę) lub różnego rodzaju pomocników (np. osobę, która udzieliła rady sprawcy, jak szkodę skutecznie wyrządzić – np. doradziła łańcuch transakcji lub stworzenie bytów prawnych, których podstawowym celem jest bezprawne uchylenie się od wykonania zaciągniętych uprzednio zobowiązań).

Po drugie, częstokroć tylko powództwo przeciwko rozszerzonemu kręgowi osób odpowiedzialnych za delikt na podstawie art. 422 k.c. daje realne szanse na uzyskanie naprawienia szkody. Nierzadko wobec bezpośredniego sprawcy czynu bezprawnego nie można efektywnie dochodzić naprawienia wyrządzonej deliktem szkody. Sprawca taki, świadomy swej odpowiedzialności, już na etapie przygotowań do popełnienia deliktu lub zaraz po jego popełnieniu czyni wiele zabiegów, aby ubezskutecznić jakiekolwiek działania egzekucyjne skierowane przeciwko niemu (np. wyzbywa się posiadanych praw lub rzeczy, obciąża te prawa lub rzeczy, ukrywa skradzione czy sprzeniewierzone mienie). Dodatkowo istnieje cała grupa działań bezprawnych (jak choćby tych szczegółowo opisanych w art. 300-302 Kodeksu karnego), których celem jest uniemożliwienie wierzycielowi egzekwowania wierzytelności wobec dłużnika (np. poprzez udaremnienie zabezpieczenia roszczenia na majątku lub usunięcie mienia spod egzekucji). Jeżeli bezpośrednim sprawcą takiego czynu jest dłużnik (a tak w praktyce jest najczęściej), to trudno zakładać, że będzie można od kogoś takiego coś wyegzekwować w ramach roszczenia odszkodowawczego.

Po trzecie, obserwacje życia społeczno-gospodarczego prowadzą do wniosku, że korzyści z deliktów nagminnie trafiają do osób trzecich. Można wtedy próbować dowodzić, iż osoby te dobrze wiedzą, że źródłem ich korzyści jest delikt wyrządzony komuś innemu (często bowiem osoby korzystające z deliktu są jednocześnie inspiratorami/pomysłodawcami deliktu lub przynajmniej pozostają ze sprawcą szkody w tak bliskich stosunkach, że niemożliwe jest, żeby nie widziały, jakie jest rzeczywiste pochodzenie ich korzyści). A nic przecież nie usprawiedliwia sytuacji, w której ktoś świadomie korzysta z owoców deliktu wyrządzonego innej osobie, podczas gdy ta nie może uzyskać naprawienia szkody od bezpośredniego sprawcy. Wszystkie obowiązujące zasady sprawiedliwości społecznej oraz uczciwego obrotu prawno-gospodarczego przemawiają za tym, aby ten, kto wie, że korzysta ze szkody wyrządzonej czynem bezprawnym innej osobie, wziął na siebie obowiązek naprawienia szkody.

Po czwarte, dla odpowiedzialności osób wymienionych w przepisie art. 422 k.c. obojętne jest to, czy bezpośredni sprawca szkody może ponieść odpowiedzialność za delikt. Innymi słowy: podżegacz, pomocnik oraz korzystający świadomie z deliktu mogą ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą nawet wtedy, gdy sprawcy deliktu nie można przypisać winy (np. wskutek niepoczytalności).

Po piąte, wystąpienie z jednym powództwem przeciwko sprawcy szkody oraz potencjalnemu podżegaczowi, pomocnikowi i osobie, która świadomie skorzystała z deliktu może oznaczać dla poszkodowanego znaczną oszczędność czasu i pieniędzy przy dochodzeniu naprawienia jego szkody. Trzeba bowiem pamiętać, że osoby wymienione w przepisie art. 422 k.c. ponoszą odpowiedzialność solidarną za wyrządzoną szkodę (vide art. 441 k.c.).

Wiele przemawia więc za tym, aby norma z art. 422 k.c. była znacznie intensywniej stosowana, co wymaga zwiększenia świadomości jej istnienia. Dlatego w najbliższym czasie opublikujemy serię artykułów, w których szczegółowo omówimy praktyczne kwestie związane z możliwością pociągnięcia do odpowiedzialności odszkodowawczej: najpierw osoby namawiającej (podżegacza) do popełnienia deliktu, następnie pomocnika w jego popełnieniu, aż wreszcie świadomie korzystającego z owoców deliktu.

Adam Studziński, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych oraz praktyka dochodzenia trudnych wierzytelności kancelarii Wardyński i Wspólnicy