Sabina Famirska

Odpowiedzialność członków zarządu wobec spółki za naruszenie prawa antymonopolowego

Kiedy członek zarządu odpowiada za zawarcie zmowy cenowej, wyjaśnia Sabina Famirska z Zespołu Prawa Konkurencji kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

W ostatnim czasie dużą popularnością cieszy się tzw. private enforcement, czyli możliwość dochodzenia przed sądem powszechnym roszczeń odszkodowawczych od spółki zaangażowanej w praktykę antykonkurencyjną. Rzadko wspomina się natomiast o roszczeniach samej spółki wobec tych osób, które reprezentując spółkę, angażowały się w nielegalną praktykę. Należy zatem przypomnieć, że spółka kapitałowa, na którą nałożono karę za złamanie przepisów antymonopolowych, może konstruować roszczenia regresowe wobec członków władz na podstawie art. 293 Kodeksu spółek handlowych – w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub art. 483 k.s.h. – w przypadku spółek akcyjnych.

Powyższej regulacji podlegają członkowie zarządu, rady nadzorczej i komisji rewizyjnej oraz likwidatorzy, czyli podmioty mające bezpośredni wpływ na bieżące funkcjonowanie spółki. Są oni odpowiedzialni wobec spółki za szkody spowodowane działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że są w stanie wykazać, że nie ponoszą winy np. w niewłaściwym zarządzaniu spółką lub niewłaściwym nadzorze nad spółką. Jeżeli szkoda wynikła wskutek działań kilku osób, są one odpowiedzialne za szkodę solidarnie.

Co do zasady roszczenie o naprawienie szkody przedawnia się w ciągu trzech latach od dnia, w którym spółka dowiedziała się o szkodzie i o członku władz, który obowiązany jest do jej naprawienia. Co ważne, w każdym przypadku roszczenie takie przedawnia się z upływem dziesięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Jeżeli zatem np. członek zarządu zawarł zmowę cenową w 1993 roku, zaś decyzja nakładająca karę za zawarcie tej zmowy została wydana dopiero w 2010 roku, członek zarządu nie będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności za zawarcie zmowy cenowej, gdyż upłynął już nieprzekraczalny, 10-letni termin przedawnienia (i to nawet jeśli spółka dowiedziała się o nielegalnych działaniach członka zarządu dopiero w 2010 roku).

Jeżeli spółka pozostaje bezczynna i nie wytoczy powództwa w ciągu jednego roku od dnia ujawnienia czynu popełnionego przez członka organu spółki wyrządzającego szkodę, uprawnienie takie uzyskuje każdy ze wspólników. W przypadku gdy nielegalna praktyka została ujawniona w decyzji organu antymonopolowego (chociaż w praktyce ujawnienie może nastąpić dużo wcześniej) wspólnicy mogą wytoczyć powództwo dopiero po upływie roku od dnia wydania decyzji organu antymonopolowego – pod warunkiem oczywiście, że nie upłynął jeszcze termin przedawnienia.

Innym ciekawym zagadnieniem prawnym jest wpływ udzielenia absolutorium na możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych. Przepisy wyraźnie wykluczają możliwość powołania się na absolutorium w przypadku wytoczenia powództwa przez samego wspólnika oraz w razie upadłości spółki. Nie wydaje się również, aby powołanie się na fakt udzielenia absolutorium członkowi organu spółki było skuteczną metodą obrony przed roszczeniami odszkodowawczymi spółki, jeżeli ani spółka, ani wspólnik nie wiedzieli o nielegalnych zachowaniach członka organu, np. o tajnych ustaleniach cen z konkurentami. Trzeba dodać, że nie jest to jednak stanowisko jednolite – niektórzy komentarzy twierdzą, że udzielenie absolutorium będzie chronić członka organu przed roszczeniami ze strony spółki.