O ubezpieczeniach od utraty zysku (business interruption)


Jeszcze przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego część przedsiębiorców – przewidując prawdopodobne skutki zbliżającej się pandemii – zdecydowała się na ubezpieczenie business interruption. Czy tego rodzaju ubezpieczenia mogą chociaż w części kompensować szkody związane z pandemią?

Specyfika ubezpieczeń business interruption

W branży ubezpieczeniowej przyjmuje się, że ubezpieczenia od utraty zysku (dalej: „ubezpieczenie business interruption” bądź „ubezpieczenie BI”) należą do najbardziej skomplikowanych produktów. Bierze się to stąd, że sama ich konstrukcja jest w pewnym stopniu podobna do roszczenia odszkodowawczego o utratę utraconych korzyści, opartego o ogólne przepisy Kodeksu cywilnego. Jest bowiem oparta na hipotetycznych założeniach oraz teoretycznych kalkulacjach służących określeniu, jaki zysk uzyskałby przedsiębiorca, gdyby nie zaistniało zdarzenie szkodowe objęte zakresem ubezpieczenia. Jest to zatem ochrona przed ryzykiem finansowym, w którym interes ubezpieczającego sprowadza się głównie do jego oczekiwań co do osiągnięcia wyznaczonego obrotu bądź przychodu1. Ponieważ przedmiotem takiego ubezpieczenia jest interes majątkowy dający się ocenić w pieniądzu, ubezpieczenie BI będzie klasyfikowane jako ubezpieczenie majątkowe.

Wspomniana konstrukcja ubezpieczenia powoduje, że osoby odpowiedzialne za ocenę ryzyka ubezpieczeniowego (tj. underwriterzy) mogą mieć pewne trudności z jego kalkulacją. Wyliczenia będą bowiem zależeć nie tylko od specyfiki danej branży (gdzie jednego rodzaju przedsiębiorstwa mogą być bardziej niż inne narażone na dane ryzyko), ale też od częstotliwości występowania określonych zdarzeń losowych. W naszych realiach gospodarczo-klimatycznych inaczej będzie oceniane ryzyko np. pożaru budynku bądź powodzi w porównaniu np. do ryzyka powstania szkody wskutek przejścia trąby powietrznej bądź huraganu (które stosunkowo często występują np. na wybrzeżu Karoliny Południowej w USA). Kalkulacja ryzyka rzutuje zaś nie tylko na granice odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego i ustaloną sumę ubezpieczenia, ale też na wysokość składki należną towarzystwu za udzielany wachlarz ochronny przed omawianym ryzykiem finansowym.

Można zatem stwierdzić, że ubezpieczenie BI stanowi swoisty odpowiednik ubezpieczeń osobowych, które mogą kompensować osobom fizycznym krzywdy wynikłe z nieszczęśliwych zdarzeń losowych; główna różnica polega na tym, że ubezpieczenie BI jest ukierunkowane na podmioty profesjonalne i ich działalność gospodarczą. Tak jak świadczenie wynikające z ubezpieczenia osobowego może kompensować np. tymczasową niezdolność do pracy, tak ubezpieczenie business interruption będzie chroniło przedsiębiorców przed losowymi zdarzeniami mającymi negatywny wpływ na ich zysk czy obrót. Ubezpieczenia BI mogą też zapewniać ochronę przed pewnymi kosztami stałymi, które przedsiębiorca musiałby ponieść pomimo przestoju przedsiębiorstwa – takimi jak czynsz za najem nieruchomości, wynagrodzenie dla pracowników czy inne regularne koszty związane z prowadzeniem danej działalności gospodarczej.

Konieczne równoległe ubezpieczenie mienia

Co do zasady ubezpieczenia BI są powiązane i sprzężone z ubezpieczeniami mienia. Zakłady ubezpieczeniowe wymagają, aby przedsiębiorca chcący zawrzeć ubezpieczenie BI zawarł równocześnie umowę ubezpieczenia mienia, gdyż konstrukcja ubezpieczenia od utraty zysku przyjmuje fikcję, że dopiero uszkodzenie bądź zniszczenie ubezpieczonego mienia może spowodować dalszą odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeniowego z tytułu ubezpieczenia BI. Mówiąc inaczej, przyjmuje się, że przedsiębiorca nie może ubezpieczyć się przed czystym ryzykiem finansowym w postaci utraty zysku, płynności finansowej czy nieosiągnięcia planowanego obrotu. Te zdarzenia muszą być skorelowane z uszkodzeniem bądź zniszczeniem ubezpieczonego mienia.

Ubezpieczenie BI jest więc w swej istocie ubezpieczeniem uzupełniającym. Klasycznym przykładem szkody objętej tym ubezpieczeniem jest pożar restauracji, wskutek którego nastąpił kilkumiesięczny przestój w prowadzeniu działalności, trwający aż do momentu odnowienia lokalu. Szkoda w tym zakresie polega nie tylko na zniszczeniu i uszkodzeniu ubezpieczonego mienia (np. budynku, produktów żywnościowych czy wyposażenia restauracyjnego), ale też na nieosiągnięciu danego zysku wskutek wstrzymania świadczenia usług gastronomicznych.

Trzeba więc określić nie tylko mienie podlegające ubezpieczeniu (mogą to być również nakłady adaptacyjne), ale także ryzyka objęte ubezpieczeniem (od pożaru, katastrofy budowlanej itp.) i wiele innych istotnych elementów tego stosunku zobowiązaniowego (accidentalia negotii). Należy też zdefiniować zakres pojęć, m.in. co strony ubezpieczenia rozumieją przez szkodę (najczęściej uszczerbek majątkowy w ubezpieczonym mieniu) czy zdarzenie losowe (np. niezależne od ubezpieczającego/ubezpieczonego zdarzenie o charakterze nagłym, przyszłym i niepewnym, które bezpośrednio powoduje szkodę w ubezpieczonym mieniu). Ponadto niezbędne będzie określenie zasad i procedur pozwalających ustalić, że ubezpieczony nie osiągnął szacowanego zysku bądź że musiał ponosić zwiększone koszty działalności (w wyniku szkody w ubezpieczonym mieniu). Niemniej można przyjąć, że co do zasady w tego rodzaju postępowaniu likwidacyjnym konieczna będzie pomoc biegłego rewidenta bądź biegłego z zakresu rachunkowości.

Widać więc, że już samo ustalenie niezbędnych umownych mechanizmów tego stosunku prawnego może stanowić duże wyzwanie dla umawiających się stron; każda wątpliwość może skutkować powstaniem potencjalnego sporu. Oczywiste jest, że umowa ubezpieczenia oraz jej warunki muszą być precyzyjne i klarowne – niemniej w przypadku ubezpieczenia BI precyzyjne określenie warunków jest szczególnie istotne, jako że wysokość szkody nim objętej ma charakter hipotetyczny, zaś strony ubezpieczenia (a w szczególności ubezpieczony) muszą wiedzieć, jaki stan faktyczno-prawny może stanowić podstawę do wypłaty odszkodowania oraz w jaki sposób ustalić jego wysokość.

Warto przy tym zaznaczyć, że ewentualna wykładnia postanowień umowy ubezpieczenia będzie oparta na ogólnych przepisach Kodeksu cywilnego. Stąd też badaniu będzie podlegać raczej zgodny zamiar stron i cel umowy niż dosłowne brzmienie poszczególnych postanowień.

Trzeba też pamiętać, że zgodnie z powszechnie przyjętą zasadą wszelkie wątpliwości związane z wykładnią postanowień umownych rozstrzyga się na niekorzyść strony, która zredagowała umowę (patrz m.in. wyrok SN z 21 czerwca 2007 r., IV CSK 95/07). Zasada ta znajduje również potwierdzenie w przepisach regulujących działalność ubezpieczeniową: zgodnie z art. 15 ust. 5 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej postanowienia umowy ubezpieczenia, ogólnych warunków ubezpieczenia oraz innych wzorców umowy sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia. Jak uznał Sąd Najwyższy, ww. przepis nakazuje przyjąć ten wariant rozumienia, który jest korzystny dla ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia i odrzucić te warianty, które byłyby dla tych podmiotów niekorzystne (wyrok SN z 12 kwietnia 2019 r., I CSK 321/18).

W tym samym wyroku Sąd Najwyższy podkreślił jednak, że dyrektywa ta nie może być […] rozumiana w taki sposób, że każda rozbieżność co do sensu umowy ubezpieczenia musi być rozstrzygana na korzyść kontrahenta zakładu ubezpieczeń. Nie jest też tak, że posłużenie się wieloznacznym (nieostrym, niedookreślonym) wyrazem lub zwrotem językowym w każdym przypadku skutkować musi stwierdzeniem niejednoznaczności postanowienia umowy […]. Nakaz, o którym mowa w tym przepisie, nie wyklucza podjęcia zabiegów interpretacyjnych zmierzających do usunięcia niejednoznaczności przy pomocy odwołania się do kontekstu językowego i innych typowych metod interpretacji wypowiedzi językowych.

Widać więc, jak ważne jest – w szczególności z punktu widzenia towarzystwa ubezpieczeniowego ­– skonstruowanie precyzyjnych i klarownych warunków ubezpieczenia BI, które w znacznym stopniu ograniczą ryzyko ewentualnych sporów sądowych.

Szkody „pandemiczne” przy ubezpieczeniach BI oraz polisach Master

Z opisanych względów towarzystwa ubezpieczeniowe powszechnie wprowadzają w umowach ubezpieczenia klauzule, które zwalniają je z odpowiedzialności (czyli tzw. wyłączenia umowne). Klasycznym przykładem jest wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela w sytuacji, gdy ubezpieczony wyrządził szkodę umyślnie (co stanowi powtórzenie powszechnie obowiązujących przepisów) bądź też – co do zasady – gdy szkoda nastąpiła wskutek rażącego niedbalstwa ubezpieczonego.

Innym przykładem umownego wyłączenia jest wyszczególnienie rodzajowo zdarzeń (ryzyk), które nie są objęte ochroną ubezpieczeniową. Chodzi tutaj w szczególności o tzw. nieubezpieczalne ryzyka należące do kategorii zdarzeń, przy których gwarantem bezpieczeństwa jest państwo. Przykładem takich wyłączeń mogą być ryzyka wynikłe z działań wojennych, zamieszek ulicznych (ostatnio częstych w USA w związku z protestami pod hasłem „Black Lives Matter”), ataków o charakterze terrorystycznym czy też właśnie epidemii typu SARS. To ostatnie wyłączenie upowszechniło się w 2003 r., po pierwszej epidemii wywołanej przez koronawirusa powodującego zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej. Wcześniej zakłady ubezpieczeniowe nie identyfikowały tego rodzaju ryzyka jako znaczącego, w wyniku czego powszechny brak takiego wyłączenia doprowadził do wypłaty wielomilionowych odszkodowań (w tym również z tytułu ubezpieczeń BI). Obecnie zakłady ubezpieczeniowe standardowo dodają do oferowanych ubezpieczeń klauzule wyłączającą ich odpowiedzialność z tytułu szkód powstałych w wyniku epidemii chorób wywołujących zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS). Niemniej w drodze negocjacji i podwyższenia wysokości składki zakład ubezpieczeniowy może zrezygnować z tego rodzaju wyłączenia i przyjąć na siebie podwyższone ryzyko.

Omawiając problematykę ubezpieczeń BI, warto również poruszyć temat polis master, czyli ubezpieczeń zawartych w ramach polisy stanowiącej integralną część międzynarodowego programu ubezpieczeniowego. Wynika to z faktu, że ubezpieczeniami BI często zainteresowani są przedsiębiorcy świadczący usługi na rynku globalnym i międzynarodowym; powstaje zatem potrzeba, aby udzielane im ubezpieczenia miały pewnego rodzaju wspólne „ramy” i granice ubezpieczeniowe. Stąd też umowy tego rodzaju cieszą się popularnością m.in. w branży energetycznej, budowlanej czy hotelarskiej.

Zawarcie ubezpieczenia BI w ramach polisy master powoduje, że warunki ubezpieczenia muszą być oceniane najczęściej na dwóch płaszczyznach prawnych – przepisów polskich (związanych z lokalnym ubezpieczeniem) i odpowiednich postanowień określonych w międzynarodowym programie. Ponieważ polisa master ustanawia wspomniane ramy i granice ubezpieczenia, stąd też wszelkie limity i zakres pokrycia w ubezpieczeniu lokalnym (krajowym) co do zasady nie powinny być większe bądź szersze niż te określone w międzynarodowym programie. Niemniej samo ubezpieczenie business interruption winno jasno określać, jakie przepisy prawa materialnego należy stosować i które postanowienia są wiążące w przypadku rozbieżności pomiędzy postanowieniami zawartymi w programie międzynarodowym a tymi wynikającymi z ubezpieczenia krajowego.

Podsumowanie

Powyższa krótka analiza pokazuje, że ubezpieczenia business interruption są stosunkowo skomplikowanym produktem ubezpieczeniowym. Wynika to z ich specyficznej konstrukcji – z jednej strony są one sprzężone z ubezpieczeniem w mieniu, a z drugiej obejmują szkody, których wysokość jest najczęściej czysto hipotetyczna.

Mając na uwadze aktualny stan epidemii koronawirusa, można założyć, że co do zasady ubezpieczenia BI nie będą obejmować szkód pandemicznych, gdyż towarzystwa ubezpieczeniowe od 2003 r. standardowo wyłączają z zakresu ubezpieczenia epidemie SARS (do których zalicza się COVID-19). Ponadto trzeba pamiętać, że warunkiem wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia BI jest szkoda w mieniu; tymczasem epidemia koronawirusa takich szkód bezpośrednio nie powoduje.

Niemniej nie można wykluczyć, że towarzystwo ubezpieczeniowe będzie zobligowane do wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia business interruption, np. gdy umowa ubezpieczeniowa zawiera tzw. klauzule władzy publicznej i obejmuje ryzyka związane z ich aktami władczymi. Jednakże nawet wówczas, co do zasady, niezbędne będzie zidentyfikowanie szkody w ubezpieczonym mieniu.

Mateusz Kosiorowski, praktyka ubezpieczeniowa oraz praktyka odszkodowań od władzy publicznej kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Por.: K. Malinowska, Art. 821 [w:] Komentarz do niektórych przepisów ustawy – Kodeks cywilny, [w:] Prawo ubezpieczeń gospodarczych. Tom II. Komentarz, wyd. II. LEX, 2010.