Dominik Wałkowski

O odpowiedzialności międzynarodowych korporacji za szkody w środowisku

W kontekście odpowiedzialności za szkody w środowisku rok 2013 zostanie zapamiętany ze względu na dwie sprawy związane z prowadzeniem działalności przez koncerny naftowe w krajach rozwijających się.

Najpierw z zainteresowaniem obserwowano sprawę nigeryjskich farmerów i rybaków, którzy pozwali w Holandii spółki Shell Petroleum Development Company of Nigeria Ltd. z siedzibą w Nigerii oraz Royal Dutch Shell Plc. Sprawa dotyczyła szkód poniesionych w wyniku wycieku ropy w okolicach wsi zamieszkanych przez obywateli Nigerii. Sprawa została rozstrzygnięta przez Sąd Okręgowy w Hadze wyrokiem z 30 stycznia 2013 r.

Sprawa budziła tak duże zainteresowanie, gdyż sam fakt prowadzenia postępowania przez sąd w Holandii miał charakter precedensowy. Sprawa dotyczyła bowiem roszczeń kierowanych przez obywateli Nigerii, których podstawą były szkody wyrządzone w tym państwie w wyniku działalności prowadzonej przez nigeryjską spółkę zależną koncernu Shell. Sąd uznał jednak, że nie ma przeszkód, by prowadzić postępowanie w Holandii zarówno wobec Royal Dutch Shell Plc, jak i jej spółki zależnej w Nigerii, gdyż roszczenia te są ze sobą powiązane.

W toku postępowania sąd rozstrzygał w oparciu o normy prawa nigeryjskiego i jedynie w jednej ze spraw wydał korzystny dla powodów wyrok uznający odpowiedzialność spółki zależnej Shell w Nigerii. W pozostałych przypadkach sąd uznał, że wycieki nie zostały spowodowane niedochowaniem należytej staranności w celu zapobieżenia wyciekom z rurociągów, lecz wynikały z aktów sabotażu. To zaś zgodnie z obowiązującym w Nigerii prawem wyklucza odpowiedzialność.

Obserwatorów procesu najbardziej interesowało to, czy sąd uzna również odpowiedzialność spółki matki. Powództwa wobec Royal Dutch Shell Plc zostały jednak oddalone, gdyż sąd uznał, że korporacja nie ma co do zasady obowiązku zapobiegania szkodom czynionym przez jej spółki zależne.

Warto zwrócić uwagę, że ani roszczenia powodów, ani rozstrzygnięcie sądu nie odnosiły się do kwestii budzących zainteresowanie doktryny prawa spółek w zakresie pociągania do odpowiedzialności wspólników spółek w ramach koncepcji określanych w języku angielskim jako piercing the corporate veil, a w języku niemieckim jako Durchgriff. Istotą sprawy było rozstrzygnięcie, czy Royal Dutch Shell Plc może samodzielnie ponosić odpowiedzialność. Chociaż sąd oddalił powództwa wobec spółki matki, to jednak z zadowoleniem przyjęto, że nie nastąpiło to na skutek uznania, że spółka ta nie może w ogóle w takich sytuacjach ponosić odpowiedzialności, lecz w wyniku stwierdzenia, że w rozstrzyganej sprawie nie wystąpiły przesłanki odpowiedzialności.

Sąd stwierdził, że w okolicznościach sprawy nie można przyjąć, że Royal Dutch Shell Plc zobowiązała się ingerować w politykę spółki zależnej w zakresie zapobiegania i reagowania na akty sabotażu dotyczące rurociągów i instalacji w Nigerii. Zdaniem sądu sam fakt, że spółka przyjęła politykę zapobiegania szkodom w środowisku, nie wystarczy do przyjęcia zgodnie z prawem nigeryjskim, że spółka ta przyjęła na siebie obowiązki staranności w odniesieniu do społeczności żyjących w pobliżu rurociągów i instalacji spółki zależnej.

Druga sprawa ma znaczenie dla odpowiedzialności korporacji za sprzeczne z prawem międzynarodowym działania prowadzone w krajach rozwijających się. Postępowanie, o którym mowa, zakończyło się rozstrzygnięciem Sądu Najwyższego USA w dniu 17 kwietnia 2013 r., a dotyczyło sprawy Kiobel v. Royal Dutch Petroleum Co. i in.

Dwunastu mieszkańców Nigerii, którzy otrzymali azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych, pozwało tam koncerny naftowe, zarzucając im podżeganie do naruszeń praw człowieka, do których doszło po brutalnym stłumieniu protestów lokalnej społeczności wynikających ze szkodliwej dla środowiska działalności.

Sąd Najwyższy uznał, że Alien Tort Statute (na którą to ustawę powoływali się państwo Kiobel), nie stosuje się do zdarzeń w innych państwach, mimo że ustawa ta dotyczy roszczeń obywateli innych państw.

Co ciekawe, we wcześniejszym rozstrzygnięciu Sądu Apelacyjnego (U.S. Court of Appeals for the Second Circuit) rozstrzygnięto, że prywatne korporacje nie mogą być pozywane na podstawie Alien Tort Statute. Istota sporu dotyczyła również domniemania przeciwko eksterytorialności tego aktu prawnego („presumption against extraterritoriality”). Zdaniem Sądu Najwyższego USA domniemanie to nie zostało obalone. W szczególności sam fakt, że Alien Tort Statute dotyczy roszczeń obywateli innych państw za czyny stanowiące naruszenie prawa międzynarodowego, nie oznacza automatycznie eksterytorialnego zasięgu tego aktu prawnego. Sąd wskazał ponadto, że obecnie korporacje działają w wielu państwach i sam fakt ich obecności w innych państwach nie jest wystarczający, by obalić to domniemanie.

W rezultacie dostęp do amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości został ograniczony, co z pewnością przyczyni się do zmniejszenia liczby prowadzonych w Stanach Zjednoczonych postępowań związanych z naruszeniem praw człowieka. Stany Zjednoczone miały być przyjaznym forum dla egzekwowania norm prawa międzynarodowego („uniquely hospitable forum for the enforcement of international norms”), jednakże wydaje się, że komentowane orzeczenie utrudni dochodzenie roszczeń w tym państwie.

Lektura powyższych orzeczeń skłania do dwóch wniosków.

Po pierwsze, wyrok holenderskiego sądu potwierdza przydatność reżimu odpowiedzialności deliktowej w sytuacjach, w których dany podmiot posługuje się spółką zależną, aby uniknąć odpowiedzialności majątkowej. Wydaje się, że dopóki tego typu reżimy odpowiedzialności nie zaczną funkcjonować w praktyce, kuszące będzie powierzanie działalności niebezpiecznej dla środowiska spółce wydzielonej w strukturze organizacyjnej, tak aby nie ponosić odpowiedzialności. Aby jednak w rozsądnie dającej się przewidzieć przyszłości reżimy te były stosowane powszechnie, konieczna wydaje się ingerencja prawodawcy.

Po drugie, cytowane wyżej orzeczenia wskazują, jak odmienne jest rozumienie istoty problemu przez prawników i nieprawników. Ci pierwsi dostrzegać będą niezwykle wątłe podstawy prawne tego typu roszczeń. Ci drudzy będą zdumieni, że w sytuacjach, w których roszczenia są usprawiedliwione, a powiązanie szkód z działalnością międzynarodowych koncernów jest niewątpliwe, roszczenia te nie znajdują odzwierciedlenia w korzystnych dla powodów rozstrzygnięciach sądów. Chyba dużo czasu upłynie, zanim poglądy obu grup zbliżą się do siebie…

Dominik Wałkowski, Zespół Prawa Ochrony Środowiska kancelarii Wardyński i Wspólnicy