Justyna Zandberg-Malec

Nowe przestępstwo w kodeksie karnym

Winni uporczywego nękania nie będą już bezkarni. Zgodnie z projektem Ministerstwa Sprawiedliwości stalking ma być zagrożony karą nawet 12 lat więzienia.

Według raportu przygotowanego przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości co dziesiąty Polak uważa, że padł ofiarą stalkingu, czyli, jak tłumaczył na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, złośliwego i powtarzającego się nagabywania czy naprzykrzania się, które może wywołać u innej osoby poczucie zagrożenia. Stalking może polegać na obsesyjnym śledzeniu albo kontaktowaniu się z inną osobą wbrew jej woli. Przykładem może być uporczywe telefonowanie do kogoś albo wysyłanie mu maili, sms-ów, a nawet niechcianych prezentów.

Do tej pory w Kodeksie karnym nie było podstaw do karania tego rodzaju czynów. Teraz Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z Komisją Kodyfikacyjną Prawa Karnego przygotowało propozycję nowych regulacji w Kodeksie karnym.

Przewidują one karę pozbawienia wolności do lat 3 za uporczywe nękanie prowadzące do naruszenia prywatności lub budzące uzasadniony strach o siebie lub bliskich. Tak samo karane ma być złośliwe wykorzystywanie danych osobowych innej osoby celem narażenia jej na szkodę materialną lub osobistą. Jeśli w efekcie pokrzywdzony targnie się na własne życie, sprawcy będzie grozić kara od 2 do 12 lat więzienia.

Projekt trafi teraz do uzgodnień międzyresortowych i uzgodnień społecznych. Można liczyć, że na początku jesieni zajmie się nim Sejm.

- W swojej praktyce kilkakrotnie spotkałem się z osobami, które były całkowicie bezradne wobec działań „stalkerów” nękających je za pośrednictwem poczty elektronicznej i internetu – opowiada Janusz Tomczak, adwokat z Zespołu Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy. – Nękanie polegało np. na podszywaniu się pod daną osobę i rozsyłaniu z jej adresu elektronicznego wiadomości, które rzucały złe światło na wysyłającego. Poszkodowany był też atakowany za pośrednictwem obraźliwych tekstów wysyłanych mu bezpośrednio oraz publikowanych na forach internetowych. W innym przypadku pracownicy pewnej instytucji dostawali wiadomości z załączonymi zdjęciami o treściach makabrycznych wraz z obraźliwymi komentarzami pod swoim adresem.

Wiele wskazywało, że osoby działające w ten sposób cierpiały na zaburzenia psychiczne. Dlatego warto pamiętać, że proponowany przez ministerstwo przepis może stanowić podstawę nie tylko do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, ale również do zastosowania środków zabezpieczających (takich jak umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym). To pozwoli uniknąć dalszych ataków, jeśli sąd dojdzie do przekonania, że sprawcy nie można przypisać winy, gdyż cierpi on na zaburzenia psychiczne, które nie pozwoliły mu rozpoznać znaczenia swoich działań w czasie czynu.

Podkreślić trzeba na koniec, że o treści przepisu zdecyduje dopiero jego stosowanie w praktyce. „Nękanie” jest bowiem pojęciem nieostrym i pozostawia sądom pole do interpretacji. Dopiero czas pokaże, czy słuszne cele przyświecające twórcom nowelizacji zostały zrealizowane.