Niewłaściwa postawa wierzyciela może okazać się ratunkiem dla dłużnika


Sąd Najwyższy przyjął, że w wyjątkowych wypadkach zachowanie wierzyciela w postępowaniu egzekucyjnym będzie stanowić nadużycie prawa, uzasadniające pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności. Niewłaściwa postawa wierzyciela może więc uniemożliwić wyegzekwowanie należności zasądzonej prawomocnym orzeczeniem sądowym.

Wyrok Sądu Najwyższego z 12 września 2018 r., II CSK 664/17

Szczególna sytuacja dłużnika

Sąd Najwyższy doszedł do takiego przekonania w sprawie o pozbawienie wykonalności nakazu zapłaty, który – jak się później okazało – został wydany na podstawie sfałszowanego weksla.

Nakaz zapłaty nie został wcześniej skutecznie zaskarżony w postępowaniu o zapłatę ze względu na nieporadność pozwanej w tej sprawie kobiety, która miała poręczyć wekslem za dług swojego małżonka. Na wekslu został podrobiony jej podpis. Nakaz stał się prawomocny, jednak przez prawie dziesięć lat nie zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne.

Uśpiło to czujność kobiety, która nie mając odpowiedniego rozeznania co do prawa, nie podjęła żadnych dalszych czynności w sprawie, w szczególności nie zawiadomiła organów ścigania o popełnieniu przestępstwa na jej szkodę. W tym czasie upłynęły także terminy na wznowienie prawomocnego postępowania o zapłatę, co dałoby szanse na zakwestionowanie nakazu zapłaty.

Na krótko przed przedawnieniem zasądzonej wierzytelności głównej wierzyciel skierował sprawę do egzekucji komorniczej. Skłoniło to dłużniczkę wekslową do zainicjowania postępowania karnego. W jego toku stwierdzono, że podpis na wekslu został sfałszowany, jednak upłynęły już terminy pozwalające na skazanie sprawcy przestępstwa i tym samym skierowanie przeciwko niemu roszczeń odszkodowawczych.

Kobieta następnie wytoczyła sprawę o pozbawienie nakazu zapłaty wykonalności. Sprawa ta trafiła aż do Sądu Najwyższego i stała się przedmiotem rozważań na temat zasad współżycia społecznego w postępowaniu egzekucyjnym.

Poczucie sprawiedliwości a formalizm procesowy

Sąd Najwyższy uznał, że podstawą pozbawienia wykonalności nakazu zapłaty nie może być brak zobowiązania, wynikający ze sfałszowania weksla. Powództwo opozycyjne (o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego) nie może bowiem naruszać powagi rzeczy osądzonej prawomocnych orzeczeń sądowych i nie może opierać się na zarzutach zmierzających do zmiany treści prawomocnego orzeczenia.

Powództwo to uzasadniają wyłącznie zdarzenia, które miały miejsce po powstaniu tytułu egzekucyjnego (po zamknięciu rozprawy). Do sfałszowania weksla doszło natomiast już wcześniej, bo przed złożeniem pozwu o zapłatę.

Pomimo tej oceny Sąd Najwyższy wydał rozstrzygnięcie korzystne dla dłużniczki. Odwołał się w nim do zasad współżycia społecznego i nadużycia praw podmiotowych (art. 5 k.c.), które mają pełne zastosowanie na etapie egzekucji. Negatywnie oceniana postawa wierzyciela, stanowiąca nadużycie prawa, może spowodować, że uzyskany przez niego wyrok sądowy czy nakaz zapłaty nie zostanie wykonany.

Dopuszczalna jest więc ocena zachowania wierzyciela, który ma na celu egzekucję świadczenia. W takich przypadkach podstawę powództwa opozycyjnego stanowi jednak art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c., a nie art. 5 k.c. Sprzeczność postępowania wierzyciela z zasadami współżycia społecznego będzie bowiem zdarzeniem, wskutek którego orzeczenie sądowe nie może być egzekwowane.

Sąd Najwyższy uznał, że w okolicznościach sprawy realizacja nakazu zapłaty stanowiłaby nadużycie prawa, które nie powinno korzystać z ochrony sądowej. Do takiej oceny przyczynił się profesjonalny charakter wierzyciela i świadome dysponowanie przez niego nakazem zapłaty wydanym na podstawie sfałszowanego weksla, a także wieloletnie zwlekanie z wszczęciem egzekucji, co doprowadziło do sytuacji, w której dłużniczka zrezygnowała z dochodzenia swoich praw na drodze sądowej i utraciła możliwość wznowienia postępowania o zapłatę. Za istotny został także uznany fakt, że dłużniczka nie skorzystała w jakiejkolwiek części ze świadczenia zabezpieczonego wekslem.

Sąd Najwyższy przyjął, że wierzyciel nie może czerpać korzyści z cudzego przestępstwa. Postawę taką Sąd Najwyższy uznał za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, które odwołują się do powszechnie uznanych wartości – nakazu kierowania się przez podmioty prawa cywilnego dobrymi obyczajami i dobrą wiarą, a także przekonania, że dbając o swój interes nie krzywdzą innych.

Sąd Najwyższy zważył także na bardzo trudną sytuację życiową i materialną dłużniczki, która została porzucona przez swojego małżonka, będącego dłużnikiem głównym. W tym kontekście Sąd Najwyższy uznał za niemożliwe do pogodzenia z elementarnym poczuciem sprawiedliwości sytuacji, w której dłużniczka bez swojej winy utraciłaby majątek i środki do życia.

W orzeczeniu tym uznano prymat zasad współżycia społecznego nad formalizmem procesowym. Jego brzmienie i przyjęte uzasadnienie mogą pomóc innym dłużnikom, których szczególna sytuacja powinna wyłączać możliwości egzekwowania orzeczeń sądowych. Odwoływanie się do zasad współżycia społecznego powinno zachodzić tam, gdzie ochrona przyznana na podstawie przepisów prawa nie jest wystarczająca.

Agata Jóźwiak, radca prawny, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy