Nieświęty Mikołaj


Święty Mikołaj zazwyczaj kojarzy się nam z miłym panem z siwą brodą w czerwonym kostiumie, który wchodzi do naszego domu przez komin i zostawia nam prezenty pod choinką (lub, jak kto woli, w skarpecie nad kominkiem). Ale czy aby na pewno działania Mikołaja są legalne?

Choć większość z nas oczekuje z niecierpliwością świątecznych prezentów, to jednak nie wszyscy chcieliby ugościć Mikołaja. Poza tym co w przypadku, gdy zamiast prezentu dostaniemy rózgę? Wydaje się zatem, że wtargnięcie przez Świętego Mikołaja na cudzą posesję (czy to przez komin, czy inaczej) bez uzyskania uprzedniego zezwolenia stanowi naruszenie prawa. Zgody na wejście do cudzego domu nie można domniemywać, zgoda ta powinna być wyraźna, choć może być wyrażona niewerbalnie, np. gestem lub wystawieniem dla Mikołaja ciasteczek z mlekiem przy kominku. Stąd też niechciana wizyta Mikołaja może stanowić karalne naruszenie miru domowego, które jest penalizowane na podstawie art. 193 Kodeksu karnego. Dodajmy, że jeżeli przy okazji przeciskania się przez komin Mikołaj uszkodzi nam dach, przewody wentylacyjne lub przewód kominowy, to będzie zobowiązany do naprawienia szkody na podstawie art. 415 Kodeksu cywilnego, a nawet może także odpowiadać za zniszczenie mienia na podstawie art. 288 Kodeksu karnego.

Nie jest to jednak jedyny problem naszego brodatego przyjaciela. Przyglądając się bliżej jego działalności, możemy zauważyć już sama podniebna podróż do naszego domu wozem zaprzęgniętym w renifery, szybującym przez rozgwieżdżone niebo, może budzić wątpliwości natury prawnej. Przede wszystkim przemierzając przestrzeń powietrzną Mikołaj powinien posiadać stosowne uprawnienia w zakresie ruchu lotniczego zgodnie z ustawą Prawo lotnicze (art. 91 ustawy) i zarejestrować sanie jako statek powietrzny we właściwym rejestrze statków powietrznych, bowiem tylko zarejestrowany statek powietrzny jest uprawniony do wykonywania lotów w przestrzeni powietrznej. Brak takich uprawnień, w szczególności brak odpowiedniego przeszkolenia, może przecież doprowadzić do nieszczęścia. Pamiętajmy, że w obecnych czasach ruch lotniczy jest bardzo nasilony w niektórych obszarach i kierujący statkiem powietrznym bez stosownych kwalifikacji może doprowadzić do katastrofy w ruchu lotniczym. Zaś zgodnie z art. 174 Kodeksu karnego już za samo sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lotniczym grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Dodajmy do tego, że nie ulega wątpliwości, że przynosząc prezenty, Święty Mikołaj niewątpliwie wprowadza je do obrotu krajowego w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Prezenty powinny spełniać wszelkie kryteria bezpieczeństwa, być odpowiednio oznaczone oraz posiadać sporządzone po polsku instrukcje (patrz: ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów), żeby nie wspomnieć o szczegółowych wymogach regulacyjnych dotyczących wynikających z prawa żywnościowego czy ustawy o kosmetykach czy też przede wszystkim rozporządzenia Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie wymagań dla zabawek.

Czy zatem Święty Mikołaj łamie prawo i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności? Pytanie to niech na razie pozostanie bez odpowiedzi, by zbytnio nie wystraszyć, jakby nie było, ulubieńca wszystkich dzieci. Każdy zasługuje bowiem na odrobinę magii, wymarzony prezent i wspaniałe Święta Bożego Narodzenia.

Piotr Wcisło, adwokat, praktyka transakcji i rynków kapitałowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy