Nieodebranie powiadomienia o zamiarze wstrzymania dostaw gazu, energii lub ciepła nie zawsze uchroni przed wstrzymaniem


Nawet jeśli odbiorca w gospodarstwie domowym zwlekający z zapłatą za prąd, gaz lub ciepło nie odbierze z poczty pisma informującego o zamiarze wstrzymania dostaw, przedsiębiorca energetyczny może wstrzymać dostawy, jeśli zaległe należności nie zostaną uiszczone w ciągu 28 dni od pierwszego awizowania. Taki wniosek wypływa z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 czerwca 2016 r., VI ACa 736/151

Przedsiębiorca energetyczny może wstrzymać dostawy paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła do gospodarstwa domowego, jeśli:

  • odbiorca zwlekał z zapłatą za pobrane paliwo gazowe, energię elektryczną lub ciepło albo świadczone usługi co najmniej 30 dni po upływie terminu płatności,
  • odbiorca został powiadomiony na piśmie o zamiarze wstrzymania dostarczania paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła,
  • odbiorcy w powiadomieniu został wyznaczony dodatkowy, 14-dniowy termin do zapłaty zaległych i bieżących należności.

Niespełnienie tych przesłanek wyłącza możliwość wstrzymania dostaw energii. Nawet jeżeli odbiorca zwleka przynajmniej 30 dni z zapłatą należnych kwot, ale przedsiębiorca energetyczny nie uprzedzi go na piśmie o zamiarze wstrzymania dostaw i nie wyznaczy mu dodatkowego 14-dniowego terminu do zapłaty należności, wstrzymanie dostaw energii będzie bezzasadne.

Sprawa tylko z pozoru wydaje się prosta. Problem pojawia się na etapie doręczania powiadomień wyznaczających dodatkowy termin do zapłaty. Odbiorcy energii, wiedząc o konieczności dochowania procedury, zwlekają z odbiorem powiadomienia, aby opóźnić termin zapłaty albo wręcz uniemożliwić wstrzymanie dostaw zgodnie z obowiązującym prawem. Komentowany wyrok wychodzi naprzeciw uzasadnionym interesom dostawców, ponieważ uniemożliwi odbiorcom przeciąganie w nieskończoność procedury wstrzymania dostaw.

Teoria doręczenia

Problem z doręczeniami dotyczy nie tylko procedury wstrzymania dostaw i był często analizowany przez sądy. Część wyroków zdaje się dopuszczać analogiczne stosowanie tzw. doręczenia zastępczego znanego z procedury cywilnej: podwójnie awizowane pisma procesowe są uznawane za prawidłowo doręczone, nawet jeśli adresat rzeczywiście nie odebrał ich z poczty. Większość wyroków stoi jednak na stanowisku, że przepisów postępowania cywilnego nie można stosować poza tym postępowaniem. Za takim stanowiskiem opowiedział się także sąd apelacyjny w komentowanym wyroku i zastosował standardową teorię doręczenia z Kodeksu cywilnego z modyfikacjami na korzyść odbiorców.

Zgodnie z art. 61 § 1 zd. 1 Kodeksu cywilnego oświadczenie woli jest złożone adresatowi z chwilą, gdy doszło do niego w taki sposób, że mógł zapoznać się z jego treścią. Istotne jest zatem to, czy nastąpiło doręczenie oświadczenia woli adresatowi, a nie to, czy zapoznał się on z tym oświadczeniem. Możliwość zapoznania się przez adresata z treścią oświadczenia nie może być przy tym utożsamiana z faktycznym zapoznaniem się z tym oświadczeniem (a więc z tym, że adresat otworzył przesyłkę i przeczytał zawarte w niej pismo).

Teoria doręczenia stanowi fikcję prawną, gdyż nawet jeżeli adresat w rzeczywistości nie zna treści oświadczenia woli, ale miał realną możliwość zapoznania się z nią, jako że oświadczenie woli doszło do niego prawidłowo (czyli w sposób umożliwiający zapoznanie się z nim), to uznaje się, że faktycznie zapoznał się z tym oświadczeniem woli, co wywołało określone skutki prawne. Obowiązek udowodnienia, że oświadczenie doszło do adresata w taki sposób, że mógł on – w świetle zasad doświadczenia życiowego – zapoznać się z jego treścią, spoczywa na składającym oświadczenie (nadawcy). Jeśli składający oświadczenie woli przedłoży dowód doręczenia, a przynajmniej dowód, że adresat mógł zapoznać się z treścią oświadczenia, następuje zmiana ciężaru dowodu i to adresat ma obowiązek wykazania, że nie miał realnej możliwości zapoznania się z treścią oświadczenia.

W praktyce, jeżeli nadawca oświadczenia ma prawo spodziewać się, że odbiorca będzie przebywał w miejscu, do którego doręcza się oświadczenie, to decydujący dla uznania go za doręczone jest co do zasady moment dostarczenia go w to miejsce. Miejscem tym jest zazwyczaj miejsce zamieszkania zainteresowanej osoby albo miejsce jej stałej aktywności2. Konsekwencje faktycznej niemożności odbioru obciążają adresata, chyba że nadawca wiedział, że w miejscu, do którego doręcza jego oświadczenie, adresata nie zastanie.

W przypadku listu poleconego dowodem doręczenia jest zwrotne poświadczenie odbioru (dowód nadania to za mało). Jeśli nie dysponujemy dowodem doręczenia, realna możliwość zapoznania się z treścią oświadczenia następuje wówczas, gdy adresat oświadczenia w zwykłym biegu zdarzeń uzyskał realną możliwość zapoznania się z treścią awizowanej przesyłki pocztowej, co wymaga udania się na pocztę. Zdaniem Sądu Najwyższego przedsiębiorca będzie mógł się zapoznać z listem najpóźniej w następnym dniu roboczym po przekazaniu mu listu pocztą na adres siedziby, albo, jeśli z jakiejś przyczyny bezpośrednie doręczenie przez listonosza było niemożliwe, w pierwszym dniu roboczym, w którym przesyłka mogła zostać odebrana na podstawie awizo.

W innym wyroku sąd apelacyjny uznał, że w razie zwrotu niedostarczonej przesyłki, za chwilę złożenia oświadczenia woli należy uznać moment, w którym korespondencja mogła i powinna być doręczona drugiej stronie. Będzie to dzień, w którym po raz pierwszy próbowano doręczyć przesyłkę pod właściwym adresem. Nawet jeśli w rzeczywistości nie doszło do odebrania lub odczytania przesłanego oświadczenia, ryzyko z tym związane będzie obciążać adresata, gdyż kodeks cywilny stanowi o możliwości zapoznania się z treścią oświadczenia. Z tych względów odmowa przyjęcia wręczanego pisma, nieodebranie prawidłowo awizowanego listu, nieprzekazanie przesyłki przez dorosłego domownika lub pracownika, nieprzeczytanie lub przypadkowe wykasowanie wiadomości SMS, czy też niewydrukowanie tekstu zapamiętanego przez maszynę faksową nie mogą stanowić powodów dla stwierdzenia, że oświadczenie woli nie zostało złożone (wyrok z 10 lutego 2014 r., I ACa 1481/13).

Teoria doręczenia a procedura wstrzymania dostaw

Sąd apelacyjny zwrócił jednak uwagę, że procedura umożliwiająca wstrzymanie dostaw chroni przede wszystkim interesy odbiorcy. W jej ramach konieczne jest należyte, szczegółowe i uprzednie poinformowanie odbiorcy o wysokości zadłużenia i o skutkach braku uiszczenia należności (czyli wstrzymaniu dostaw). Zgodnie natomiast z rozporządzeniem Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 29 kwietnia 2013 r. w sprawie warunków wykonywania usług powszechnych przez operatora wyznaczonego operator pocztowy wydaje przesyłki adresatowi w placówce oddawczej w terminie 14 dni. Ustawodawca dał zatem adresatowi (odbiorcy) 14 dni na to, aby odebrał przesyłkę i zapoznał się z jej treścią.

Sąd apelacyjny uznał, że prawidłowym wyważeniem sprzecznych interesów odbiorcy i przedsiębiorstwa energetycznego będzie uznanie, że adresat mógł zapoznać się ze skierowanym do niego oświadczeniem woli w ostatnim dniu tego terminu.

Podsumowując, sąd apelacyjny stwierdził, że termin zapłaty dla odbiorcy powinien być wyznaczony tak, aby odbiorca na pewno miał 14 dodatkowych dni na uregulowanie należności. Termin ten powinien zatem zacząć biec po upływie 14 dni od awizacji powiadomienia (pozostawienia pierwszego awizo), o ile odbiorca nie odebrał powiadomienia wcześniej.

Marek Dolatowski, doradztwo dla sektora energii, kancelaria Wardyński i Wspólnicy


1 Chociaż wyrok zapadł na podstawie poprzedniego stanu prawnego, to obecne regulacje wydają się analogiczne. Zauważa to zresztą sąd apelacyjny w uzasadnieniu wyroku. Wnioski sądu apelacyjnego mogą zatem mieć znaczenie dla wstrzymywania dostaw energii także na podstawie art. 6b ust. 2 i 3 ustawy Prawo energetyczne w obecnym brzmieniu.

2 Także adres siedziby, ewentualnie adres, na jaki strony umówiły się w umowie.