dr Magdalena Niziołek

Liczba stron postępowania reprywatyzacyjnego

Czy właściciele lokali w budynku „dekretowym” lub użytkownicy wieczyści zawsze są stroną postępowań w sprawach z dekretu warszawskiego lub dekretu o reformie rolnej? Nowe „trendy” w orzecznictwie sądów administracyjnych.

Kwestia właściwego ustalenia stron postępowania w sprawach prowadzonych w trybie dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy („dekret warszawski”), a także w trybie dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej („dekret o reformie rolnej”) i innych aktów nacjonalizacyjnych, jest jednym z częstszych problemów, jakie pojawiają się w tego typu sprawach.

W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowane jest stanowisko, że w postępowaniu o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na rzecz następców prawnych dawnego właściciela gruntu, toczącym się w trybie dekretu warszawskiego, stronami są osoby, którym przysługują określone prawa rzeczowe. Osobami tymi są: osoba bądź osoby zgłaszające roszczenia dekretowe bądź ich spadkobiercy (wnioskodawcy), właściciel gruntu, osoby będące użytkownikami wieczystymi gruntu, a w przypadku gruntu zabudowanego także właściciele lokali, z którymi związane są odpowiednie udziały w użytkowaniu wieczystym gruntu (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 lutego 2007 r., I OSK 1110/06).

Podobne stanowisko zajmują sądy administracyjne w odniesieniu do postępowań prowadzonych na podstawie § 5 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 1 marca 1945 r., w sprawie wykonywania Dekretu o reformie rolnej. Stronami takich postępowań są byli właściciele nieruchomości lub ich spadkobiercy oraz aktualni jej właściciele i użytkownicy wieczyści. (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 11 czerwca 2013 r., sygn. akt I SA/Wa 129/13).

To powoduje, że w niektórych postępowaniach (dotyczy to zwłaszcza dekretu o reformie rolnej) mamy do czynienia z ogromną, liczoną czasami w setkach, ilością podmiotów, które legitymując się określonymi tytułami prawnorzeczowymi do nieruchomości, powinny być uznane za stronę tych postępowań w świetle powyższych poglądów judykatury. Powoduje to niejednokrotnie paraliż postępowań reprywatyzacyjnych, gdyż ich przeprowadzenie z udziałem dziesiątek czy nawet setek stron, którym należy skutecznie doręczać dokumenty urzędowe na ich adresy zamieszkania, z naturalnych powodów jest niemożliwe.

Problem ten został niedawno dostrzeżony przez sądy administracyjne, czemu dały one wyraz w swoich wyrokach dotyczących dekretu warszawskiego i dekretu o reformie rolnej. W wyrokach dotyczących dekretu warszawskiego (nieprawomocne wyroki WSA w Warszawie z 25 kwietnia 2013 r., sygn. akt I SA/Wa 951/13 i z 7 października 2013 r., sygn. akt I SA/Wa 1695/12) sąd zawarł bardzo interesujące wywody i doszedł do wniosku, że prawo podmiotu posiadającego tytuł rzeczowy do nieruchomości do bycia stroną postępowania nadzorczego prowadzonego w trybie dekretu warszawskiego należy wiązać z oddziaływaniem wyniku postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji dekretowej na owe prawa rzeczowe. WSA (wyrok I SA/Wa 951/13) słusznie zauważył, że przede wszystkim „(…) brak jest przepisu prawa materialnego, z którego mógłby wynikać interes prawny (…) właścicieli lokali w badaniu oceny legalności orzeczenia, które odmawiało przyznania prawa własności czasowej. (…) Należy wobec tego postawić pytanie, jakie skutki prawne dla właścicieli lokali, których prawa są chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych, będzie miało ewentualne stwierdzenie nieważności orzeczenia dekretowego, w jaki sposób może wpłynąć na treść ich prawa do samodzielnego lokalu i związanego w tym udziału w nieruchomości. (…) Prawa osób, które nabyły lokale, są niepodważalne i chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych. W praktyce angażowanie właścicieli lokali w postępowanie nadzorcze nie ma żadnego sensu. Przy tym podział właścicieli lokali na tych, którzy nabyli je do 1990 r. na podstawie decyzji (poprzedzającej akt notarialny), oraz tych, którzy nabyli je bez poprzedzającej zawarcie aktu notarialnego decyzji, jest zbyteczny. Decyzje o sprzedaży lokali nie wywoływały żadnego skutku prawno-rzeczowego. (…) Użytkowników wieczystych i właścicieli lokali chroni rękojmia wiary ksiąg wieczystych (…). W tym kontekście również hipotetyczne prowadzenie postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o przeznaczeniu lokalu do sprzedaży nie może wpłynąć na pozbawienie właścicieli lokali praw do nieruchomości, ponieważ zawarty w wykonaniu takich decyzji akt notarialny jest niewzruszalny”.

Sąd (wyrok I SA/Wa 1695/12) zaznaczył przy tym, że „Interesu prawnego nie można wywieść również z faktu, że właściciele lokali tworzą wspólnotę mieszkaniową. To, że postępowanie dekretowe może finalnie doprowadzić do ustanowienia prawa użytkowania wieczystego na udziale nie związanym ze sprzedanymi lokalami spowoduje jedynie to, że w miejsce gminy do wspólnoty mieszkaniowej wejdzie nowa osoba. Jednak właściciele lokali jako współużytkownicy wieczyści nie mają jakiegokolwiek wpływu na zadysponowanie udziałem przez gminę”. WSA skonkludował więc, że „(…) nawet stwierdzenie nieważności decyzji dekretowej nie pozbawi użytkowników wieczystych i właścicieli lokali mieszkalnych ich praw rzeczowych. (…) Zatem (…) stronami (…) postępowania nadzwyczajnego powinny być jedynie osoby (ich następcy prawni), do których decyzję te skierowano, czyli spadkobiercy dawnych właścicieli nieruchomości”.

W podobnym duchu wypowiedział się WSA w Warszawie w sprawie z dekretu o reformie rolnej. W wyroku z 28 lutego 2014 r., sygn. akt I SA/Wa 1588/13, sąd „(…) nie dopatrzył się (…) w działaniach organów nadzoru naruszenia art. 28 k.p.a., poprzez niezasadne pominięcie w postępowaniu wszystkich podmiotów legitymujących się tytułem prawnorzeczowym do nieruchomości. Przede wszystkim bowiem, prawa tych osób, chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych, w żaden sposób nie zostają naruszone treścią rozstrzygnięcia nadzorczego wydanego w przedmiocie orzeczenia o przejęciu nieruchomości na cele reformy rolnej. W konsekwencji zatem przyjąć należy, że brak jest przepisu prawa materialnego, z którego miałby wynikać dla takich właścicieli (użytkowników wieczystych) interes prawny legitymujący ich do udziału w postępowaniu w charakterze strony. Dopuszczenie zaś do udziału w postępowaniu nadzorczym w sprawie o podpadanie nieruchomości pod działanie dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej wszystkich jej aktualnych właścicieli (użytkowników wieczystych) musi budzić także wątpliwości z perspektywy art. 2 Konstytucji RP. Prowadzenie bowiem postępowań z wszystkimi właścicielami gruntów, niemających związku ze sprawą i powiązana z tym konieczność ustalania każdorazowa aktualnego stanu prawnego tych nieruchomości, w wielu sytuacjach odsuwa w czasie na wiele lat możliwość naprawienia szkody wyrządzonej pierwotnym właścicielom nieruchomości bezprawnie przejętych przez Państwo. W skrajnych zaś przypadkach możliwość zakończenia w takich warunkach postępowania nadzorczego byłaby czysto iluzoryczna, (a to z uwagi na zmiany w stosunkach właścicielskich następujące w toku postępowania, zgody, konieczność oczekiwania na przeprowadzenie postępowań spadkowych itp.)”. Analogiczny pogląd wyraził WSA w Warszawie w wyroku z 12 marca 2014 r., sygn. akt I SA/Wa 1821/13.

Powiada się, że jedna jaskółka nie czyni wiosny, jednak te kilka nowych, nieprawomocnych orzeczeń WSA w Warszawie pozwala byłym właścicielom nieruchomości lub ich następcom prawnym żywić nadzieję, że ich postępowanie toczące się nierzadko z wieloletnim opóźnieniem z powodu trudności w ustaleniu kręgu stron postępowania wreszcie będzie miało szansę się zakończyć.

dr Magdalena Niziołek, kancelaria Wardyński i Wspólnicy