Anna Maleszka

Koncentracja materiału procesowego – nowe zasady

Do spraw wszczętych po 3 maja 2012 roku znajdą zastosowanie nowe regulacje z zakresu procedury cywilnej. Co powinny mieć na uwadze strony i uczestnicy, podejmując czynności w toku postępowania wszczętego po 3 maja 2012 roku?

W sprawach cywilnych wszczętych po tej dacie zupełnej zmianie ulegnie system koncentracji materiału procesowego.

Ustawa nowelizująca nakłada na strony postępowania szereg ciężarów w zakresie dbałości o prawidłowy i szybki przebieg postępowania.

Ogólne zasady postępowania w tym zakresie określają zwłaszcza nowe art. 3 k.p.c. i art. 6 § 2 k.p.c. W przepisach tych wskazano, że strony obowiązane są dokonywać wszelkich czynności procesowych „zgodnie z dobrymi obyczajami” oraz dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy „zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek”. Strony w toku postępowania powinny też przedstawiać fakty i dowody bezzwłocznie, mając na uwadze sprawność i szybkość postępowania. Przepisy te nie przewidują jednak żadnej sankcji dla strony, która nie postępuje zgodnie z ich dyspozycją, dążąc do przewlekłości postępowania.

Doprecyzowanie tych ogólnych zasad, jak również niektóre skutki ich niezastosowania zostały określone w art. 207 k.p.c. oraz art. 217 § 2 k.p.c. Pierwszy z tych przepisów służy zdyscyplinowaniu stron składających pisma procesowe w toku postepowania, natomiast drugi – choć o zbliżonym brzmieniu – jest przepisem ogólnym, który znajdzie zastosowanie także na rozprawie.

Nowe brzmienie art. 217 k.p.c.

Art. 217 k.p.c. przewiduje zasadę, że sąd rozpoznający sprawę pominie zgłaszane przez strony twierdzenia i dowody, jeżeli te okażą się spóźnione. Jak wskazano w Uzasadnieniu rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 4332, opubl. http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/4332.htm; dalej jako: uzasadnienie ustawy): „W ten sposób ustanowiony zostaje tzw. system dyskrecjonalnej władzy sędziego jako zasadnicza metoda koncentracji materiału procesowego prezentowanego przez strony. Należy podkreślić, że nie jest to system prekluzji, gdyż wykluczenie spóźnionych przytoczeń nie następuje z mocy prawa, lecz na mocy decyzji sądu. Od oceny sądu zależeć będzie, czy strona powołała twierdzenia lub dowód we właściwym czasie, czy też uczyniła to zbyt późno. Ocena ta powinna być uwarunkowana tym, czy strona mogła i z uwagi na naturalny bieg procesu powinna była powołać twierdzenie lub dowód wcześniej ze względu na jego łączność z materiałem poprzednio zaprezentowanym. Ustalenie, że doszło do opóźnienia w prezentacji twierdzenia lub dowodu, obligować będzie sąd do jego pominięcia, z wyjątkiem trzech sytuacji, tj. gdy strona wykaże, że nie ponosi winy w opóźnieniu, gdy uwzględnienie spóźnionych twierdzeń lub dowodów nie spowoduje zwłoki w postępowaniu oraz gdy wystąpią inne wyjątkowe okoliczności”. Ta surowa reguła została więc złagodzona przez ustawodawcę, bowiem sąd nie pominie dowodów i twierdzeń strony, jeżeli zajdą wskazane wyżej, szczególne okoliczności. Należy także zwrócić uwagę, że strona zajścia tych szczególnych okoliczności nie musi udowodnić, wystarczy jeżeli je uprawdopodobni.

Po pierwsze, strona może wskazać, że zbyt późne powołanie twierdzeń czy dowodów nastąpiło bez jej winy. Wystarczy więc jeśli wskaże np., że o danych dowodach w świetle zaistniałych okoliczności nie wiedziała, natomiast nie jest konieczne, by ponad wszelką wątpliwość wykazała, że dowiedzenie się o nich nie było możliwe.

Drugą przesłanką wyłączającą pominięcie przez sąd zgłoszonego przez stronę twierdzenia bądź dowodu jest uprawdopodobnienie, że uwzględnienie przez sąd spóźnionych twierdzeń czy dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy. Wydaje się, że przesłanka ta jest nawet łatwiejsza do wykazania przez stronę niż brak winy w złożeniu spóźnionego dowodu. Przy stosowaniu przepisu użyte w nim pojęcie „zwłoki w rozpoznaniu sprawy” może nasuwać jednak liczne wątpliwości interpretacyjne.

Czy o takiej zwłoce można będzie mówić w sytuacji, gdy strona na kolejny termin rozprawy przychodzi z nowym w sprawie świadkiem, wnosząc o dowód z zeznań, którego wcześniej nie wnioskowała? Czy mamy do czynienia ze zwłoką, gdy strona na rozprawie przedkłada jako nowy dowód obszerny dokument? A co jeśli strona powołuje się na taki nowy w sprawie dowód już po końcowym przesłuchaniu stron? Czy wówczas wniosek o przeprowadzenie takiego dowodu powinien być oceniony odmiennie niż w sytuacji, gdyby został złożony na pierwszej czy drugiej rozprawie, a do rozpoznania pozostawały jeszcze inne dowody?

W wyniku zastosowania przez ustawodawcę nieostrego kryterium, jakim jest zwłoka w rozpoznaniu sprawy, sądy zmuszone będą decydować ad casum o dopuszczeniu bądź pominięciu danego spóźnionego dowodu, przynajmniej do czasu wytworzenia nowej w tym zakresie praktyki orzeczniczej. Wydaje się, że ocena danej sytuacji przez sąd powinna być inna w przypadku, gdy spóźniony wniosek dowodowy jest zgłaszany przez stronę po raz pierwszy, a inna wówczas, gdy strona notorycznie zgłasza wnioski z opóźnieniem, pomimo pouczeń udzielanych jej przez sąd, a z jej zachowania w toku procesu wynika, że dąży do przedłużenia postępowania.

Trzecia z przesłanek wyłączających pominięcie spóźnionego dowodu bądź twierdzenia, tj. wystąpienie innych wyjątkowych okoliczności, jest jeszcze bardziej ocenna. Z literalnego brzmienia przepisu wynika, że owe „wyjątkowe okoliczności” nie obejmują sytuacji, w których można uprawdopodobnić, że opóźnienie nastąpiło bez winy stron bądź nie spowoduje zwłoki w postępowaniu. Jak się wydaje, chodzi więc o sytuacje, gdy strona nie powoła dowodu lub twierdzenia z własnej winy oraz jednocześnie jest to dowód bądź twierdzenie, które mogą spowodować przewlekłość postępowania, jednakże są na tyle istotne, że pomimo zaistniałej sytuacji sąd powinien je dopuścić.

Jak wskazano w uzasadnieniu ustawy, warto zwrócić uwagę, że „art. 217 § 2 k.p.c. w nowym brzmieniu przewiduje pominięcie przez sąd spóźnionych twierdzeń i dowodów, nie ma w nim natomiast mowy o pominięciu „zarzutów” (por. obecne brzmienie art. 207 § 3 k.p.c., art. 47914 § 2 k.p.c. i art. 495 § 3 zd. 1 k.p.c.)” Nie jest to więc rozwiązanie przypadkowe, a celowy zabieg legislacyjny.

Pojęcie zarzutów w doktrynie i orzecznictwie używane było dla oznaczenia twierdzeń strony o różnym charakterze. W uzasadnieniu ustawy nowelizującej wskazano, że choć „Podnoszenie przez strony określonych okoliczności faktycznych […] bywa potocznie określane mianem powoływania „zarzutów”, w rzeczywistości oznacza powoływanie „twierdzeń”” natury faktycznej, a zatem podnoszenie takich właśnie spóźnionych „zarzutów” jak np. spełnienie świadczenia, będzie ograniczone, tak jak przytaczanie innych spóźnionych twierdzeń art. 217 § 2 k.p.c. Z pewnością dyspozycją art. 217 k.p.c. nie będą natomiast objęte zarzuty materialnoprawne oparte na oświadczeniach woli (np. zarzut przedawnienia, potrącenia), bowiem jak stwierdzono w uzasadnieniu „nie sposób zgodzić się z tym, aby mogły one zostać wykluczone na skutek opóźnienia strony. Prawo procesowe nie może zawierać regulacji, które ograniczają prawa podmiotowe stron”.

Nowe brzmienie art. 207 k.p.c.

Zmienione brzmienie art. 207 k.p.c. – przepisu kluczowego dla stworzenia systemu koncentracji materiału procesowego opartego na dyskrecjonalnej władzy sędziowskiej – przewiduje szereg obostrzeń w zakresie składania pism procesowych przez strony.

Od chwili wejścia w życie nowelizacji strony muszą liczyć się z tym, że jedynymi pismami, jakich możliwość złożenia w postępowaniu pierwszoinstancyjnym zagwarantowano im ustawowo, są pozew oraz odpowiedź na pozew.

Możliwość składania kolejnych pism procesowych przed sądem I instancji na mocy art. 207 § 3 k.p.c. została ograniczona do sytuacji, gdy przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę – przewodniczący w drodze zarządzenia, bądź w toku sprawy – sąd postanowieniem zobowiąże strony do ich złożenia. Ponownie należy wskazać, że taka decyzja zależy wyłącznie od woli przewodniczącego lub sądu.

Wyjątkiem od powyższej reguły są pisma obejmujące swą treścią „wyłącznie wniosek o przeprowadzenie dowodu”, przy czym kategoryczne brzmienie art. 207 § 3 k.p.c. wskazuje, że chodzi o sytuację, gdy złożenie nowego wniosku dowodowego nie będzie pociągało za sobą konieczności przytoczenia nowych twierdzeń. W piśmie złożonym bez wyraźnego zobowiązania nałożonego na stronę przez przewodniczącego bądź sąd możliwe będzie zatem jedynie powoływanie dowodów na poparcie wskazanych już wcześniej okoliczności i twierdzeń. Powołując w piśmie procesowym nowy dowód, który może zostać uznany za spóźniony, strona będzie musiała uprawdopodobnić wystąpienie jednej z trzech przesłanek wyłączających pominięcie dowodu, omówionych powyżej w ramach zastosowania art. 217 k.p.c., co wynika z niemalże identycznie brzmiącego art. 207 § 6 k.p.c.

Co istotne, bez wyraźnego zobowiązania ze strony przewodniczącego lub sądu nie będzie możliwe składanie przez strony pism zawierających wywody w zakresie argumentacji prawnej, co wynika z porównania art. 207 § 3 k.p.c. oraz art. 127 k.p.c. w nowym brzmieniu. Zgodnie z nową treścią art. 127 k.p.c. do pism przygotowawczych ustawodawca wyraźnie zaliczył także pisma, w których strony wskazują „podstawy prawne swoich żądań lub wniosków”.

Jak wskazano w uzasadnieniu rządowego projektu ustawy nowelizującej, „nowe rozwiązanie wykluczać będzie składanie przez strony jakichkolwiek pism, obejmujących swoją treścią którykolwiek z elementów, o których mowa w art. 127 k.p.c. (z wyjątkiem wniosku dowodowego), pod pozorem, że chodzi o inne pismo procesowe niż pismo przygotowawcze. O tym bowiem, czy pismo procesowe jest pismem przygotowawczym, rozstrzyga wyłącznie jego treść, nie zaś nazwa nadana mu przez stronę. W związku z tym, jeżeli strona złoży pismo procesowe obejmujące którykolwiek z elementów właściwych pismu przygotowawczemu (z wyjątkiem wniosku dowodowego), zastosowanie będzie miał w odpowiednim zakresie przepis art. 207 § 7 k.p.c. w nowym brzmieniu”. Wskazany przepis przewiduje, że pismo takie będzie stronie zwracane. Podobnie zwrotowi podlegać będą odpowiedź na pozew bądź pisma przygotowawcze złożone po zobowiązaniu nałożonym na strony przez przewodniczącego bądź sąd, jednak z uchybienie wyznaczonemu ku temu terminowi. Pisma powinny być ponadto składane zgodnie z oznaczonym porządkiem oraz na okoliczności, które zostały oznaczone przez przewodniczącego albo sąd, jako podlegające wyjaśnieniu – w innym wypadku będą także zwracane.

Wydaje się, że ustawodawca dąży do wzmocnienia realizacji zasady ustności postępowania, bowiem strony – nie mogąc powoływać nowych twierdzeń w pismach procesowych w sytuacji braku stosownego w tym zakresie zarządzenia przewodniczącego bądź postanowienia sądu – zmuszone będą aktywniej uczestniczyć w posiedzeniach wyznaczonych na rozprawę. Ten zamysł ustawodawcy zdaje się potwierdzać fakt, że wprowadzonym przez ustawę obostrzeniom nie poddano składanego przez stronę na rozprawie załącznika do protokołu, na podstawie art. 161 k.p.c.

W uzasadnieniu projektu nowelizacji wskazuje się, że „Celem nowej regulacji jest skłonienie stron do prezentacji twierdzeń faktycznych i dowodów możliwe najszybciej, aby w ten sposób doprowadzić do koncentracji materiału procesowego, co pozwoli na szybsze wydanie wyroku”. Ustawodawca, oceniając prekluzję dowodową jako narzędzie o charakterze nadto formalistycznym, postanowił więc wprowadzić nowy, bardziej elastyczny system, zakładający, że to sędzia orzekający w konkretnej sprawie winien oceniać, co służy jej prawidłowemu, a jednocześnie bezzwłocznemu rozstrzygnięciu.

Anna Maleszka, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy