Paweł Mazur

Klauzule alternatywne na gruncie prawa polskiego

Czy przepisy polskiej procedury cywilnej ograniczające swobodę stron w wyborze sądu właściwego mają uzasadnienie?

Powszechnie przyjmuje się, że zasada swobody umów jest fundamentem prawa cywilnego. Nie zawsze ma ona jednak charakter absolutny, doznając ograniczeń podyktowanych chęcią ochrony jednej, na ogół słabszej, strony umowy. Przejawem takich dążeń ustawodawcy na gruncie prawa procesowego są przepisy art. 1105 § 3 i 1161 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego1.

W umowach zawieranych między podmiotami z różnych państw strony na ogół dokonują zarówno wyboru prawa właściwego, jak i forum rozstrzygania sporów (czyli poddając spór pod rozstrzygnięcie polskiego lub zagranicznego sądu powszechnego lub polubownego).

W praktyce, zwłaszcza międzynarodowych instytucji finansowych, często spotykamy się z zastrzeżeniem, że ostateczny wybór właściwego sądu należeć będzie do podmiotu finansującego już po powstaniu sporu. Rozwiązanie takie jest akceptowane w większości systemów prawnych i pragmatycznie podyktowane potrzebą ochrony interesów kredytodawcy/leasingodawcy przekazującego środki finansowe lub przedmiot leasingu we władanie kredytobiorcy/leasingobiorcy.

Truizmem jest twierdzenie, że w większości umów między profesjonalnymi uczestnikami życia gospodarczego część kontraktowych zapisów nie ma charakteru ekwiwalentnego, co podyktowane jest zróżnicowaniem pozycji i interesów stron umowy. Zgodnie z zasadą autonomii woli stron zapisy takie są jednak w pełni dopuszczalne, o ile nie stanowią nadużycia prawa.

Z punktu widzenia leasingodawcy na ogół kluczowe jest prawo do odzyskiwania przedmiotu leasingu w dowolnej jurysdykcji (często przy zachowaniu prawa do alternatywnego wszczęcia postępowania arbitrażowego), przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka do bycia pozwanym przed polskim (lub co więcej – zupełnie egzotycznym) sądem powszechnym.

Tymczasem w polskim systemie prawnym skuteczność umowy derogacyjnej (wyłączającej jurysdykcję polskich sądów powszechnych) lub zapisu na sąd polubowny uzależniona jest od przyznania prawa wyboru obu stronom umowy. Stanowi to istotną przeszkodę dla wyboru polskiego prawa materialnego jako właściwego, do czego strony uprawnione są na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Nr 593/2008 („Rzym I”).

Nawet jednak poddanie umowy prawu państwa obcego uznającego w pełni skuteczność jednostronnych klauzul alternatywnych nie eliminuje w pełni zagrożeń wynikających z powołanych przepisów polskiej procedury. Istnieje bowiem możliwość kwestionowania wydanego w konsekwencji takich zapisów orzeczenia zagranicznego sądu powszechnego lub polubownego w postępowaniu o jego uznaniu lub stwierdzeniu wykonalności na terytorium Polski z powołaniem się na klauzulę porządku publicznego. Stan taki nie służy pewności prawa, zaś polskie uregulowania niekorzystnie odróżnia od przyjętych w ustawodawstwach innych państw UE.

Paweł Mazur, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Zgodnie z art. 1105 § 3 k.p.c. jurysdykcji sądów polskich nie wyłącza umowa, na podstawie której tylko jedna ze stron może wytoczyć powództwo przed sądy państwa obcego, natomiast art. 1161 § 2 k.p.c. stanowi, że bezskuteczne są postanowienia zapisu na sąd polubowny naruszające zasadę równości stron, w szczególności uprawniające tylko jedną stronę do wytoczenia powództwa przed sądem polubownym przewidzianym w zapisie albo przed sądem (powszechnym).