Kiedy wartość przedmiotu sporu wystarczy podać w euro?


Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że wymóg oznaczenia wartości przedmiotu sporu w walucie polskiej nie ma zastosowania w europejskim postępowaniu nakazowym.

Precedensowe rozstrzygnięcie zostało wydane 13 grudnia 2012 r. w sprawie C-215/11 (Szyrocka v. SiGer Technologie GmbH) wynikłej z pytania prejudycjalnego Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Powódka wystąpiła do sądu polskiego o wydanie europejskiego nakazu zapłaty przeciwko spółce z siedzibą w Niemczech na podstawie przepisów rozporządzenia nr 1896/2006 ustanawiającego europejskie postępowanie nakazowe. Pozew, zgodnie z przepisami rozporządzenia, został wniesiony na stosownym formularzu. W trakcie badania pozwu sąd stwierdził jednak, że jest on dotknięty brakiem w postaci niewskazania wartości przedmiotu sporu w złotych, a jedynie w euro, co uniemożliwiało obliczenie należnej opłaty od pisma. W konsekwencji nastąpił zwrot pozwu na podstawie art. 130 § 1 k.p.c.

Waluta jako kwestia procesowa

Trybunał musiał w tej sytuacji ocenić, czy przepisy rozporządzenia o wymogach dotyczących pozwu należy uznać za wyczerpującą regulację, czy też dopuszczalne jest poddawanie tej materii dodatkowym obostrzeniom w ramach procedury wewnętrznej państwa członkowskiego. Sędziowie skłonili się ku pierwszej interpretacji, uznając, że zasadniczym celem rozporządzenia było stworzenie jednolitego instrumentu dochodzenia roszczeń bezspornych, gwarantującego równe zasady traktowania wierzycieli i dłużników w całej Unii. W tym świetle ustanawianie na szczeblu krajowym dodatkowych wymagań dotyczących pozwu o wydanie europejskiego nakazu zapłaty stanowiłoby zagrożenie dla realizacji tego celu. W konsekwencji uznali, że prawidłowa jest wykładnia, zgodnie z którą rozporządzenie 1896/2006 reguluje wyczerpująco (w art. 7) wymogi, jakim powinien odpowiadać pozew w europejskim postępowaniu nakazowym. Przywołany przepis nie zawiera żadnej podstawy do tego, by sąd polski mógł żądać oznaczenia wartości przedmiotu sporu w walucie polskiej pod rygorem zwrotu pozwu.

Odnośnie do problemu obliczenia w tej sytuacji należnej opłaty, Trybunał przyjął za punkt wyjścia art. 25 ust. 2 rozporządzenia, w myśl którego kwoty opłat sądowych od pozwów o wydane europejskiego nakazu zapłaty są ustalane według prawa krajowego. Na tej podstawie stwierdził, że jakkolwiek sąd krajowy „zachowuje swobodę określania opłat według sposobów przewidzianych przez prawo krajowe”, to jednak sposoby te nie mogą być „mniej korzystne niż w wypadku podobnych sytuacji podlegających prawu wewnętrznemu” tudzież „uniemożliwiać ani czynić nadmiernie utrudnionym wykonywanie praw przyznanych przez prawo Unii”. Do takich przypadków należy, zdaniem Trybunału, zaliczyć wszelkie wymagania proceduralne, których niespełnienie skutkowałoby odrzuceniem pozwu.

Zagadnienie odsetek

Trybunał odniósł się ponadto do pytania o prawidłowy sposób naliczania odsetek żądanych od należności dochodzonej pozwem o wydanie europejskiego nakazu zapłaty. Art. 7 rozporządzenia stanowi, że jeżeli powód dochodzi odsetek, to w pozwie należy zawrzeć ich stawkę oraz okres, za jaki są żądane, chyba że zgodnie z prawem państwa członkowskiego odsetki ustawowe są doliczane automatycznie do roszczenia głównego. Ponadto w art. 4 zapisano, że w postępowaniu mogą być dochodzone roszczenia pieniężne o oznaczonej wysokości, które są wymagalne w chwili wniesienia pozwu. Trybunał zajął stanowisko, iż przepisy te nie stoją na przeszkodzie, aby powód żądał odsetek za okres od dnia ich wymagalności do dnia zapłaty roszczenia głównego.

Komentarz

Wyrok Trybunału stanowi wyrazisty przykład wcielania w życie idei prymatu prawa unijnego nad prawami krajowymi państw członkowskich, wyrażonej w Traktatach. Mimo że nie zakwestionowano w nim kompetencji państwa członkowskiego do regulowania kwestii opłaty sądowej od pozwu o wydanie europejskiego nakazu zapłaty, to jednak w praktyce wykluczono możliwość stosowania takich regulacji, jeśli okazałyby się one niecelowe z punktu widzenia przepisów UE o europejskim postępowaniu nakazowym. Tym samym dokonał się swoisty wyłom w reżimie polskiego formalizmu procesowego. Równocześnie powstaje pytanie, w jaki sposób sądy krajowe mają teraz odnosić się do kwestii badania należnej opłaty, skoro dotychczas stosowana krajowa regulacja została w tym przedmiocie de facto wykluczona, a innej ustawa nie przewiduje.

Bartosz Trocha, Zespół Upadłości i Restrukturyzacji kancelarii Wardyński i Wspólnicy