Harald Marschner

Kiedy pismo jest prawidłowo doręczone

Krótko o problemach z doręczeniami przy stwierdzaniu wykonalności w Polsce tytułu zagranicznego będącego wyrokiem zaocznym.

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych polskie sądy pierwszej instancji w postępowaniu o stwierdzenie wykonalności na terenie Polski tytułów pochodzących z innych państw członkowskich Unii Europejskiej badają orzeczenia sądów zagranicznych jedynie pod względem formalnym.

Przepisy wspomnianego rozporządzenia polski sąd stosuje bezpośrednio, gdyż stanowią one lex specialis w stosunku do prawa krajowego, tj. do przepisów polskiego postępowania cywilnego.

Sąd pierwszej instancji bada więc wniosek jedynie formalnie. Zgodnie z art. 53 rozporządzenia bada, czy orzeczenie zagraniczne jest wykonalne, czy nadaje się do wykonania w drodze egzekucji i czy wchodzi w zakres przedmiotowy, podmiotowy i terytorialny wyżej wymienionego rozporządzenia. Na tym etapie sąd pierwszej instancji nie może badać podstaw odmowy stwierdzenia wykonalności.

Dopiero w momencie, kiedy druga strona odwoła się od postanowienia stwierdzenia wykonalności tytułu zagranicznego na terenie Polski, sąd drugiej instancji bada, czy wniosek nie jest sprzeczny z przepisami art. 34 i 35 rozporządzenia.

Innymi słowy, sąd drugiej instancji nie uznaje wykonalności orzeczenia zagranicznego na terenie Polski, jeżeli a) uznanie byłoby oczywiście sprzeczne z porządkiem publicznym Rzeczypospolitej Polskiej; b) pozwanemu, który nie wdał się w spór, nie doręczono dokumentu wszczynającego postępowanie lub dokumentu równorzędnego w czasie i sposób umożliwiających mu przygotowanie obrony, chyba że pozwany nie złożył przeciwko orzeczeniu środka zaskarżenia, chociaż miał do tego możliwość; c) orzeczenie nie da się pogodzić z orzeczeniem wydanym między tymi samymi stronami w państwie członkowskim, w którym wystąpiono o uznanie bądź d) orzeczenie nie da się pogodzić z wcześniejszym orzeczeniem wydanym w innym państwie członkowskim albo w państwie trzecim w sporze o to samo roszczenie między tymi samymi stronami, o ile to wcześniejsze orzeczenie spełnia warunki konieczne do jego uznania w państwie członkowskim, w którym wystąpiono o uznanie.

W praktyce często zdarza się sytuacja opisana w punkcie b), tj. pozwany nie wdał się w spór i w konsekwencji wydany został wyrok zaoczny, a podczas postępowania odwoławczego przed polskim sądem drugiej instancji sporna jest kwestia, czy prawidłowo doręczono pozwanemu dokument wszczynający postępowanie lub dokument równorzędny w czasie i sposób umożliwiający mu przygotowanie obrony.

Przy tym badaniu sąd drugiej instancji bierze pod uwagę prawo proceduralne państwa członkowskiego wydającego orzeczenie, jednak dłużnik odwołujący się może wykazać, że doręczenie doznało uchybienia, które zaważyło na jego prawie do obrony.

W jednej ze spraw pozew o zapłatę został doręczony pozwanemu, obywatelowi polskiemu mieszkającemu w Austrii, w sposób prawidłowy w świetle przepisów procesowych fori (prawo austriackie), tj. przesyłka pocztowa była dwa razy awizowana, ale nie została odebrana. Pozwany jednak był w stanie wykazać odpowiednim dokumentem, że w momencie podwójnego awizowania pozwu znajdował się w szpitalu i faktycznie nie był w stanie zapoznać się z pozwem i przygotować obrony.

W efekcie sąd drugiej instancji, kierując się przepisami rozporządzenia nr 44/2001, nie stwierdził wykonalności zagranicznego orzeczenia, uznając, że dokument wszczynający postępowanie nie został pozwanemu należycie doręczony, mimo że w świetle prawa austriackiego do takiego doręczenia doszło. Sąd drugiej instancji rozpoznający wniosek w przedmiocie stwierdzenia wykonalności zagranicznego orzeczenia jest bowiem związany wyłącznie przepisami wspomnianego rozporządzenia i ma kompetencję badać, czy doręczenie nastąpiło zgodnie z jego art. 34 (orzeczenie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 5 sierpnia 2000 r., sygn. akt: I Acz 1132/10, niepublikowane).

Harald Marschner, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy