Anna Maleszka

Kiedy nie dochodzi do zmiany powództwa…

…czyli jak po wejściu w życie nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego sądy stosują w praktyce uchylone przepisy dotyczące postępowania gospodarczego do spraw wszczętych przed 3 maja 2012 roku.

Choć majowa nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego z dniem 3 maja 2012 roku uchyliła rozdział I „Przepisy ogólne” działu IVa tego kodeksu – „Postępowanie w sprawach gospodarczych”, zgodnie z przepisami przejściowymi uchylone regulacje nie są stosowane jedynie do spraw nowych, tj. do postępowań wszczętych po 3 maja 2012 roku. Tymczasem w toku wciąż pozostaje wiele spraw, które zawisły przed sądem przed tą datą. W sprawach tych nadal znajduje zastosowanie rygorystyczna regulacja zawarta we wspomnianych przepisach rozdziału I działu IVa k.p.c. sprzed nowelizacji. Czy przepisy te, choć wciąż mogą stanowić podstawę orzeczenia we wskazanych wyżej sprawach, w świetle wprowadzonej nowelizacji są ostrożniej stosowane przez sądy?

W uzasadnieniu wyroku z 5 października 2012 r. w sprawie o sygn. akt IV CSK 244/12 Sąd Najwyższy zajął stanowisko w kwestii zastosowania jednego z najbardziej kontrowersyjnych przepisów ogólnych postępowania w sprawach gospodarczych, stosowanego do postępowań wszczętych przed 3 maja 2012 roku, a mianowicie art. 4794 § 2 k.p.c.

Zgodnie z tym przepisem w sprawach gospodarczych niemożliwe było przedmiotowe rozszerzenie powództwa (co do zasady nie można było wystąpić z nowymi roszczeniami zamiast lub obok dotychczasowych), jak również nie znajdowały zastosowania art. 194-196 i 198 k.p.c., zatem niemożliwa była też podmiotowa zmiana powództwa. Regulacja ta sprawiała, że jeśli powód błędnie sformułował żądania pozwu (na przykład na skutek posiadania niepełnych informacji) co do przedmiotu sporu bądź co do osoby, względem której wystąpiono z roszczeniem, błąd taki, o ile nie polegał na zwykłej omyłce pisarskiej, był co do zasady nienaprawialny. Jeśli strona chciała dochodzić nowego roszczenia obok dotychczasowego, istniała jeszcze ewentualnie możliwość wystąpienia do sądu niezależnie z nowym powództwem obejmującym wyłącznie to roszczenie. W efekcie prowadziło to jednak do znacznego wydłużenia postępowania, gdyż sąd, przed którym taka sprawa zawisła, musiał od początku zapoznać się z jej stanem faktycznym.

W omawianej sprawie powodowa spółka wniosła do sądu pozew o ustalenie istnienia pomiędzy nią a spółką pozwaną stosunku dzierżawy, którego treść określona była w zawartej przez strony umowie. Sądy obu instancji orzekające w sprawie – uznając, że zawarta przez strony umowa, choć jest ważna, nie jest umową dzierżawy – oddaliły powództwo. Przyczyną oddalenia było to, że w powództwie sformułowano żądanie ustalenia istnienia pomiędzy stronami „stosunku dzierżawy”, a nie innego stosunku zobowiązaniowego, wynikającego chociażby z umowy nienazwanej. Choć pełnomocnik powoda w toku rozprawy oświadczył, że wolą strony powodowej było ustalenie istnienia stosunku spornego określonego umową wraz z aneksami, o charakterze nienazwanym, a nie wyłącznie o charakterze dzierżawy, oświadczenie to zostało uznane za niedopuszczalną (z uwagi na mający zastosowanie w sprawie art. 4794 § 2 k.p.c.) zmianę powództwa.

Powodowa spółka wniosła wówczas skargę kasacyjną, którą Sąd Najwyższy przyjął do rozpoznania. W uzasadnieniu wydanego orzeczenia Sąd Najwyższy opowiedział się za ostrożniejszym stosowaniem wspomnianego przepisu. W ocenie składu orzekającego sądy obu instancji błędnie potraktowały stanowisko zajęte przez pełnomocnika powoda jako przedmiotową zmianę powództwa. Oświadczenie to, w powiązaniu z treścią żądania pozwu i jego uzasadnieniem, wskazywało bowiem, że „intencją strony powodowej nie było zgłoszenie w sprawie nowego roszczenia obok pierwotnego – alternatywnego względnie ewentualnego, lecz sprecyzowanie zakresu ochrony prawnej – ściślej interesu prawnego, o jakim mowa w art. 189 k.p.c.”. Sąd Najwyższy zgodził się, że określenie, czy powód swoim oświadczeniem dążył do zmiany – jakościowej czy też ilościowej – powództwa, było trudniejsze niż w wielu innych sprawach, ze względu na niepieniężny charakter roszczenia powoda. Podkreślił jednak, że zachowanie strony powodowej w toku sprawy wskazywało, że powodowi zależało na ochronie istnienia stosunku prawnego z konkretnej umowy, bez względu na jej charakter prawny. Strona powodowa dążyła w toku procesu do tego, by zniweczyć zagrożenie polegające na kwestionowaniu przez stronę pozwaną ważności spornego stosunku prawnego, względnie wypowiedzeniu tego stosunku. Za taką wykładnią przemawiał także sposób sformułowania przez stronę powodową petitum pozwu. W pozwie wskazano, że chodzi o ustalenie istnienia stosunku prawnego na podstawie umowy z konkretnej daty, i to było właśnie istotą powództwa. Kwalifikacja prawna zawartej umowy jako umowy dzierżawy bądź innej umowy stypizowanej w Kodeksie cywilnym (czy też umowy nienazwanej) miała znaczenie drugorzędne i jako taka podlegała weryfikacji przez sąd w toku postępowania. Z wyżej wskazanych przyczyn zdaniem Sądu Najwyższego „w ramach żądania pozwu o ustalenie istnienia stosunku dzierżawnego mieściło się żądanie ustalenia istnienia w ogóle stosunku prawnego wynikającego z powołanej wyżej umowy (tak jak np. 80 mieści się w kwocie 100)”.

Tym samym Sąd Najwyższy uznał, że w przedmiotowej sprawie nie znalazł zastosowania art. 4794 § 2 k.p.c., bowiem okoliczności sprawy świadczyły o tym, że nie zostały spełnione przesłanki zmiany powództwa. W rezultacie uchylono wyrok sądu drugiej instancji oddalający powództwo i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania.

Anna Maleszka, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy