Jedna umowa, wiele wątpliwości. Interpretacja umowy ubezpieczeniowej w energetyce morskiej


Jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, ponad jedna czwarta dostaw ropy i gazu pochodzi dziś z morza. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wydobycie gazu ziemnego ze złóż przybrzeżnych wzrosło o ponad 50%. Coraz większy nacisk kładzie się także na morską energetykę wiatrową. Tego rodzaju przedsięwzięcia są technicznie skomplikowane, często innowacyjne, a w konsekwencji kosztowne. Dlatego koncerny paliwowe ubezpieczają platformy, odwierty oraz dodatkowo sprzęt wiertniczy. Na co warto zwrócić uwagę przy takich ubezpieczeniach? Jak przygotować się do ewentualnego sporu?

Objęcie ochroną ubezpieczeniową infrastruktury wydobywczej ma przede wszystkim ograniczyć i tak wysokie ryzyko prowadzenia morskiej działalności wydobywczej (ang. Upstream Offshore Energy Insurance). Ubezpieczenie to musi obejmować elementy infrastruktury wydobywczej znajdujące się zarówno na dnie, jak i na powierzchni morza. Musi też uwzględniać wpływ ekstremalnych warunków, w jakich ta infrastruktura jest eksploatowana. Należy również brać uwagę pod ciągłe zmiany technologiczne, a także fakt, że jedno złoże eksploatuje zazwyczaj kilka podmiotów, z których jeden pełni rolę operatora, czyli lidera w ramach wspólnego przedsięwzięcia.

Wyzwania prawne

Wyzwaniem może okazać się także wybór prawa właściwego, klauzul umownych oraz samego języka umowy ubezpieczenia, zwłaszcza gdy platforma wydobywcza jest wspólnym przedsięwzięciem kilku międzynarodowych koncernów paliwowych.

Czy umowa ubezpieczeniowa zawarta przez polską spółkę paliwową z międzynarodową korporacją ubezpieczeniową dotycząca zagranicznej inwestycji, w której uczestniczą inne spółki, może być zawarta pod prawem polskim, choć napisana jest w języku angielskim? W naszej praktyce spotkaliśmy się z umową ubezpieczenia, która – choć zawarta pod prawem polskim – zawierała klauzule właściwe dla prawa angielskiego, w tym dotyczące wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Umowa obejmowała ochroną ubezpieczeniową platformę do wydobycia gazu ze złoża na Morzu Norweskim, w którym udziały miały cztery podmioty eksploatujące podmorski gazociąg.

Umowy ubezpieczeniowe w energetyce morskiej zazwyczaj przygotowywane są na podstawie wzorów umów przez międzynarodowe korporacje ubezpieczeniowe dla całej grupy spółek. Z tego względu często spotykamy się z umowami, które zawierają klauzule typowe dla prawa właściwego dla ubezpieczyciela, ale nie ubezpieczonego. Jeśli dochodzi do sporu, a nawet już na etapie likwidacji szkody, pojawiają się wątpliwości i trudności interpretacyjne. Nawet z pozoru nieskomplikowana dla jednego porządku prawnego klauzula może być trudna do zinterpretowania na gruncie innego prawa. Od właściwej interpretacji polisy może zaś zależeć, czy dojdziemy do wniosku, że zaistniało zdarzenie ubezpieczeniowe, a jeśli tak, to czy odpowiedzialność ubezpieczyciela zostaje wyłączona lub ograniczona.

Jak interpretować klauzule w umowie ubezpieczeniowej?

W energetyce morskiej w ryzyko ubezpieczeniowe zaangażowanych jest wiele podmiotów. Duże jest też prawdopodobieństwo wystąpienia wielu pokrywających się zakresów ubezpieczenia. W takiej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera wybór prawa właściwego oraz języka umowy ubezpieczenia. Punktem wyjścia jest ustalenie, gdzie zaczyna się i gdzie kończy ochrona ubezpieczeniowa.

Zgodnie z ogólnymi zasadami strony umowy ubezpieczeniowej zawartej pod prawem polskim mogą w pewnej mierze swobodnie kształtować jej postanowienia, w tym poszczególne klauzule, zdarzenie ubezpieczeniowe oraz wysokość ubezpieczenia i składkę ubezpieczeniową (art. 805 § 1 k.c.). Ponadto przy wykładni umowy należy brać pod uwagę przede wszystkim zgodny zamiar stron. Jeżeli wspólny zamiar stron jest zrozumiały lub zostanie wykazany w toku postępowania sądowego lub arbitrażowego, wtedy należy opierać się na wspólnym zamiarze stron, a nie na dosłownym brzmieniu konkretnej klauzuli (art. 65 § 2 k.c.). Jeżeli nie istniało żadne porozumienie co do wspólnego zamiaru lub nie można go uwodnić, wtedy przy wykładni umowy bierze się pod uwagę okoliczności, w których została ona zawarta, a także utrwalone zwyczaje handlowe (art. 65 § 1 k.c.).

W ubezpieczeniach dotyczących energetyki morskiej przy likwidacji szkody analizuje się, w jaki sposób doszło do zdarzenia ubezpieczeniowego. W tym celu przeprowadza się tzw. analizę przyczyn pierwotnych (ang. root cause analysis), która często wskazuje, że szkoda została spowodowana przez wiele równoległych przyczyn. Podmioty zaangażowane w spory ubezpieczeniowe często mają trudności ze zidentyfikowaniem „bezpośredniej przyczyny” szkody, zwłaszcza gdy przeprowadzona analiza przyczyn pierwotnych wymienia szereg możliwych przyczyn jednej szkody. Czasami może się okazać, że istnieje kilka przyczyn, które łącznie doprowadziły do powstania szkody.

Tymczasem od ustalenia, czy szkoda polegająca na uszkodzeniu elementu infrastruktury wydobywczej powstała wskutek wady projektowej, czy stanowiła wadę ukrytą, może zależeć zaspokojenie roszczeń. Ponadto, chociaż określenia stosowane w klauzulach ubezpieczeniowych – jak np. wada projektowa czy wada ukryta – mogą być potocznie używane i rozumiane podobnie w różnych jurysdykcjach, to jednak ich legalna wykładnia może się znacząco różnić, co stanowi kolejną trudność.

Ryzyko ubezpieczeniowe w energetyce morskiej najczęściej polega na uwzględnieniu tzw. ubezpieczenia od wszelkiego rodzaju ryzyk. W takiej sytuacji, jeśli urządzenie jest eksploatowane zgodnie z jego parametrami projektowymi, a mimo to ulega awarii lub uszkodzeniu, szkoda zostanie najprawdopodobniej pokryta (z zastrzeżeniem wszelkich argumentów należytej staranności) przez ubezpieczyciela. Jeżeli jednak okaże się, że urządzenie zostało wadliwie zaprojektowane i że przy braku wad projektowych urządzenie nie zawiodłoby, co do zasady będzie to stanowić o wyłączeniu odpowiedzialności ubezpieczyciela, jeśli polisa zawierała odpowiednią klauzulę dotyczącą wad projektowych1.

Podsumowanie

W interesie obu stron umowy ubezpieczeniowej jest takie sformułowanie jej treści, aby dokładnie odzwierciedlała intencje i uzgodnienia stron odnośnie do zakresu ochrony ubezpieczeniowej i to z uwzględnieniem regulacji prawnych, którym umowa podlega. Treść umowy powinna jednoznacznie opisywać, co należy rozumieć przez zdarzenie ubezpieczeniowe, by chronić ubezpieczonego, ale jednocześnie wykluczać obciążenie ubezpieczyciela odpowiedzialnością za zdarzenia, które nie były objęte ryzykiem. W ten sposób chroniony jest interes prawny wszystkich stron umowy ubezpieczeniowej, nie tylko na etapie likwidacji szkody, ale także na etapie postępowania sądowego powstałego na gruncie takiej umowy.

Monika Hartung, radca prawny, dr Marta Kozłowska, adwokat, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Wyrok Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa z 22 maja 2018 r. w sprawie Navigators Insurance Company Limited i inni przeciwko Atlasnavios-Navegacao LDA (poprzednio Bnavios-Navegacao LDA); UKSC 2016/0192 (https://www.supremecourt.uk/cases/uksc-2016-0192.html).